Powrót do źródeł

Miniony rok był dla Softbanku czasem historycznym - kontrolę nad firmą w coraz większym stopniu przejmuje Prokom Software.

Miniony rok był dla Softbanku czasem historycznym - kontrolę nad firmą w coraz większym stopniu przejmuje Prokom Software.

O ile w przypadku kilkunastu większych firm informatycznych ub.r. trudno zaliczyć do udanych, o tyle Softbank, jeśli jego osiągnięcia mierzyć wielkością przychodów, spotkało prawdziwe załamanie. Spadły one o ponad 30% w porównaniu z rokiem 2001 (z 407 mln do 280 mln zł), zysk netto zaś z ponad 23 mln zł zamienił się w stratę blisko 179 mln zł. Jeżeli jednak przyjrzeć się bliżej rzeczywistym osiągnięciom spółki, sytuacja nie wygląda aż tak dramatycznie. O tak dużej stracie zadecydowała bowiem konieczność poczynienia ogromnych, aczkolwiek jednorazowych odpisów restrukturyzacyjnych i rezerw (m.in. z tytułu trwałej utraty wartości udziałów w niektórych ze swych spółek zależnych) o łącznej wartości ok. 190 mln zł. "Jednym z najważniejszych osiągnięć spółki w ub.r. była poprawa zyskowności, mimo spadku obrotów i stagnacji na rynku" - mówi Łukasz Grochowski, dyrektor ds. kontaktów z inwestorami.

Sobiesław Pająk, analityk z Centralnego Domu Maklerskiego Pekao, spadek przychodów postrzega raczej jako efekt korzystnego "odstąpienia Softbanku od chybionej strategii maksymalizacji poziomu sprzedaży, bez względu na marżowość inkrementalnych przychodów". Zgodnie z zapowiedziami Softbank realizował strategię odchudzania swojej grupy kapitałowej, pozbywając się niekluczowych aktywów. Dotyczyło to udziałów w spółce telekomunikacyjnej TDC Polska (z dużym zyskiem), Instytucie Analiz Ekonomiczno-Społecznych czy spółce FinFin, operatorze punktów doradztwa finansowego Expander (i wcześniej finansowego portalu internetowego - tutaj poniesiono natomiast spore straty).

Bank Polski

Powrót do źródeł

Aleksander Lesz, prezes zarządu Softbank SA

Owa koncentracja na podstawowym obszarze działalności - wytwarzaniu oprogramowania i integracji systemów - dotyczyła również struktury klientów. W tym sensie Softbank powrócił do korzeni. Więcej niż poprzednio (aż 80%) sprzedaży zrealizowano dla sektora bankowo-finansowego, podczas gdy udział administracji skurczył się do jedynie 10%. "Softbank będzie się zajmował tym, w czym jest wyspecjalizowany" - podkreśla Łukasz Grochowski. Przedstawiciele Softbanku twierdzą jednak, że spółka nadal będzie wypatrywała okazji w sektorze administracji publicznej. Pod koniec ub.r. Softbankowi udało się podpisać znaczącą umowę (ponad 55 mln zł) na dostawę sprzętu i oprogramowania na potrzeby Zintegrowanego Systemu Zarządzania i Kontroli (IACS) na rzecz ARiMR.

Nadal większość przychodów (51%) pochodzi od jednego klienta - banku PKO BP. W opinii niektórych analityków stanowi to potencjalne zagrożenie dla firmy. Zdaniem przedstawicieli Softbanku jest to jednak zaleta - gwarantuje bowiem oparcie w stabilnym i przewidywalnym źródle przychodów, zaś tego rodzaju związek biznesowy ma szczególne znaczenie w czasach spowolnienia gospodarczego. To optymistyczne podejście zdaje się znajdować potwierdzenie. Softbank jest zdecydowanym faworytem przetargu na nowy system centralny realizowany dla PKO BP (którego całkowita wartość może osiągnąć rekordową, jak na polski rynek IT, kwotę 2 mld zł). Przychody z tego wdrożenia przyjdą jednak dopiero w 2004 r.

W ub.r. spółce udało się podpisać kontrakt na umowę eksportową z Narodowym Centrum Rozliczeniowym na Białorusi (system rozliczeniowo-transakcyjny o wartości ok. 33 mln zł), jak również umowę podwykonawczą z firmą Fiserv, która obsługuje systemy informatyczne w kilku liczących się bankach.

Niewielka część przychodów Softbanku pochodziła z przemysłu. Można tu wskazać jedynie kilka obsługiwanych przez spółkę podmiotów, z czego uwagę zwraca 5-letnia umowa outsourcingowa na prowadzenie systemów IT podpisana ze Stocznią Północną.

Bardziej soft

Powrót do źródeł

Softbank

Po strukturze przychodów Softbanku widać, że nominalna wartość sprzedaży oprogramowania spadła jedynie minimalnie (oscylując wokół 68 mln zł), równie niewiele mniejsza była wartość świadczonych usług informatycznych (ze 105 mln do 92 mln zł), natomiast nastąpiła blisko dwukrotna redukcja w obszarze sprzedaży sprzętu (działalności, która nie stanowi o przewadze konkurencyjnej spółki). Tylko w usługach informatycznych większość (prawie jedna trzecia) przypadła na integrację systemów IT. Być może również dlatego analitycy finansowi mówią o "wychodzeniu spółki na prostą".

Ze względu na rosnące zainteresowanie gotowymi pakietami oprogramowania Softbank przygotował się do wdrażania projektów opartych na aplikacjach Oracle e-Business Suite, stając się tym samym jednym z najważniejszych partnerów Oracle'a w Polsce. Wobec wyczerpywania się rynku na duże podstawowe systemy bankowe Softbank zamierza specjalizować się w systemach służących do lepszej obsługi klienta, rozwoju oferty, zarządzania dokumentami i wiedzą, poprawie bezpieczeństwa czy obniżce kosztów działalności.

Podjętcie w ub.r. decyzji o przejęciu firmy Wonlok (od tymczasowego inwestora, jakim był bank NFI Hetman, za ponad 26 mln zł), która informatyzuje Bank Gospodarki Żywnościowej, wyposażając go we własny system centralny EuroBank Online, było tylko przygrywką do dalszych działań Prokomu. Po inwestycji sprzed dwóch lat nie przekraczającej 10% wartości Softbanku, firma Prokom zdecydowała się jednak jesienią ub.r. na znacznie bardziej zdecydowane zaistnienie w warszawskiej spółce, przy zakładanym dążeniu do ostatecznego przejęcia kontroli nad Softbankiem, co ma nastąpić jeszcze do końca br. Chodzi tu oczywiście o nadzieje na lukratywny kontrakt z PKO BP, ale nie tylko. Istotnym aktywem spółki mogła być tutaj tzw. tarcza podatkowa (czyli nagromadzenie strat z działalności własnej i spółek zależnych) w wysokości ok. 130 mln zł. Chodzi o zyski z realizowanych przez Softbank projektów.

Softbank w perspektywie kilku lat czekają więc znacznie lepsze czasy, ale już nie jako niezależnej firmy, lecz części grupy Prokomu.


TOP 200