Powrót do mechaniki

Za 50 lat powrócimy, przynajmniej w niektórych sferach naszego życia, do narzędzi mechanicznych. Elektronika pozwoli jednak budować je lepiej niż poprzednio.

Mikołaj Długosz urodził się w 1975 r. Studiował w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi. Swoje prace pokazywał między innymi w Centrum Pompidou. Autor książek "1994", "Pogoda ładna, aż żal wyjeżdżać" i "Real Foto". Był laureatem nagrody Chimery. Obecnie z galerią ZOOM i czołowymi polskimi grafikami organizuje komercyjny projekt "MAMSAM" polegający na projektowaniu, produkcji i sprzedaży wzornictwa codziennego użytku. Mieszkał w Berlinie i na Mazurach, ale urodził się i obecnie przebywa i pracuje w Warszawie.

Myślę, że najbliższe lata będą okresem intensywnego rozwoju nowoczesnych technologii i Internetu, w tym popularnych teraz serwisów społecznościowych, którymi zafascynowane jest społeczeństwo. Ludzie będą z tych narzędzi intensywnie korzystać, świat będzie się nadal elektronizował. Nie wyobrażam sobie jednak, by za kilkadziesiąt lat nasze życie sprowadzało się do siedzenia przed komputerem i utrzymywania wszystkich relacji przez Internet. Za bardzo brakuje nam rzeczywistości i bezpośrednich kontaktów między sobą.

Już ostatnie lata pokazały, że nie da się zastąpić chociażby najbardziej intymnych relacji ich wirtualnymi odpowiednikami. Dlatego wyobrażam sobie, że za 50 lat powrócimy, przynajmniej w niektórych sferach naszego życia, do narzędzi mechanicznych. Obecnie dąży się do coraz większej elektronizacji samochodów, które jeżdżą coraz ciszej i robią za nas coraz więcej rzeczy, co ma podnosić komfort jazdy. Jednak wielu ludziom to przeszkadza i myślę, że za kilkadziesiąt lat możemy się spodziewać powrotu samochodów mechanicznych. Do tego potrzebna jest oczywiście zmiana układu ekonomicznego, ale w końcu ktoś zdecyduje się, by takie samochody produkować. Nie oznacza to jednak regresu. Rozwój elektroniki pozwoli budować lepsze samochody mechaniczne, lepsze od tych, które budowano kilkadziesiąt lat temu. To będzie ciekawy postęp.

Taki rozwój wydarzeń nie będzie jednak dotyczył wszystkich sfer naszego życia. Nie sądzę, byśmy porzucili masowo za kilkadziesiąt lat mp3 dla winyli. Ich użycie było znacznie mniej wygodne niż obecnej muzyki. Choć w tej sferze duża zmiana czeka wielkie wytwórnie muzyczne, którym wróżę śmierć. Nie sądzę natomiast, by za kilkadziesiąt lat zniknęły z naszych półek książki na rzecz e-booków. To, że tradycyjne słowniki i encyklopedie szybko się dezaktualizują, nie jest niczym nowym - słowa od zawsze się zmieniały, jedne wychodziły z użycia, na ich miejsce pojawiały się nowe. Popularność e-booków opiera się jednak głównie na marketingu. Ich przyszłość w dużej mierze zależy od tego, jak bardzo urosną w siłę producenci takich urządzeń i czy będą oni w stanie wpłynąć na rządzących, by wycofali tradycyjne książki ze szkół i bibliotek.

Sztuka w sieci

Ewoluować za to będzie kultura kształtowana przez Internet. Sieć jest bogatym źródłem inspiracji dla artystów. W przyszłości sztuka nadal częściowo będzie się odbywać w Internecie, opierać się na materiałach tam pozyskiwanych i będzie odnosić się do tego, jak ludzie żyją w wirtualnej rzeczywistości. Tak się już zresztą dzieje - artyści czerpią pełnymi garściami z portali społecznościowych, gier komputerowych i narzędzi dostępnych w Internecie. W tych mediach tworzą i pokazują, jakie zasady nimi rządzą.

Ciekawe jest też to, jak rozwój nowoczesnych technologii zmienia społeczeństwa i jak będą się one kształtowały. Dzięki rozwojowi technologii będą się zmieniały wielkości populacji w różnych regionach. W krajach takich jak Indie czy Chiny będzie prawdopodobnie, na wzór krajów zachodniej Europy, spadać liczba ludności. O ile nie wybuchnie wcześniej wojna.


TOP 200