Powolne przyspieszanie

Opracowana przed dwoma laty specyfikacja I2O nie doczekała się jeszcze premiery rynkowej.

Opracowana przed dwoma laty specyfikacja I2O nie doczekała się jeszcze premiery rynkowej.

Technologii I2O, która miała znacznie przyspieszyć działanie serwerów, nie zastosowano w urządzeniach powszechnie dostępnych na rynku. Jako główny powód tego opóźnienia wymienia się opieszałość producentów oprogramowania, w szczególności Microsoftu, który powinien dostarczyć pełną obsługę technologii we własnych systemach operacyjnych. Wprawdzie firma udostępniła na swojej stronie WWW sterowniki I2O, lecz mogą one obsłużyć wyłącznie systemy pamięci masowej. Pełna obsługa I2O, w tym także kart sieciowych, zapowiadana jest dopiero w Windows NT 5.0.

Podstawowe zadanie I2O polega na odciążeniu procesorów serwerów i stacji roboczych poprzez przejęcie przez dodatkowy procesor obsługi operacji wejścia/wyjścia wykonywanych przez urządzenia peryferyjne. Dodatkowy procesor miał znaleźć się na płycie głównej komputera lub też bezpośrednio na kartach rozszerzeń. I2O miał też umożliwić nowy sposób pisania sterowników dla urządzeń, które byłyby dostarczane w jednej wersji - bez względu na to, na jakiej platformie sprzętowej i systemowej mają działać.

Przed rokiem Compaq, Dell, HP, IBM i inne firmy poparły technologię I2O, zapowiadając modyfikację BIOS-ów i oprogramowania płyt głównych w serwerach. W tym samym czasie Adaptec i 3Com zapowiedziały dostarczanie kart sieciowych wykorzystujących I2O, a Microsoft, Novell i SCO poinformowały o zamiarze implementacji tej technologii w swoich systemach operacyjnych.

Jednak nie wszyscy upatrują w I2O rozwiązania problemu nadmiernego obciążenia komputerów. Adaptec - jeden z pierwszych zwolenników I2O - uważa, że technologia ta po prostu "przenosi" korki na magistrali danych w inne miejsce. Problemy, rozwiązywane dotychczas poprzez zakup silniejszych procesorów, trzeba będzie rozwiązywać w inny sposób, niekoniecznie mniej kosztowny.