Pominąć jedno ogniwo

Silna konkurencja zmusza spedytorów do poszukiwania nowych ścieżek rozwoju. Coraz więcej firm widzi szansę w świadczeniu kompleksowych usług logistycznych. Warunkiem sukcesu w tym segmencie jest posiadanie rozbudowanych i zintegrowanych systemów informatycznych.

Silna konkurencja zmusza spedytorów do poszukiwania nowych ścieżek rozwoju. Coraz więcej firm widzi szansę w świadczeniu kompleksowych usług logistycznych. Warunkiem sukcesu w tym segmencie jest posiadanie rozbudowanych i zintegrowanych systemów informatycznych.

Rynek usług transportowych i spedycyjnych rozwija się coraz szybciej. Do historii odchodzą spedytorzy - giganci, mający dziesiątki terminali, setki rozrzuconych po całym kraju magazynów i olbrzymią bazę transportową. Dziś firma, która poważnie myśli o utrzymaniu się na rynku, musi wyraźnie określić obszar swojej działalności. Największą szansą, zwłaszcza dla dużych spedytorów, jest wchodzenie w struktury większych łańcuchów logistycznych i świadczenie kompleksowych usług z tego zakresu. "Sama spedycja to dziś jedynie coraz bardziej marginalny element usług świadczonych przez firmy transportowe. Wymagania klientów sięgają zdecydowanie dalej - w sferę produkcji i konsumpcji dóbr" - mówi Wiktor Wysocki, kierownik Działu Informatyki w Schenker BTL z Poznania. Taki, pozwalający na ścisłą specjalizację spedytorów i ich klientów, model funkcjonowania stał się powszechny w USA. W ten właśnie sposób działają niemal wszystkie sklepy internetowe, które oddały w outsourcing całość działań związanych z dystrybucją towarów sprzedawanych przez sieć WWW. W Polsce popyt na tego typu kompleksową obsługę logistyczną jest na razie niewielki. Mimo to co najmniej kilku spedytorów już przygotowuje swoje systemy teleinformatyczne do obsługi tego typu zleceń. Zawarto już kilka kontraktów na kompleksową obsługę logistyczną firm, głównie z oddziałami zagranicznych koncernów, działającymi w naszym kraju.

Przeszkody w głowie

Rozwój tego segmentu usług logistycznych ogranicza podstawowa bariera - wciąż jeszcze zauważalna niechęć do outsourcingu. Nawet najnowocześniejsze krajowe firmy dystrybucyjne i handlowe obawiają się zlecania na zewnątrz strategicznej dziedziny biznesu, jaką jest dystrybucja, składowanie i zarządzanie zapasami towarów. Wiele z nich woli przez lata utrzymywać przerośnięte magazyny i własną bazę transportową. "Dla firm międzynarodowych outsourcing usług logistycznych jest już standardem. Powoli coś zaczyna się zmieniać i w firmach krajowych. Na razie tendencja ta obejmuje zasadniczo dystrybucję i magazynowanie" - mówi Marek Kozak, dyrektor rozwoju systemów informatycznych w Spedycji Polskiej SPEDPOL z Warszawy. Inni, choć dojrzeli już do outsourcingu części usług transportowych, nie dostrzegają jednak korzyści płynących z poważniejszych sojuszy biznesowych. Na ogół korzystają z usług kilku spedytorów. Głównym kryterium wyboru podwykonawcy jest cena usług - co prowadzi do częstych zmian kontrahentów. Taki stosunek do zagadnień związanych z outosurcingiem usług logistycznych utrudnia rozwój długotrwałych więzi biznesowych, będących podstawowym warunkiem realizacji tego typu zleceń.

Przeszkodą utrudniającą rozwój rynku kompleksowych usług logistycznych jest także bariera technologiczna. W wielu przedsiębiorstwach logistyka jest traktowana po macoszemu. Nie mają one rozwiązań informatycznych, umożliwiających kontrolę nad zasobami oddanymi w outsourcing. Inni z kolei obawiają się, że zakres informacji otrzymywanych z systemów używanych przez spedytora okaże się niewystarczający dla ich potrzeb. Pogląd ten wydaje się jednak błędny. "Operatorzy logistyczni są skłonni do zakupu specjalizowanych systemów dla obsługiwanych branż" - deklaruje Marek Kozak. - "Na razie jednak przeszkodą dla takich inwestycji jest niewielka chęć partnerów do długotrwałej współpracy".

Wszyscy razem w jednym tempie

Mimo niewielkiego popytu, co najmniej kilku spedytorów przygotowuje się do obsługi tego typu zleceń, upatrując w tym szansę na utrwalenie swojej pozycji rynkowej. Niemal wszystkie stanęły przed tymi samymi problemami integracji i rozbudowy swoich systemów informatycznych. Pojawił się także problem wypracowania odpowiednich metod komunikacji z klientami.

Większość firm rozpoczęła budowę systemów przed kilkoma laty, gdy na polskim rynku nie było zadowalających rozwiązań do zarządzania powierzchnią magazynową i spedycją. Wobec braku odpowiednich rozwiązań, część firm zdecydowała się na napisanie aplikacji od podstaw. "Nie jest to chyba najlepsze posunięcie. Większość firm, które rozpoczęły pisanie własnych aplikacji, w pewnym momencie zdała sobie sprawę, że jest to zbyt kosztowne, i postawiła na zakup i dostosowywanie gotowych systemów" - stwierdza Witold Karp, kierownik Działu Informatyki w Kuehne & Nagel z Gądek koło Poznania. Inne zdecydowały się na lokalizację i przystosowanie na własne potrzeby systemów używanych przez zachodnich partnerów i udziałowców firm. "W naszym przypadku każde inne rozwiązanie byłoby wyważaniem otwartych drzwi. Jako część międzynarodowej korporacji mieliśmy dostęp do rozwiązań z całego niemal świata" - wyjaśnia Witold Karp.

W niektórych przedsiębiorstwach jednak każda usługa jest zarządzana za pośrednictwem innego systemu, np. w Raben Logistics. "Takie rozwiązanie ma zalety" - mówi Sławomir Pawlak, kierownik Działu Informatyki w Raben Logistics z Gądek koło Poznania. - "Oferujemy 4 rodzaje usług - prowadzimy dla naszych klientów magazyny i dystrybucję, spedycję krajową, spedycję międzynarodową, a także dystrybucję przesyłek kurierskich w ramach produktu Szybka Paczka. Każdą z nich prowadzimy we współpracy z innymi partnerami, każda ma swoja specyfikę i dlatego są one nadzorowane przez inny system". Większość firm postawiła jednak na integrację między aplikacjami magazynowymi i spedycyjnymi, a także systemami używanymi przez zagranicznych partnerów.

Masz wiadomość

Outsourcing usług logistycznych wymaga doskonałej i niezawodnej komunikacji między wszystkimi uczestnikami łańcucha dostaw. Codzienne, ręczne wprowadzanie do systemu danych o setkach czy tysiącach przesyłek transportowanych w ramach kontraktu jest zbyt czasochłonne i kosztowne. Jest też obarczone wysokim ryzykiem popełnienia błędu. Dlatego też niemal wszyscy spedytorzy od co najmniej roku inwestują w nowoczesne rozwiązania, umożliwiające elektroniczną wymianę informacji zgodnie ze standardem EDI. Oczywiście, w przypadku usług spedycyjnych nie sposób wyeliminować dokumentów papierowych, co wynika chociażby z przyjętych wymogów prawnych. Systemy elektronicznej wymiany danych wprowadziły m.in. Raben Logistics, SPEDPOL, Schenker BTL. W ten sposób odbywa się komunikacja np. między SPEDPOL-em a firmą Shell Polska. Wszelkie dokumenty wydawane przez operatora logistycznego i jego klienta przesyłane są przez serwer WWW.EDI SPEDPOL-u. Potem trafiają do odpowiednich systemów, gdzie stanowią podstawę do dalszych działań np. dystrybucji towarów z magazynu. Format EDI do wymiany dokumentów z kilkoma klientami m.in. z firmą Bosch wykorzystuje również Kuehne & Nagel. W firmie tej komunikacja między spedytorem a usługobiorcą odbywa się łączami bezpośrednimi poprzez uniwersalny system wymiany danych (KNIE). "Na razie nie myślimy o korzystaniu z Internetu, a do komunikacji zewnętrznej wykorzystujemy łącza ISDN i Frame Relay" - mówi Witold Karp.

Na razie EDI nie zastąpi tradycyjnych metod komunikacji. W związku z tym wszystkie firmy wciąż dopuszczają inne metody wymiany danych za pośrednictwem faksów czy plików ASCII. "Razem z Urzędem Celnym w Poznaniu staramy się uruchomić proces elektronicznego zgłoszenia przesyłek do odprawy celnej. Po uzgodnieniu formatu danych i dostosowaniu programów w urzędzie i u nas, rozpoczęliśmy testy" - mówi Sławomir Pawlak. - "Po ich zakończeniu pozostanie otwarta jedynie kwestia sposobu przekazywania danych (dyskietka, e-mail, sieć X400 czy EDI)".

Internet i szczegóły

Równolegle z postępującą integracją w wielu firmach trwają również prace nad rozszerzeniem funkcjonalności systemów spedycyjnych. Chodzi tu m.in. o przedstawienie możliwości śledzenia poszczególnych części przesyłek. Systemy śledzenia przesyłek, standardowo pozwalające na obserwację drogi i statusu ładunków objętych jednym listem przewozowym, miałyby być zmodyfikowane tak, aby stał się możliwy nadzór nad poszczególnymi jego częściami. Byłoby to przydatne np. przy spedycji rzadkich komponentów, które w razie uszkodzenia można zastąpić nowymi bez opóźniania czasu dowozu całego transportu. Wymaga jednak wprowadzenia nowych metod kodowania np. przy użyciu trójwymiarowych kodów PDF.

Spedytorzy zastanawiają się nad stworzeniem możliwości śledzenia przesyłek przez Internet. Co ciekawe, zdania w tej kwestii są podzielone. Przedstawiciele firm planujących tego typu rozwiązania podkreślają, że możliwość śledzenia przesyłek za pośrednictwem WWW już wkrótce stanie się standardem w spedycji. Sceptycy wskazują na to, że z punktu widzenia dużych klientów usługa tego typu jest bezużyteczna. Nikt nie będzie śledził przez Internet tysięcy przesyłek, wysyłanych każdego dnia, zwłaszcza że najwięksi usługobiorcy już mają możliwość wglądu w status i trasę przesyłki. Na razie rozwiązania tego typu udostępnił SPEDPOL. Pracę nad podobnymi projektami planują również pozostali. Schenker BTL, zagraniczny udziałowiec SPEDPOL-u, pragnie umożliwić składanie zleceń za pośrednictwem Internetu.

Oszczędności wspomagane systemowo

W dalszej przyszłości spedytorzy muszą pomyśleć o wykorzystaniu kolejnych narzędzi wspomagających spedycję, np. w zakresie analiz i systemów wspomagania decyzji. Jednym z podstawowych problemów, przed którymi stają wszystkie firmy tej branży, jest np. brak systemów optymalizacji dystrybucji potoków towarowych. Funkcjonowanie spedytorów opiera się na harmonogramie ustalanym z wyprzedzeniem, gdy tymczasem obciążenie towarami zmienia się niemal każdego dnia. Dynamiczne planowanie ruchu mogłoby przynieść milionowe oszczędności. Stworzenie tego typu systemu to wciąż jeszcze sprawa przyszłości, nie tylko zresztą ze względu na koszty. "Wdrożenie takiego systemu będzie oznaczało istotne zmiany w organizacji firmy - zmieni np. model współpracy z przewoźnikami" - zauważa Marek Kozak.

Dalszej racjonalizacji środków mogłyby posłużyć również rozwiązania do analizy relacji z klientem (CRM). Dzięki wdrożeniu takich aplikacji spedytor mógłby automatycznie uwzględniać w swoich planach zdarzenia, takie jak akcje reklamowe i promocyjne czy wyprzedaże, które znacząco wpływają na obciążenie taboru.


TOP 200