Polskie korzenie i talenty

Apriso nie jest pierwszą amerykańską firmą IT, która zdecydowała się utworzyć w Polsce oddział zajmujący się produkcją oprogramowania. Niewykluczone jednak, że będzie to pierwszy przypadek, kiedy lokalny oddział przerośnie centralę w USA. Przez cztery lata działalności krakowska spółka Apriso zatrudniła 45 osób. Do końca roku ma przybyć jeszcze 10 etatów. Wiąże się to z planami powierzenia krakowskiej placówce zadań związanych z reprezentacją Apriso i sprzedażą produktów w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Apriso nie jest pierwszą amerykańską firmą IT, która zdecydowała się utworzyć w Polsce oddział zajmujący się produkcją oprogramowania. Niewykluczone jednak, że będzie to pierwszy przypadek, kiedy lokalny oddział przerośnie centralę w USA. Przez cztery lata działalności krakowska spółka Apriso zatrudniła 45 osób. Do końca roku ma przybyć jeszcze 10 etatów. Wiąże się to z planami powierzenia krakowskiej placówce zadań związanych z reprezentacją Apriso i sprzedażą produktów w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Wybór Krakowa nie był przypadkowy. Amerykańską firmą od 1999 r. kieruje Polak z pochodzenia - Adam Bartkowski, który 40 lat temu wyemigrował do USA. Od niedawna dyrektorem operacyjnym jest Robert Jurkowski, Amerykanin w drugim pokoleniu. Na korzyść Krakowa przemawiało jednak zaplecze naukowe w postaci Akademii Górniczo-Hutniczej. "Po objęciu kierownictwa Apriso szukałem miejsca na nasze centrum rozwoju oprogramowania. Zachodnioeuropejscy informatycy byli wówczas poza naszym zasięgiem, ich usługi były zbyt drogie. Postawiliśmy na Kraków i specjalistów z AGH" - mówi Adam Bartkowski.

Apriso działa na niszowym rynku - zajmuje się zastosowaniem systemów czasu rzeczywistego w przemyśle. Jej sztandarowym produktem jest system wspomagający zarządzanie produkcją i logistyką w firmach międzynarodowych. W czerwcu br. firma zawarła dwie pierwsze umowy z polskimi przedsiębiorstwami: British American Tobacco Polska i Hexal Polsk


TOP 200