Polskie centra usług obawiają się fali emigracji do Niemiec

W maju 2011 r. Niemcy otworzą rynek pracy dla Polaków i innych obywateli nowych krajów Unii Europejskiej. Już teraz niemieckie firmy kuszą młodych, wykwalifikowanych pracowników z Polski.

Według badań Deloitte z roku 2011, aż 60% studentów jest gotowych wyjechać z Polski do pracy za granicę. Sytuację pogarsza lawinowy wzrost liczby bezrobotnych absolwentów (z niemal 21 tys. w 2007 r. do 39 tys. w tym roku). Na otwarciu granic mogą ucierpieć przede wszystkim firmy z zachodnich województw oraz sektor usług biznesowych, który zatrudnia wykwalifikowanych specjalistów.

Właściciele centrów usług biznesowych biją na alarm. "Jeśli nie zatrzymamy naszych specjalistów, za kilka lat będziemy się borykać z podobnymi problemami do tych, które dziś przeżywa niemiecka gospodarka - brak rąk do pracy i szybko starzejące się społeczeństwo" - mówią przedstawiciele organizacji Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych w Polsce (ABSL).

Zobacz również:

  • Nowa prędkość kosmiczna polskiego ICT
  • Google zbuduje w Niemczech chmurę

Fala emigracji znad Wisły

Według niemieckiego Instytutu Badań nad Rynkiem Pracy, u naszego zachodniego sąsiada brakuje ok. 3 mln pracowników, głównie fizycznych, ale też specjalistów IT. Zdaniem Krystiana Bestry, dyrektora Zarządzającego Infosys BPO Europe i Wiceprezesa ABSL otwarcie rynku pracy zaostrzy konkurencję o pracownika.

"Wielu młodych ludzi, tuż po studiach decyduje się na kilkuletnią emigrację. Zarówno Czesi, jak i Polacy są mobilni i chętnie zdobywają doświadczenie zawodowe za granicą. Niestety wielu z nich zostaje na emigracji na stałe. Cierpią na tym polscy pracodawcy, którym brakuje odpowiednich pracowników. Spada również atrakcyjność inwestycyjna Polski. Szeroki dostęp do wykwalifikowanych kadr jest bowiem wabikiem dla inwestorów zagranicznych" - przekonuje Krystian Bestry.

60% studentów jest gotowych wyjechać z Polski do pracy za granicę wynika z badań Deloitte z roku 2011.

Od 2004 r. z Polski wyemigrowało około 2 mln Polaków. 70% pozostaje za granicą dłużej niż rok. Dziś jesteśmy nazywani największym eksporterem rąk do pracy w Europie. "
Nad Wisłą zaczyna brakować wykwalifikowanych specjalistów, głównie z wykształceniem technicznym i znajomością mniej popularnych języków obcych, takich jak czeski, turecki, arabski, holenderski. Centra usług biznesowych w Polsce już teraz musza sięgać po specjalistów z zagranicy. Infosys BPO w 2010 r. odpowiednio wykwalifikowanych pracowników ze znajomością języka holenderskiego znalazł dopiero w RPA$" - alarmuje ABSL.

Wrocław, Kraków i Poznań zagrożone. Zyskają Łódź i Warszawa

Jak wynika z danych ABSL, głównymi aglomeracjami, w których inwestorzy otwierają centra usług biznesowych są Warszawa (28 centrów), Kraków (24 centra), Wrocław (13 centrów), Łódź (11 centrów) i Poznań (10 centrów). Lokalizacje te skupiają 2/3 wszystkich zagranicznych centrów usług w Polsce i to właśnie tam pracodawcy zgłaszają największy popyt na wysoko wykwalifikowanych specjalistów z przygotowaniem finansowym, księgowym czy informatycznym. Do rywalizacji o utalentowanych polskich pracowników z Małopolski, Wielkopolski i Dolnego Śląska stają teraz niemieccy pracodawcy.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200