Polska przeciwko patentom

Po raz kolejny Polska znalazła się na czołówkach zagranicznych serwisów o tematyce informatycznej. Tym razem za sprawą wniosku Włodzimierza Marcińskiego, wiceministra nauki i informatyzacji, który podczas wtorkowego spotkania ministrów krajów członkowskich zgłosił wniosek o zdjęcie tzw. dyrektywy patentowej z porządku obrad.

Po raz kolejny Polska znalazła się na czołówkach zagranicznych serwisów o tematyce informatycznej. Tym razem za sprawą wniosku Włodzimierza Marcińskiego, wiceministra nauki i informatyzacji, który podczas wtorkowego spotkania ministrów krajów członkowskich zgłosił wniosek o zdjęcie tzw. dyrektywy patentowej z porządku obrad.

Otwiera to tym samym drogę do wprowadzenia - postulowanych przez europejskie środowiska informatyczne, zwłaszcza polską branżę IT - poprawek chroniących interesy małych i średnich przedsiębiorstw.

Wystąpienie polskiego ministra wzbudziło euforię przeciwników patentowania oprogramowania. "Polski rząd zasługuje na największe uznanie za swoją odwagę. Obecnie jest więcej czasu na ponowne przeanalizowanie tekstu dyrektywy pod prezydencją luksemburską i wykluczenie zapisów, które są zagrożeniem dla krajowych rynków oprogramowania" - powiedział Florian Moeller z organizacji NoSoftwarePatents.com.

Włodzimierz Marciński wiceminister nauki i informatyzacji

Włodzimierz Marciński wiceminister nauki i informatyzacji

Niepotrzebnym opóźnieniem nazwał z kolei efekt polskiego wniosku Mark MacGann, szef organizacji European Information, Communications and Consumer Electronics Technology Industry Associations (EICTA). "Jesteśmy rozczarowani postawą Polski i Komisji" - powiedział. Dodał, że proponowane przez Komisję rozwiązanie nie było przecież ostateczne, a przed tym projektem wciąż długa droga, także w Parlamencie Europejskim.

Do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy polski rząd dotrzyma obietnicy i zgłosi wniosek o zdjęcie z porządku obrad punktu przyjęcia dyrektywy o patentowaniu oprogramowania. Pod koniec grudnia okazało się bowiem, że holenderska prezydencja postanowiła zamknąć tę sprawę do końca kadencji upływającej 31 grudnia. Dyrektywa patentowa znalazła się więc w porządku obrad Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa, podczas której spotkali się ministrowie odpowiednich resortów. Wyglądało na to, że żaden z krajów - w tym Polska - mimo zgłaszanych obiekcji nie zdecyduje się wykorzystać możliwości zablokowania projektu.

"Polska nie wycofuje całkowitego poparcia dla dyrektywy" - mówił w Brukseli Włodzimierz Marciński. "Nasz rząd chciałby wprowadzić do niej poprawki, zgodnie z przyjętym w połowie listopada stanowiskiem Rady Ministrów i resortu nauki" - dodał. Teraz wszystko zależy od eurodeputowanych, którzy będą wnosić poprawki do projektu. Jak donosi serwis 7thGuard.net, opóźnienie uzyskane dzięki wystąpieniu ministra Marcińskiego daje Parlamentowi Europejskiemu czas na rozpatrzenie zainicjowanego przez Jerzego Buzka i Adama Gierka wniosku 65 europosłów o rozpoczęcie od początku prac nad dyrektywą o patentowaniu oprogramowania. Możliwe, że zostanie ona przyjęta w nowej wersji jesienią 2005 r. lub na początku 2006 r.