Polska pariasem Europy

Zbyt niskie nakłady na teleinformatykę, marginalizacja znaczenia działu administracji rządowej informatyzacja, lekceważenie zasad wolnego rynku w przetargach publicznych - to wnioski z projektu budżetu na 2003 r. i przeglądu sytuacji w poszczególnych ministerstwach.

Zbyt niskie nakłady na teleinformatykę, marginalizacja znaczenia działu administracji rządowej informatyzacja, lekceważenie zasad wolnego rynku w przetargach publicznych - to wnioski z projektu budżetu na 2003 r. i przeglądu sytuacji w poszczególnych ministerstwach.

Możemy nie zostać członkiem Unii Europejskiej. Może nie odbyć się referendum europejskie. Może nie być wielkiej fety 1 stycznia 2004 r. Powód? Nie działa system IACS ani nie funkcjonuje zgodnie z normami unijnymi system kontroli celnej, bo nadal nie dokończono budowy głównych systemów informatycznych w Polskiej Administracji Celnej (PAC).

Właśnie dostaliśmy "żółtą kartkę" od Komisji Europejskiej za przygotowania do akcesji. Formalnie raport Komisji z października br. jest odbierany jako przyzwolenie na przystąpienie Polski i pozostałych dziewięciu krajów do Unii Europejskiej w 2004 r. Jednakże unijni eksperci nie kryją zaniepokojenia. "Poważną przeszkodę w osiągnięciu przez Polskę gotowości do członkostwa w dziedzinie rolnictwa stanowi zwłaszcza ograniczony zasięg tego, co działo się w kwestii IACS, w tym w identyfikacji i rejestracji zwierząt" - ostrzegają przedstawiciele Komisji. "Sprawą najwyższej wagi jest również to, aby Polska pilnie przydzieliła zasoby ludzkie i finansowe, by umożliwić administracji celnej spełnienie najważniejszych wymogów w zakresie komputeryzacji i zdolności do współdziałania z innymi służbami celnymi UE, jeżeli ma być ona gotowa na czas" - dodają.

W czasie narad poprzedzających publikację raportu to właśnie dyrekcja generalna odpowiedzialna za Unię Celną najostrzej krytykowała opóźnienia Polski w przygotowaniach do członkostwa. Posunęła się nawet do ostrzeżeń, że z braku czasu na przetestowanie integracji polskiego systemu kontroli celnej z unijnym - na skutek "bardzo poważnych opóźnień" - Polska nie zasługuje na tym etapie na pozytywną rekomendację Komisji do członkostwa w roku 2004! "Obecny harmonogram nie pozostawia miejsca na nieprzewidziane zdarzenia. Polska musi mieć gotowy, sprawdzony i funkcjonujący system do chwili członkostwa" - napisano ostatecznie w raporcie.

Miałeś chamie złoty róg

Zacznijmy od Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Na początku roku Aleksander Bentkowski, jej prezes, wszczął awanturę, aby zmusić głównego wykonawcę systemu IACS - Hewlett-Packard Polska - do renegocjacji kontraktu, zwłaszcza w części nieinformatycznej. W ten sposób AgroComp, spółka-córka ComputerLandu, został wyeliminowany z gry. Powodów znalazło się kilkanaście, ale jeden, o którym pisaliśmy już dwa lata temu, staje się najbardziej prawdopodobny. PSL szybko zorientowało się, że prywatna spółka, wybrana za prezesury Artura Balazsa (SKL), jeśli będzie wybierała ludzi do pracy w powiatowych biurach IACS, postawi raczej na ich kompetencje, a to wykluczałoby tworzenie partyjnej struktury za pieniądze budżetowe, kontrolującej fundusze z tytułu dopłat bezpośrednich.

Zakwestionowanie poprawności przetargu skonsumowano jednoznacznie - wprawdzie HP zostaje w przetargu, ale ludzi do pracy, z peeselowską legitymacją, wybiera ARiMR. Teraz Aleksander Bentkowski może forsować własne pomysły i wywierać nacisk na wicepremiera i ministra rolnictwa Jarosława Kalinowskiego, bo ma strukturę obsadzoną ludźmi, którzy są mu wdzięczni za znalezienie dobrze płatnej posady i pójdą za nim w ogień. W PSL - tak jak na sejmiku szlacheckim - liczy się liczba szabel. Unia Europejska? Dopłaty bezpośrednie? Czy to ważne?

Z kolei za opóźnienie w programie informatyzacji Polskiej Administracji Celnej można obwiniać Wiesława Ciesielskiego, wiceministra finansów, i obecnych szefów departamentu ds. informatyzacji resortu. Wiesław Ciesielski doprowadził do likwidacji Głównego Urzędu Ceł, dążąc do połączenia izb celnych i skarbowych - idea skądinąd słuszna, ale straciliśmy na tym 10 miesięcy przygotowań do Unii. Nie określono wówczas również, jak ma wyglądać dalsza informatyzacja PAC.

Gwoli przypomnienia główne systemy celne - ZEFIR i CELINA - przygotowuje bielska firma Systemy Komputerowe Główka SA. System rozliczeń celno-skarbowy i finansowo-księgowy ZEFIR, który będzie odpowiadał za pobieranie i rozliczanie unijnego cła, nie został jeszcze wdrożony w trzech izbach celnych. Powód? Departament ds. Informatyzacji Ministerstwa Finansów nie kupił serwerów na potrzeby systemu ZEFIR. System wspomagania przetwarzania zgłoszeń celnych CELINA działa pilotażowo tylko w Izbie Celnej w Krakowie.

Trzeci kluczowy system - NTCS, wykorzystywany do obsługi Wspólnej Procedury Tranzytowej, współdziałający z systemem obsługi Wspólnej Procedury Tranzytu Unii Europejskiej, przedstawiciele Departamentu ds. Informatyzacji resortu finansów zamierzają wykonać we własnym zakresie. Tymczasem NTCS stanowi integralną część systemu ogólnoeuropejskiego i będzie włączony do sieci WAN Komisji Unii Europejskiej - DG TAXUD. Nie można więc eksperymentować, zlecając pracę programistom zajętym dotychczas pielęgnowaniem kodu systemu POLTAX! Według koncepcji głoszonej przez Józefa Adamusa, p.o. dyrektora Departamentu ds. Informatyzacji Ministerstwa Finansów, rozliczaniem akcyzy krajowej miałby się zająć system POLTAX, co musiałoby skutkować masowymi zakupami sprzętu na potrzeby izb celnych. I tak celnik miałby dwa komputery na biurku: jeden do akcyzy zagranicznej (spoza krajów UE), którą rozlicza system ZEFIR, i drugi do obsługi akcyzy krajowej w systemie POLTAX.


TOP 200