Polska energetyka na rozdrożu

Andrzej Piotrowski, Podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, przywołał Strategię Odpowiedzialnego Rozwoju, wedle której „jednym z najważniejszych wyzwań rozwojowych Polski jest zapewnienie gospodarce, instytucjom i obywatelom stabilnych i optymalnie dostosowanych do potrzeb dostaw energii, po akceptowalnej ekonomicznie cenie”. Co to w praktyce oznacza?

Zdaniem ministra Piotrowskiego należy zadać sobie pytanie „czy chcemy zaangażować obywateli w procesy wytwórcze energii”, czy też pozostawić tę kwestię w gestii dostawców energii. Jak zatem „ułożyć" energetykę? Według Krzysztofa Wysockiego, Strategic Consulting Senior Sales Executive w Oracle, należy pamiętać o uwarunkowaniach naturalnych - „prawa natury są niepodatne na zmiany polityczne”. Jego zdaniem w takich kwestiach jak np. autonomiczne pojazdy nie da się pominąć kwestii prądu stałego i prądu zmiennego; niestabilność dostaw i problemy w magazynowaniu energii to wciąż istotny problem OZE. Wysocki wskazuje, że to optymalizacja, a co za tym idzie - redukcja zapotrzebowania na energię w fabrykach, w których pracować będą głownie roboty, będzie prawdopodobnie wywierać pozytywne efekty na stabilność sieci energetycznych.

Tomasz Bendlewski, Dyrektor Pionu Energetyki i Gazownictwa z Asseco Poland uważa, że "nikt tak naprawdę nie wie, jak będzie wyglądała przyszłość”. Przywołał ciekawy przykład: film „Powrót do przyszłości”, w którym wymyślono i przedstawiono wiele ciekawych rzeczy, ale nie internet, który w ciągu kilkunastu lat fundamentalnie przekształcił życie ludzi oraz procesy biznesowe. Bendlewski przekonuje, że z racji na bezpieczeństwo energetyczne do zmian w energetyce należy podchodzić bardzo ostrożnie i z namysłem. Co innego z ofertą adresowaną do klientów końcowych - ta powinna być jak najbardziej elastyczna. Tomasz Bendlewski przypomina, że rentowność sprzedaży energii elektrycznej jest co prawda stała, ale nie imponująca.

Zobacz również:

Piotr Orlański, Digital Enterprise Solutions Group Manager w CompFort Meridian, mówi, że z energetyki nie da się wyeliminować elementu cyfrowego - Internet Rzeczy de facto już w tym sektorze istnieje. Stwierdza, że skoro z myślą o racjonalnym wykorzystaniu OZE mamy zakładać klastry energetyczne w gospodarstwach, to na pewno warto - i należy - zakładać je także w firmach i w fabrykach. To będzie stopniowo zmieniało strukturę energetyki i zwiększało liczbę prosumentów. Sektor energetyczny będzie musiał rozwijać i promować takie rozwiązania, np. specjalnymi taryfami, choćby po to, aby zapewnić stabilność sieci. Orlański twierdzi, że dostawcy energii powinni budować oferty, w których liczyłaby się energia, a nie rodzaj zasobów, które użyto, by ją wygenerować.

Konieczna jest stabilna i właściwie obliczona strategia

Kamil Wyroślak, Dyrektor Działu Technicznego DIM System zaznacza, że obecnie w dużej mierze nie wiemy za co tak naprawdę płacimy w ramach rachunków za prąd. Odnosi się także do koncepcji tzw. "Inteligentnych domów". „To coś, co się po prostu opłaca” - mówi Wyroślak, i wylicza możliwe rozwiązania: np. automatyczne wyłączanie klimatyzacji w przypadku pozostawienia otwartych okien na dłużej niż 5 minut, czy wyłączanie energii, gdy mieszkańców nie ma w domu. „To przekłada się na rachunki” - podkreśla Wyroślak. Z drugiej strony przypomina jednak, że w makroskali większość zużycia pochodzi z przedsiębiorstw. Czy to zużycie będą mogły zaspokoić technologie OZE? Zdaniem Wyroślaka, w obecnej sytuacji na pewno należy minimalizować koszty w tradycyjnych źródłach energii.

Ważne pytanie dodał Jacek Żurowski, Prezes HP Inc. Polska: zastanawia się, co tak naprawdę chcemy osiągnąć w zakresie odnawialnych źródeł energii i uniezależnienia od tradycyjnych źródeł energii. To poważny problem intelektualny i kierunkowy. Podkreśla przy tym, że branża energetyczna jest po prostu niedoinwestowana. „Tu technologia może pomóc pod warunkiem, że firmy będą wiedziały, jaka jest klarowna strategia sektora i państwa”.

Merytorycznie o polskiej energetyce

Podczas drugiego dnia konferencji Computerworld "Państwo 2.0" odbyła się debata na temat sektora energetycznego w Polsce. Paneliści dyskutowali o jego bieżącej sytuacji oraz zachodzących trendach, m.in.: elektomobilności, IoT i analityce danych, branżowym rynku pracy, a także digitalizacji procesów i wpływie regulacji na perspektywy i kierunki rozwoju polskiej energetyki.

W dyskusji udział wzięli (na zdjęciu od lewej): Mirosław Proppe, KPMG (moderator dyskusji); Krzysztof Wysocki, Oracle; Andrzej Piotrowski, Ministerstwo Energii; Tomasz Bendlewski, Asseco Poland; Piotr Orlański, CompFort Meridian; Kamil Wyroślak, DIM System; Piotr Maciążek, Energetyka24.com; Jacek Żurowski, HP Inc Polska.

Rewolucja energetyczna jest nieunikniona?

Piotr Maciążek, redaktor naczelny portalu Energetyka24.com mówi, że ma przeświadczenie, że rewolucja energetyczna zachodzi, i jest nieuchronna. Stwierdził, że w wystąpieniu ministra Piotrowskiego brakowało mu tego, że postęp dokonuje się nie dlatego, że to logiczne, ale dlatego, że pojawiają się nowe okoliczności i presja społeczna. Jako przykład takiej sytuacji podaje ostatnie wydarzenia związane ze smogiem trapiącym całą Polskę. Skąd medialne nagłośnienie tego tematu? Zdaniem Piotra Maciążka to m. in. efekt rosnącej świadomości społecznej i popularyzacji aplikacji agregujących dane ze stacji pomiarowych. Podkreśla, że rewolucja może być forsowana przez presję społeczną, modę czy wartości, a niekoniecznie logikę czy argumenty ściśle biznesowe. Stwierdza, że postęp i tak się dokona. Pytanie, jak na to zareaguje państwo polskie.

Energetyka w kontekście Przemysłu 4.0

Prowadzący debatę Mirosław Proppe, partner w KPMG, zapytał o zasoby kadrowe w energetyce. Jacek Żurowski odpowiedział, że dostrzega lukę pokoleniową i problem z wizerunkiem sektora wśród młodszych osób. Z drugiej strony - wskazuje - otwarcie na nowe technologie będzie dla tej grupy przyszłych pracowników interesujące i zmieni ich podejście do sektora. Piotr Maciążek stwierdza, że kluczowa będzie w tym przypadku implementacja nowych rozwiązań. Przypomina przy tym, że rewolucja forsowana przez "Przemysł 4.0" prawdopodobnie zmniejszy popyt na pracowników.

Kamil Wyroślak z DIM System mówi, że zapotrzebowanie na pracę z nowymi technologiami rośnie; z drugiej strony, dla części populacji, zwłaszcza osób starszych, nowe technologie są nie ułatwieniem ale wręcz przeciwnie - utrudnieniem, do którego trzeba się przyzwyczaić. Przypomina, że dobrze ułożony system musi być bardzo przyjazny, by wszyscy z niego korzystali. Ci sami ludzie, którzy nie chcą np. korzystać z rozwiązań Smart Home, chętnie korzystają przecież np. z płatności zbliżeniowych.

Piotr Orlański nie zgodził się z tezą, że energetyka jest nieciekawa dla pracowników. Podkreśla, że deprymujący jest co najwyżej długi cykl inwestycyjny oraz fakt, że realizowane przez energetykę projekty nie są widoczne z zewnątrz tak, jak ma to miejsce np. w przypadku operatorów telekomunikacyjnych. Orlański uważa, że niebawem energetyka zacznie wkładać znacznie więcej wysiłku w aplikacje i usługi dla klientów końcowych.

Krzysztof Wysocki z Oracle podchodzi do tematu od inne strony; twierdzi, że w związku z wdrażaniem nowych technologii można będzie de facto zwolnić większość pracowników, a niski stopień zatrudnienia będzie cechą pracy przyszłości. Według Wysockiego gospodarce zagraża model potężnego rozwarstwienia, gdzie potrzebni i dobrze opłacani będą jedynie wyrafinowani matematycy, inżynierowie mechanizmów uczących się czy konstruktorzy dronów, z kolei miliony miejsc pracy w mniej specjalizowanych stanowiskach takich jak kierowcy czy kasjerzy, po prostu znikną. Wysocki podkreśla, że "Przemysł 4.0" może mieć potrzeby wyrafinowane, ale nie duże. Taka fabryka będzie wciąż potrzebowała powierzchni, na której będzie produkować, oraz energii, by zasilić maszyny. Uważa, że należy zacząć zadawać pytania o to, jak w takim kontekście widzimy politykę kształtowania miejsc pracy. Czy przemysł ma być jedynie miejscem wydajnej produkcji, czy też miejscem zatrudnienia? W jakim zakresie? Kto będzie właścicielem? Czy i jak mamy opodatkować roboty? „Wiemy, jak ma wyglądać fabryka przyszłości, ale nie wiemy chyba jeszcze, po co ją mamy budować” - stwierdza Krzysztof Wysocki.


TOP 200