Polska, daleki brzeg

Offshore outsourcing, czyli przenoszenie działalności gospodarczej do krajów o niższych kosztach pracy, nie jest niczym nowym. Nowością jest natomiast przenoszenie działalności usługowej, zwłaszcza związanej z technologiami informatycznymi.

Offshore outsourcing, czyli przenoszenie działalności gospodarczej do krajów o niższych kosztach pracy, nie jest niczym nowym. Nowością jest natomiast przenoszenie działalności usługowej, zwłaszcza związanej z technologiami informatycznymi.

W grudniu 2003 r. niemiecki Siemens zapowiedział przeniesienie w ciągu kilku najbliższych lat jednej trzeciej miejsc pracy związanych z rozwojem aplikacji - co najmniej 10 tys. - do krajów o niższych kosztach pracy, prawdopodobnie głównie do krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Mają być również przeniesione: część produkcji i obsługa księgowości.

Offshore outsourcing w pigułce

Na razie - w ramach projektu pilotażowego - Siemens dokonuje migracji części działalności do Czech. Podobne posunięcia zapowiedzieli ostatnio brytyjska firma ubezpieczeniowa Aviva i bank HSBC. Z offshore outsourcingu korzystają już na dużą skalę m.in. Citigroup, General Electric i JP Morgan. Kilka paneuropejskich centrów usług już istnieje w Polsce, np. Lufthansy i Philipsa.

Największym dotychczas beneficjantem offshore outsourcingu opartego na technologiach informatycznych są Indie, gdzie np. rynek call center ma się potroić w ciągu następnych pięciu lat. W Indiach jest prowadzona również obsługa ubezpieczeń, płac i utrzymanie baz danych, nie wspominając o produkcji oprogramowania. W indyjskim sektorze usług IT pracuje obecnie ok. 650 tys. specjalistów.

Niezależnie od tego, jak trafne są przewidywania analityków Gartner Group - prognozujących, że w ciągu pięciu lat co czwarty pracownik związany z technologiami informatycznymi będzie pracował w krajach takich, jak Indie - z pewnością tendencja do przenoszenia produkcji oprogramowania czy obsługi użytkowników do krajów, w których koszty pracy są niższe, będzie się umacniać. Na razie informatyczny offshore outsourcing dotyczy przede wszystkim rozwoju i utrzymania aplikacji. Zdaniem analityków IDC rynek offshore outsourcingu podwoi swą wartość w ciągu najbliższych dwóch lat.

Szansa na kawałek tortu

Wielkość inwestycji zagranicznych w Polsce (w mld euro)

Wielkość inwestycji zagranicznych w Polsce (w mld euro)

Tendencja do wyprowadzania działalności usługowej z krajów światowej czołówki gospodarczej do krajów o niższych kosztach pracy spotyka się z gwałtownym sprzeciwem związków zawodowych, które np. w USA domagają się wydawania pozwoleń na przeniesienie działalności do Indii, Malezji czy Chin. Związki zawodowe domagają się również, aby projekty IT dla administracji publicznej były realizowane przez pracowników mieszkających w USA. Są szanse, że odpowiednie projekty legislacyjne zostaną przyjęte co najmniej w kilku stanach.

Protestują również europejskie organizacje związkowe, pod przewodnictwem Brytyjczyków, najsilniej dotykanych przenoszeniem niektórych rodzajów usług IT do Indii. Podobne postulaty były rzadziej podnoszone przy okazji umów outsourcingowych zawieranych w obrębie danego kraju, gdyż pracownicy przedsiębiorstwa, które zdecydowało się przekazać obsługę infrastruktury informatycznej firmie IT, znajdowali zazwyczaj zatrudnienie w tej ostatniej. Jako zespół byli przekazywani po prostu nowemu pracodawcy, który oczywiście dokonywał mniejszych lub większych redukcji. Kiedy outsourcing zaczął przekraczać granice, dla tysięcy Amerykanów oraz mieszkańców Europy Zachodniej oznaczało to po prostu utratę miejsc pracy.

Dla Polski i innych krajów na niższym poziomie rozwoju gospodarczego i o niższych kosztach pracy offshore outsourcing może być szansą na rozwój i dodatkowe inwestycje zagraniczne, zwłaszcza gdy zaczną korzystać z niego na szerszą skalę nie tylko firmy amerykańskie czy brytyjskie, lecz także niemieckie, francuskie czy skandynawskie. Pytanie jednak, czy Polska ma szanse przyciągnąć tego rodzaju inwestycje? Zagadnienie to zostało omówione w raporcie McKinsey & Company i Polskiej Rady Biznesu pt. Polska - centrum usług dla Europy? Nowe szanse inwestycji zagranicznych w Polsce. W raporcie przedstawiono nie tylko sektor usług informatycznych, lecz także medycznych czy związanych z przemysłem lotniczym. Lektura raportu nie pozwala, niestety, odpowiedzieć z pełnym przekonaniem twierdząco na zadane wcześniej pytanie.

Polska centrum Europy?

Autorzy raportu McKinsey & Company i Polskiej Rady Biznesu twierdzą, że jeśli Polska chce wrócić na ścieżkę szybkiego wzrostu gospodarczego, musi przyciągnąć bezpośrednie inwestycje zagraniczne o wartości co najmniej 10 mld euro rocznie. Środki te powinny pochodzić nie tylko z prywatyzacji, lecz także - a może przede wszystkim - z inwestycji w działalność, która do tej pory nie była prowadzona w Polsce i jest ukierunkowana na eksport.

Polska powinna starać się skorzystać z trendu przenoszenia działalności usługowej do krajów, w których koszty pracy są niskie, a jakość usług wysoka. Początkowo przenoszono działalność polegającą na zdalnej obsłudze klienta (call center i support center), z czasem w krajach rozwijających się zaczęto lokować centra usług finansowo-księgowych czy zarządzania zasobami ludzkimi, a także funkcje wspierające działalność bankową i ubezpieczeniową. Do tej pory trend ten okazywał się korzystny głównie dla takich krajów, jak Indie, Chiny czy Filipiny. Kraje Europy Środkowo-Wschodniej mają jednak szansę dołączyć do państw azjatyckich.