Policjanci i złodzieje

Zmieniła się organizacja komórek policji odpowiedzialnych za ściganie piractwa komputerowego.

Zmieniła się organizacja komórek policji odpowiedzialnych za ściganie piractwa komputerowego.

W Komendzie Głównej Policji (KGP) od maja br. nie działa już biuro ds. przestępstw gospodarczych, które zajmowało się m.in. ściganiem piractwa komputerowego w Polsce. Zostało ono przekształcone w wydział przestępstw gospodarczych, w którym znacznie zmniejszono liczbę zatrudnionych. Jak stwierdził Piotr Biedziak, rzecznik prasowy KGP, decyzja jest związana z restrukturyzacją policji. Obecnie KGP skoncentruje się na koordynowaniu prac komend wojewódzkich.

Jednostki odpowiedzialne m.in. za przestępstwa związane z komputerami mają powstawać w komendach wojewódzkich. Przedstawiciele policji tłumaczą to tym, że przestępstwa dokonywane są w konkretnym miejscu, województwie, i tam wszczynane jest postępowanie. "W naszej komendzie nie ma w tej chwili odrębnego departamentu ds. przestępstw komputerowych, działa on w ramach działu przestępstw gospodarczych. Mamy kilku specjalistów w tej dziedzinie, jeden z informatyków był nawet na szkoleniu w USA" - mówi Robert Miller z Komendy Wojewódzkiej w Gdańsku.

Ani przedstawiciele polskiego oddziału Business Software Alliance (BSA), światowej organizacji zajmującej się zwalczaniem piractwa komputerowego, ani producenci oprogramowania nie wiedzieli o zlikwidowaniu biura ds. przestępstw gospodarczych przy Komendzie Głównej. Zastanawiają się oni, czy takie rozdzielenie działań nie przyniesie szkody w walce z piractwem. W wielu przypadkach, na początkowym etapie śledztwa, trudno bowiem dokładnie określić skąd pochodzą pirackie kopie oprogramowania. Jeszcze trudniej będzie dowieść tego w przypadku przestępstw dokonywanych za pośrednictwem Internetu, którymi BSA zamierza zająć się jesienią tego roku, a które występują już w Polsce.

Zmienił się także sposób działania policji w zakresie walki z piractwem. Policjanci nie będą już dokonywać "nalotów" na biura firm ani giełdy komputerowe w poszukiwaniu pirackich kopii oprogramowania. Policja będzie interweniować w momencie, gdy uzyska zgłoszenie o przestępstwie i to wyłącznie w obecności przedstawicieli producenta lub biegłych.

Decyzja o nieprowadzeniu akcji na własną rękę była spowodowana - jak to określono - złymi doświadczeniami z przeszłości. "Policja nie ma uprawnień kontrolnych i nie możemy po prostu przejść się na giełdę w poszukiwaniu nielegalnych kopii oprogramowania" - stwierdzają przedstawiciele KGP. "Nasza rola rozpoczyna się w momencie powiadomienia o przestępstwie, a kończy, gdy przekażemy dowody i skonfiskowane towary prokuraturze".