Policja: do skutecznej walki z przestępczością niezbędna jest możliwość kontroli wszystkich środków łączności

Rozporządzenie o monitoringu abonentów operatorów telekomunikacyjnych ma pomóc policji w walce ze zorganizowaną przestępczością.

Przy zastrzelonym w Zakopanem Andrzeju K., ps. Pershing, szefie pruszkowskiego gangu, znaleziono telefon komórkowy i notebook. Przemyt narkotyków tzw. szlakiem bałkańskim z Azji przez Polskę na Zachód przestępcy nadzorują m.in. za pomocą Internetu. Zdaniem nadkomisarza Pawła Biedziaka, rzecznika prasowego Komendanta Głównego Policji, aby walczyć skutecznie ze zorganizowaną przestępczością, policjanci muszą mieć możliwość kontroli wszystkich środków łączności - od tradycyjnych rozmów telefonicznych, po pocztę elektroniczną. Dlatego właśnie przygotowano rozporządzenie dotyczące "zapewnienia przez wszystkich operatorów telekomunikacyjnych, w tym dostawców usług internetowych, uprawnionym organom państwowym dostępu do danych, przesyłanych za pośrednictwem ich infrastruktury" (pisaliśmy o tym w Computerworld 1/2001).

Pod koniec ub.r. projekt trafił do Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji z Ministerstwa Łączności, które na mocy nowego Prawa telekomunikacyjnego posiada uprawnienia do wydania takiego rozporządzenia. Podstawę prawną do niego stanowi art. 40 ustawy Prawo telekomunikacyjne z lipca 2000 r. Zdaniem przedstawicieli resortu łączności, projekt rozporządzenia miał zostać przygotowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Nieoficjalnie mówi się jednak, że jest to inicjatywa policji.

"Projekt tego rozporządzenia nie był konsultowany z ministrem spraw wewnętrznych i administracji" - stanowczo podkreśla Kazimierz Ferenc, wiceminister resortu administracji i spraw wewnętrznych. "Pierwszy raz zobaczyłem go w Internecie, następnie zaś przeczytałem o nim w Państwa gazecie. Jestem zbulwersowany, bo został on przedstawiony opinii publicznej w bardzo ułomnej formie" - dodaje. Zdaniem ministra, jeśli trafi do konsultacji do MSWiA - a taka jest procedura - zostaną wyjaśnione wszelkie kwestie sporne.

<B>Zagwarantowane w ustawie</B>

Podsłuch jako środek pracy operacyjnej normuje ustawa o policji. Za każdym razem, gdy chce ona wykorzystać podsłuch, musi złożyć wniosek z dokładnym opisem dotychczasowego dochodzenia do ministra spraw wewnętrznych i administracji, który za zgodą prokuratora generalnego wydaje pozwolenie. Ten środek ustawa pozwala wykorzystać jedynie przeciwko najcięższym przestępstwom, takim jak morderstwo, porwanie lub przemyt narkotyków.

Jeszcze w tym roku ustawa o policji zostanie tak znowelizowana, że zgodę na podsłuch będzie wydawał sąd. "Rozporządzenie w sprawie szczegółowych wymagań i sposobu wykonywania przez operatorów zadań na rzecz obronności, bezpieczeństwa państwa oraz bezpieczeństwa i porządku publicznego musi być zgodne z aktem wyższego rzędu, czyli ustawą o policji" - mówi Paweł Biedziak. "Nie ma mowy o permanentnej, bezprawnej inwigilacji użytkowników sieci teleinformatycznej. Będziemy zawsze występować o pozwolenie, a każde nasze wejście do sieci operatora zostanie zarejestrowane" - zapewnia.

Policji zależy przede wszystkim na zapewnieniu technicznych możliwości dostępu do sieci w każdej chwili. "Przykładowo, gdy zostaje porwane dziecko liczy się każda minuta" - tłumaczą policjanci. Toteż policja, gdy ma zgodę na podsłuch, włącza się zdalnie do sieci operatora telekomunikacyjnego, u którego zainstalowany jest odpowiedni system.

"Jesteśmy otwarci na dyskusję, w jaki sposób osiągnąć zakładane przez nas cele przy najniższych nakładach ze strony operatorów. Można będzie dobrać najlepszy system do własnych możliwości finansowych" - konkluduje Paweł Biedziak. Systemy monitoringu sieci są w większości produkcji niemieckiej, polscy operatorzy korzystają np. z systemów Beethoven i Mozart.