Pole do innowacji

Marvin Minsky - jeden z pionierów sztucznej inteligencji - zapytany o to, czym jest sztuczna inteligencja powiedział, że to jest sztuka konstruowania maszyn zdolnych do wykonywania czynności, które - gdyby robione były przez ludzi - wymagałyby od nich inteligencji. Chyba nie ma wątpliwości, że ACMS, planując zadowalające harmonogramy transportów gotówki, zachowuje się w sposób inteligentny. Co więcej, o ile w przypadku zbioru kilkuset bankomatów może jeszcze z nim konkurować zespół uzdolnionych planistów uzbrojonych w Excel, to w przypadku obsługi sieci kilku tysięcy bankomatów zastąpienie planistów systemem ACMS oznacza wielomilionowe oszczędności miesięcznie.

Można tu spytać: skoro ACMS już jest, to co ma jeszcze do roboty dział badawczo-rozwojowy? Cóż, firma nie może spocząć na laurach. Zawsze można coś w programie ulepszyć (np. wskaźnik trafności predykcji). Zawsze jakieś istniejące rozwiązanie można zastąpić lepszym, jeszcze bardziej wydajnym... Jest tu (i jeszcze długo będzie) szerokie pole dla innowacji.

Czy pracuje pan też jako pracownik naukowy na którejś z polskich uczelni?

Nie. Kiedy zdecydowałem się wrócić do Polski, miałem szczery zamiar podzielenia się z polskimi studentami wiedzą zdobytą w ciągu tych ponad sześciu lat spędzonych w Japonii. Wysłałem kilkanaście ofert wykładów do różnych uczelni. Tylko w jednym wypadku otrzymałem grzeczną odpowiedź odmowną. We wszystkich pozostałych przypadkach mój list po prostu pozostał bez odpowiedzi. Podejrzewam, że CV, w którym podaję, że jestem doktorem nauk technicznych oraz doktorem psychologii, bardziej odstraszało niż zachęcało.

Czy przejście od prac nad psychodynamiką maszyny do pracy nad udoskonalaniem systemu rozwożenia gotówki do bankomatów nie jest pewnego rodzaju degradacją? Wydaje się, że to, czym się pan dziś zajmuje, jest o wiele mniej interesujące od tego, czym się pan zajmował...

Nie tak do końca przeszedłem - w końcu, jak wspomniałem, rozwijanie ACMS to tylko 90% mojego nienormowanego czasu pracy. W ramach pozostałych 10% dalej myślę nad różnymi aspektami psychodynamicznego podejścia do sztucznej inteligencji. Byłoby pięknie, gdyby te proporcje były odwrócone, ale póki co, "dobra psu i mucha". W ubiegłym roku wydawnictwo Springer wydało książkę pt. "Simulating the Mind. A Technical Neuropsychoanalytical Approach" pod redakcją prof. Dietmara Dietricha. Jest tam rozdział, w którym wyłożyłem podstawy psychodynamiki maszyny. A jeśli kiedyś maszyna psychodynamiczna pokaże, że potrafi sprawnie zarządzać rozwożeniem gotówki, to już nie będę musiał powoływać się na Faradaya. Poza tym, proszę pomyśleć, o ile mniej CO2 idzie do atmosfery, gdy ACMS redukuje liczbę transportów! Politycznie poprawne i postępowe elity powinny nas na rękach nosić, a Al Gore podzielić się swoim Noblem!