Pojawiły się nowe konie trojańskie: BackDoor-G i Armageddon

W rozsyłanej masowo przez Internet korespondencji elektronicznej (spam) pojawiły się nowe tzw. konie trojańskie, umożliwiające hakerom uzyskanie dostępu do zasobów komputera użytkownika.

W rozsyłanej masowo przez Internet korespondencji elektronicznej (spam) pojawiły się nowe tzw. konie trojańskie, umożliwiające hakerom uzyskanie dostępu do zasobów komputera użytkownika.

Koń trojański BackDoor-G przesyłany jest jako nowy wygaszacz ekranu, uaktualnienie do gry lub inny pożyteczny program. Raz zainstalowany - umożliwia w niewidoczny sposób zdalny dostęp do systemu użytkownika. Podobny do niego koń trojański, nazwany Armageddon, pojawił się obecnie we Francji i prawdopodobnie dotarł już do Stanów Zjednoczonych. Oba programy są zasadniczo takie same, ale wykorzystują inne nazwy plików.

"Właściwie otwierają one drogę do przedsiębiorstw" - mówi o koniach Sal Viveros, z oddziału Network Associates (NA) zajmującego się ochroną antywirusową. "Tak naprawdę są to narzędzia umożliwiające hakerom dostęp do wszelkich systemów, zarówno firm, jak i osób prywatnych" - dodaje.

Koń trojański po zainstalowaniu wysyła do hakera informację za pośrednictwem polecenia "ping" o pomyślnym zakończeniu instalacji. NA dzięki temu ma nadzieję na wyśledzenie hakera. Firma uaktualniła też swoje oprogramowanie antywirusowe, które pozwala już wykryć nowe konie trojańskie.

BackDoor-G i Armageddon są trudne do wykrycia, ponieważ oba mają możliwość zmiany nazw swoich plików.