Podzielą TP SA ?

Do Sejmu wpłynął poselski projekt ustawy, której skutkiem byłby podział Telekomunikacji Polskiej SA na szereg osobnych firm, nie mogących działać w ramach tej samej grupy kapitałowej. Projekt zakłada utworzenie oddzielnych spółek do obsługi poszczególnych stref numeracyjnych oraz uniemożliwienie TP SA obsługiwania połączeń międzymiastowych, międzynarodowych i komórkowych w ramach jednej firmy, bądź spółek zależnych. Posłowie chcą aby znowelizowana ustawa obowiązywała przez 10 lat już od 1 stycznia 2002 roku.

Grupa blisko trzydziestu posłów przy merytorycznej współpracy Centrum im. Adama Smitha przygotowała propozycję zmiany ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz zmianie ustawy - Prawo telekomunikacyjne. Projekt zakłada podzielenie TP SA na szereg mniejszych firm. Inicjatywa ma na celu szybszą liberalizację polskiego rynku telekomunikacyjnego. Warunkiem podziału ma być uznanie TP SA za operatora dominującego. Niekorzystną dla operatora opinię wydał już Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), jednak TP SA wniosła odwołanie rozpatrywane obecnie przez Sąd Antymonopolowy. Przygotowany projekt zakłada, od 1 stycznia 2002 r. operator dominujący nie mógłby świadczyć usług w więcej niż jednej strefie numeracyjnej, ani obsługiwać połączeń międzymiastowych, międzynarodowych i komórkowych jako jedna firma.

<b>Wizja korzyści</b>

Zdaniem posłów powołujących się na doświadczenia innych krajów (np. USA), podział TP SA przyniesie wiele korzyści polskiemu rynkowi telekomunikacyjnemu. Przyczyni się przede wszystkim do zwiększenia konkurencyjności, co wiąże się ze spadkiem cen i jednoczesnym wzrostem jakości usług. Zmniejszą się dysproporcje w zakresie potencjału TP SA a innych podmiotów świadczących usługi telekomunikacyjne. Spółki powstałe w wyniku podziału Telekomunikacji Polskiej SA musiałyby działać efektywniej, niemożliwe stałoby się również subsydiowanie nierentownych działów przedsiębiorstwa. "Do tej pory praktyka była taka, że urzędy, których zadaniem było nadzorowanie i regulowanie rynku telekomunikacyjnego w Polsce, w praktyce okazywały się całkowicie bezradne w zmaganiach z monopolistą. W Unii Europejskiej nie był potrzebny podział byłych monopolistów, właśnie dlatego, że tamtejsi regulatorzy wypełniali zadania, do których zostali powołani" - twierdzi poseł Radosław Gawlik, inicjator zmiany ustawy.

Zobacz również:

<b>Fajerwerk wyborczy?</b>

Specjaliści i obserwatorzy rynku sądzą, że poselska inicjatywa ma stosunkowo niewielkie szanse powodzenia. Projekt wniesiony został na krótko przed końcem obecnej kadencji parlamentu, w chwili, gdy na w kolejce legislacyjnej oczekuje ok. 300 innych projektów. Zdecydowanej reakcji sprzeciwu wobec podziału należy się spodziewać ze strony samej TP SA oraz France Telecom i Kulczyk Holding. Argumentem przetargowym byłoby zapewne ograniczenie inwestycji przez strategicznego inwestora.