Podpis elektroniczny zagrożony

Jeśli ustawa o podpisie elektronicznym nie trafi wkrótce do Sejmu, to jej uchwalenie nie będzie możliwe nawet w 2001 r.

Jeśli ustawa o podpisie elektronicznym nie trafi wkrótce do Sejmu, to jej uchwalenie nie będzie możliwe nawet w 2001 r.

Prace nad ustawą o podpisie elektronicznym miały dobiegać już końca, o czym od kilku miesięcy zapewniali przedstawiciele rządu. Taką opinię wyrażał m.in. Wojciech Katner, pod- sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki, kierujący zespołem doradczo-opiniodawczym ds. handlu metodami elektronicznymi powołanym przez Prezesa Rady Ministrów. Tymczasem parlamentarzyści obecni na Forum Gospodarczym w Mikołajkach ostrzegali, że jej uchwalenie może się nieoczekiwanie przedłużyć.

Chłodem powiało z wypowiedzi poseł Grażyny Staniszewskiej, która zauważyła, że Sejm obecnej kadencji może już nie zdążyć zająć się ustawą o podpisie elektronicznym. Zostało zaledwie kilka tygodni - do połowy listopada - kiedy to w Sejmie pojawi się rządowy projekt budżetu na 2001 r. Zdominuje on prace parlamentarne na kilka najbliższych miesięcy. Kolejną sprawą, nad którą będzie debatował Sejm, jest wybór nowego prezesa Narodowego Banku Polskiego. Później rozpocznie się kampania wyborcza do Sejmu. "Z własnego doświadczenia - posła więcej niż jednej kadencji - wiem, że po wyborach potrzeba minimum roku, aby parlament w nowym składzie podjął nowe prace legislacyjne" - mówiła Grażyna Staniszewska.

Rząd musiałby więc zdążyć skierować do Sejmu projekt ustawy o podpisie elektronicznym jeszcze przed debatą budżetową. Umożliwiłoby to jej uchwalenie w tym roku i wejście w życie w przyszłym. W przeciwnym razie najwcześniejsza data uchwalenia ustawy przesuwa się na rok 2002.

Oczywiście, sytuację może nieco zmienić dołączenie ustawy o podpisie elektronicznym do tzw. Pakietu ustaw europejskich, które są traktowane przez Sejm na specjalnych zasadach. Uchwala się je zestawami, bez długich debat i opóźnień. Premier Jerzy Buzek miesiąc temu zapowiedział, że projekt tej ustawy zostanie skierowany do Sejmu w trybie pilnym. Niestety, wciąż go nie ma. Znajduje się bowiem w tzw. procesie uzgodnień międzyresortowych.

Rządowy zespół pod kierunkiem Wojciecha Katnera od połowy 1999 r. zajmuje się wyszukiwaniem ustaw i przepisów, które trzeba zmienić wraz z wprowadzeniem pojęć dokumentu i podpisu elektronicznego. Ustawa o podpisie elektronicznym musi określać, co trzeba zrobić, aby została zachowana równoważność formy pisemnej i elektronicznej, oraz zdefiniować zakres obowiązywania ustawy.