Podejrzenia, że smartfony nagrywają rozmowy, nie potwierdziły się

Naukowcy z Northeastern University (Boston, Massachusetts, USA) postanowili sprawdzić czy panujące powszechnie przekonanie, że telefony komórkowe potrafią potajemnie i bez naszej wiedzy nagrywać rozmowy, po to aby następnie wykorzystać ich treść do wyświetlania ukierunkowanych reklam, jest prawdziwe. Nie znaleźli jednak dowodów na to, że ma to rzeczywiście miejsce.

Teoria spiskowe mówiące o podsłuchiwaniu rozmów wzięły się stąd, że użytkownicy smartfonów zauważyli ostatnio, iż Facebook zaczął im w pewnym momencie wyświetlać reklamy pokazujące produkty, o których rozmawiali z innymi osobami. Doszli więc do wnioski, że nie jest to przypadek, a celowe działanie hakerów.

I chociaż naukowcy nie potwierdzili tych podejrzeń, to wykryli jeden ciekawy przypadek, w którym zainstalowana na smartfonie złośliwa aplikacja wysyłała zrzuty ekrany do osób trzecich, prawdopodobnie do hakerów. Naukowcy zastrzegli jednak, że przebadali stosunkowo niewielką liczbę smartfonów i dlatego nie wykluczają, że przypadki podsłuchiwania użytkowników smartfonów mają jednak miejsce. Potrzebne tu są więc dodatkowe badania, które obejmą większą liczbę smartfonów.

Zobacz również:

Informatycy śledzili aktywność prawie 2 tys. androidowych aplikacji, w tym takich, które potrafią wysyłać automatycznie szereg odczytywanych ze smartfonów informacji - w tym plików multimedialnych - do serwerów firmy Facebooka. Jedna nie zauważyli, aby którakolwiek z aplikacji nagrywała ze smartfona dźwięk i następnie wysyłała plik audio na zewnątrz.

Naukowcy zapowiedzieli, że pokażą wyniki swoich badań na konferencji poświęconej ochronie prywatności, która odbędzie się w sierpniu w Barcelonie (Privacy Enhancing Technology Symposium Conference).