Podejrzanemu o rozpowszechnianie wirusa I Love You przedstawiono zarzuty

Filipińskie Narodowe Biuro Śledcze twierdzi, że ma wystarczające dowody, aby skazać 23-letniego studenta Onela de Guzmana.

Onel de Guzman, 23-letni student podejrzany o rozpowszechnianie sławnego już wirusa I Love You, został oskarżony o kradzież i naruszenie filipińskiej ustawy dotyczącej dostępu do urządzeń.

Przedstawiciele filipińskiego Narodowego Biura Śledczego (NBI), stwierdzili, że zebrali wiele dowodów świadczących przeciw oskarżonemu. "Oprócz tych dowodów mamy również czterech świadków, którzy mogą dowieść, że O. de Guzman wypuścił wirusa. Jednym ze świadków jest japoński biznesmen, któremu wirus wykradł hasła do poczty elektronicznej" - stwierdził szef działu NBI ds. przestępczości komputerowej.

Onel de Guzman, podejrzany o stworzenie wirusa wraz ze swoim kolegą ze studiów, Michaelem Buenem, na konferencji prasowej w maju przyznał, iż mógł przypadkowo wysłać wirusa do Internetu. Ponadto przedstawiciele jego szkoły ujawnili mediom, że temat jego pracy dyplomowej - program pobierający i wysyłający hasła użytkowników pod zadany adres - jest podobny w działaniu do jednego z mechanizmów I Love You.

O tym, czy sprawa De Guzmana trafi do sądu, ma zadecydować lokalny prokurator. Oskarżonemu grozi od 6 do 20 lat więzienia za naruszenie ustawy o dostępie do urządzeń i od 3 do 6 za kradzież. Ponadto sąd może orzec o dodatkowej karze grzywny.

Jednocześnie przedstawiciele NBI stwierdzili, że przeciwko M. Buenowi i Reomelowi Ramonesowi, pracownikowi banku, który był pierwszym podejrzanym, nie udało się zebrać wystarczającej liczby dowodów, aby postawić ich w stan oskarżenia.

***

Historia "miłosnej" epidemii