Pod banderą Prokomu...

... pływa ponad 60 spółek zależnych, współzależnych i stowarzyszonych, lecz jak w każdej wielkiej flocie kurs ustala okręt flagowy - Prokom Software i jego lotniskowce - Grupa Asseco Poland, Grupa ABG Ster-Projekt łącząca się z Grupą SPIN oraz Grupa Comp. Nic dziwnego, że tonaż i siła ognia tej armady nie ma równych na polskim rynku IT.

... pływa ponad 60 spółek zależnych, współzależnych i stowarzyszonych, lecz jak w każdej wielkiej flocie kurs ustala okręt flagowy - Prokom Software i jego lotniskowce - Grupa , Grupa ABG Ster-Projekt łącząca się z Grupą SPIN oraz Grupa Comp. Nic dziwnego, że tonaż i siła ognia tej armady nie ma równych na polskim rynku IT.

Pod banderą Prokomu...

Ryszard Krauze, prezes zarządu Prokom Software

Tak mógłby wyglądać wpis na nasz redakcyjny blog informatyka z Grupy Kapitałowej Prokom Software: "Mam na imię Marek. W ciągu ostatnich siedmiu lat czterokrotnie zmieniałem pracodawcę, chociaż wciąż pracuję w tym samym łódzkim biurowcu i dalej zajmuję się informatyką bankową. W 2000 r. zatrudniłem się w firmie Wonlok. Trzy lata później kupił ją Softbank. My zaś kupiliśmy od Softbanku spółkę Saba i nadaliśmy połączonym firmom nazwę Epsilio. Pod koniec grudnia 2004 r. została ona sprzedana spółce Rzeszów. Pół roku później Epsilio stało się częścią Comp Rzeszów, a już w październiku 2005 r. Comp Rzeszów przemianował się na Asseco Poland. Rok później trwała już fuzja z Softbankiem, oficjalnie zakończona w styczniu 2007 r.". Opowieść znajomego informatyka być może będzie miała dalszy ciąg, jeśli nie spowolnieją ruchy integracyjne w środkowoeuropejskiej branży IT za sprawą Ryszarda Krauze, prezesa zarządu i głównego akcjonariusza Prokom Software.

Notabene dzięki tej opowieści łatwo zauważyć, kiedy Ryszard Krauze wziął się za porządki w grupie lub, jak kto woli, w obrębie swoich aktywów. To 2003 r., tuż przed wejściem do Unii Europejskiej, gdy wydawało się, że lada moment najwięksi giganci teleinformatyczni wpompują w nasz rynek IT miliardy euro i przed upadkiem uratują się wyłącznie najsilniejsze rodzime spółki po przeprowadzonych fuzjach. Już wówczas raporty giełdowe Prokomu wymieniały ponad 50 spółek zależnych, współzależnych i stowarzyszonych. Co gorsza, największe z nich bezustannie wchodziły sobie w drogę albo w przetargach publicznych albo w informatyce bankowej. Tylko podział na centra kompetencyjne, wewnętrzne fuzje i przejęcia dawał szansę na zmianę oblicza Prokomu i jego floty. Przyjrzyjmy się zatem jak poradziła sobie ze zmianami Grupa Kapitałowa Prokom Software i jej okręt flagowy.

Wzajemne zależności

W ramach podziału kompetencji pod względem oferty oraz obsługiwanych sektorów gospodarki w tej grupie kapitałowej Grupa skupia spółki oferujące rozwiązania informatyczne dla sektora bankowego i finansowego. W przypadku Grupy SPIN dopóki nie nastąpi fuzja z Grupą ABG Ster-Projekt, jej zadaniem jest oferować rozwiązania informatyczne dla sektora telekomunikacyjnego i organizacji użyteczności publicznej, choć również sięga po projekty w administracji publicznej, co naturalnie tworzy punkt styku z ofertą ABG Ster-Projekt. Ta zaś właśnie specjalizuje się w obsłudze sektora publicznego. Natomiast usługi związane z bezpieczeństwem teleinformatycznym przypadają Comp i Safe Computing.

Czym w takim razie zajmuje się sam Prokom Software? Bierze na siebie obsługę największych kontraktów, w tym z PZU, Wartą, ZUS-em, Pocztą Polską, KGHM, Energą i MSWiA, inwestuje w prace badawczo-rozwojowe oraz zarządza grupą. Nie da się jednak ukryć, że przychody Prokom Software jako jednostki dominującej spadły za 2006 r. o ponad 200 mln zł, do 556,2 mln zł, kiedy rok wcześniej było to 773,4 mln zł, zaś zysk netto zmniejszył się o 18 mln zł do 50,2 mln zł (68,3 mln zł w 2005 r.). Skonsolidowane przychody innych spółek nie pokryły tej "dziury" - nic dziwnego, skoro tylko Asseco Poland (po połączeniu z Softbankiem) zbliża się przychodami do Prokomu, zaś ABG Ster-Projekt i SPIN mają przychody odpowiednio po 275 mln zł i 241 mln zł. W rezultacie łączne przychody ze sprzedaży Grupy w 2006 r. wyniosły 1693 mln zł, co w stosunku do 2005 r. (1854,8 mln zł) stanowi spadek o prawie 9%. Grupa Prokom odnotowała jednak marżę na sprzedaży w wysokości prawie 32% (niewielki wzrost w porównaniu z 2005 r.).

Prokom Software

Analitycy Centralnego Domu Maklerskiego Pekao spodziewają się praktycznie niezmienionych przychodów Prokom Software na ten rok — ok. 557 mln zł (583 mln zł w 2008 r.), w porównaniu z 555 mln zł w roku ubiegłym. To wynik spodziewanej ponownie w br. stagnacji na rynku zamówień publicznych. Znacznie lepiej wyglądają już — dzięki szybko rozrastającej się Grupie Asseco Poland - wyniki skonsolidowane. Spodziewany wynik za 2007 r. to 2,44 mld zł, co zapewne zapewni Grupie Prokom Software pierwsze miejsce na rynku polskim, która zdeklasuje dotychczasowego lidera — HP Polska. Przy przychodach w wysokości 557 mln zł Prokom ma zarobić na czysto aż 148 mln zł, znaczna część to wynik sprzedaży do Asseco części aktywów, w tym PVT za łączną kwotę 85 mln zł. Słabe wyniki Prokomu spowodowały, że analitycy CDM Pekao zmienili pod koniec kwietnia br. rekomendację dla tej spółki z "trzymaj" do "redukuj".

Dlaczego spółka matka zanotowała zdecydowanie słabsze wyniki? "Nastąpił zastój w sektorze administracji publicznej, co spowodowało przesunięcie w czasie znaczących projektów. Zarazem zarząd zdecydował o nieangażowaniu się w projekty nieprzynoszące wyraźnego zysku" - tłumaczy Krzysztof Król, dyrektor ds. marketingu w Prokom Software. Jeśli popatrzymy na strukturę przychodów Prokomu, to widać wyraźne uzależnienie od tego sektora, stanowi on 40% wszystkich przychodów. W Grupie udział przychodów spada już do 34,7% i jest nawet trochę niższy niż przychody z sektora finansowego (35%). Toteż widać jak na dłoni, jak potrafi zaszkodzić uzależnienie od realizacji usług świadczonych stosunkowo niewielkiej liczbie klientów, w ramach wieloletnich kontraktów. Jak jednak można przeczytać w raporcie rocznym "spółka konsekwentnie dąży do dywersyfikacji źródeł przychodów poprzez pozyskiwanie większej liczby średniej wielkości klientów z różnych sektorów gospodarki". Mamy jednak wrażenie, że to zdanie pojawia się od lat...


TOP 200