Początek końca systemów

Odwieczne problemy z uzgodnieniem kompatybilności serwerów fizycznych, systemów operacyjnych i serwerów baz danych doprowadziły do powstania nowej kategorii rozwiązań: wirtualnych platform aplikacyjnych.

Wybierając platformę systemową dla preferowanej platformy bazodanowej, każdy dział informatyki ma swoje argumenty. Część wybierze system Windows Server, w dużej mierze dlatego, że wykorzystują go w innych celach i nie będą zmuszone wydawać środków na zdobycie i utrzymanie nowych kompetencji. Inni wybiorą Linuxa argumentując, że w dobie licencjonowania baz danych na podstawie liczby procesorów serwera liczy się przede wszystkim wydajność. Jeszcze inni pójdą w kierunku systemu z rodziny Unix, idąc tropem sprawdzonej stabilności i niezawodności tych platform, jak również kierując się brakiem konieczności ich częstego aktualizowania.

A gdyby tak połączyć wszystkie zalety, minimalizując ryzyko i koszty? Taka idea od lat nurtowała inżynierów, bo nie od dziś wiadomo, że serwer baz danych jest oczkiem w głowie działu IT. Ostatecznie wszelkie problemy dotykające serwera baz danych natychmiast odbijają się na wydajności, dostępności lub poziomie bezpieczeństwa aplikacji korzystających z jego zasobów. Zapewnienie tej dostępności i wydajności jest podstawowym zadaniem działów IT.

W codziennej praktyce problemy z serwerem bazodanowym występują znacznie rzadziej, niż problemy z systemem, w środowisku którego działa. A to sterownik generuje błędy, to znów aktualizacja systemu sprawia, że pewne usługi działają niepoprawnie lub nie działają w ogóle. Innym razem dostawca aplikacji stwierdza, że jej kolejna wersja będzie korzystać z nowszej wersji , która wymaga określonej wersji sytemu, podmiany kilku bibliotek itp., co z kolei wywołuje konflikty sprzętowe. I tak koło się zamyka.

Baza z kadłubkiem

Pogodzić (co najmniej) trzy warstwy infrastruktury informatycznej jest w praktyce bardzo trudno. Oracle przez bardzo długi czas wspierał system Linux, ale w praktyce był to tylko Red Hat Linux i to tylko w jednej, bardzo drobiazgowo zdefiniowanej konfiguracji, współpracującej z ograniczoną liczbą modeli serwerów. Obecnie Oracle wspiera korporacyjne dystrybucje Red Hat i Novella w kilku wersjach (pełna lista wraz z listą kompatybilnych serwerów i jest dostępna pod adresem:http://www.oracle.com/technology/tech/linux/validated-configurations/index.html ).

Postawa Oracle'a jest dziś inna niż w 1998 r., gdy wspólnie z Sun Microsystems rozpoczął prace nad projektem Raw Iron. Próbując przeciwstawić się ekspansji Microsoftu na rynek baz danych (Microsoft przygotowywał się ówcześnie do premiery SQL Server 7.0), Oracle i Sun stworzyły specyfikację serwera baz danych Oracle 8i połączonego z kadłubkową, ograniczoną do niezbędnego minimum wersją systemu Solaris dla platform x86. Taka systemo-baza miała być sprzedawana nie tylko wraz z serwerami Sun Microsystems, ale i innych, w tym Della. Tak było.

Ostatecznie projekt został jednak zaniechany, ponieważ Sun zniechęcił się do dalszego rozwoju Solaris dla x86, do którego to pomysłu powrócił stosunkowo niedawno. Dziś jednak Oracle nie musi już korzystać z uprzejmości wieloletniego partnera. Linux nie wymaga - jak Solaris czy Windows - uzgadniania zmian w podstawach systemu operacyjnego z jego producentem. Oracle eksperymentuje z Linuxem do woli, oddając do środowiska open source całe mnóstwo kodu, który tworzy głównie z myślą o swoich produktach. Jak twierdzą przedstawiciele Oracle'a, rozwój znakomitej większości jego produktów odbywa się w całości na platformie Linux. Na własne potrzeby firma wykorzystuje ok. 10 tys. serwerów z Linuxem na pokładzie.

Stary pomysł w nowej wersji

Zarzucony przez Oracle'a pomysł nieoczekiwanie podchwycił Ingres - firma wydzielona z CA w celu "ponownego skomercjalizowania" serwera baz danych Ingres, z którego wywodzi się m.in. popularny w środowisku open source serwer PostgreSQL. Wspólnie z firmą rPath (założoną, co nie jest przypadkiem, przez inżynierów pracujących dotychczas dla Red Hat) Ingres zapoczątkował projekt Icebreaker, z którego za kilka miesięcy ma się narodzić coś, co będzie koncepcyjnym następcą dawnego Raw Iron.

Firma rPath stworzyła własną, opartą na Red Hat Linux dystrybucję Linuxa (rPath Linux), którą oferuje jako system operacyjny dla zintegrowanych rozwiązań sprzętowo-programowych (appliance). Zaletą rPath Linux jest szeroka biblioteka przetestowanych zestawów bibliotek systemowych i aplikacyjnych nie wchodzących ze sobą w konflikty.

Drugim ważnym elementem oferty rPath jest rBuilder - narzędzie do szybkiego konfigurowania dystrybucji systemu zawierających wszystkie potrzebne biblioteki oraz łączenia jej z aplikacją w jeden spójny pakiet instalacyjny, który firma nazywa software appliance, ponieważ można go zainstalować praktycznie na dowolnym serwerze x86 zgodnym z listą kompatybilności Red Hat.

Producent aplikacji otrzymuje od rPath gwarancję długookresowej stabilności platformy i wzajemnej kompatybilności jej elementów składowych - rPath nie dąży do tego, by zmieścić w swojej platformie wszystkie najnowsze udoskonalenia stworzone przez środowisko open source. Klient uzyskuje też korzyść w postaci zwiększonego bezpieczeństwa - typowa instalacja rPath Linux zajmuje według jej producenta ok. 15% objętości przeciętnej instalacji systemu Linux.

Pomysłowość rPath nie kończy się na tworzeniu uniwersalnej platformy aplikacyjnej. Firma poszła dalej i oferuje technologię Conary, generującą na podstawie "szytej na miarę" dystrybucji rPath Linux i stosownej aplikacji gotową do użycia maszynę wirtualną, którą można po prostu skopiować do środowiska VMware i uruchomić. rPath nazywa takie rozwiązanie virtual appliance.

Wirtualnie, bez problemów

Pomysł rPath na wirtualne platformy nie jest jedyny w swoim rodzaju. Podobne podejście zostało podchwycone przez wiele firm i grup deweloperów zachęconych przez zorganizowany przez VMware konkurs na najlepszą specjalizowaną wirtualną platformę. Do konkursu zgłoszono 169 rozwiązań w bardzo wielu kategoriach, wśród których nie zabrakło miejsca na rozwiązania bazodanowe.

Wśród nich, oprócz rPath LAMP Appliance (z możliwością wykorzystania MySQL lub PostgreSQL) i kilku innych rozwiązań tej firmy, znalazł się m.in. opracowany przez firmę virtualappliances.net kompaktowy serwer PostgreSQL zintegrowany z pakietem phpPgAdmin. Całość wraz z maszyną wirtualną zajmuje jedynie 14 MB, przy czym sama baza oferuje 1,8 GB przestrzeni na dane.

Postać wirtualnych platform przyjęły zapory sieciowe, analizatory ruchu, systemy filtrowania treści, raportowe, systemy pracy grupowej i wiele innych, w tym nawet serwer aplikacyjny BEA WebLogic. Nie ma potrzeby ich instalować - wystarczy je uruchomić w środowisku VMware na dowolnym sprzęcie x86 z dowolną wersją systemu operacyjnego. W razie awarii całą maszynę wirtualną można przenieść na inny serwer i uruchomić ponownie lub zmigrować do innego serwera bez wyłączania za pomocą oprogramowania Vmotion. Pełną listę rozwiązań zgłoszonych do konkursu można znaleźć na stronach VMware Technology Network (http://www.vmware.com/vmtn/appliances/index.html ).


TOP 200