Po światłowodach

Dadzą czy nie dadzą? Jeszcze nie tak dawno trudno było cokolwiek przewidzieć. Dziś oddychamy z ulgą, ponieważ znana już jest wysokość pożyczki Banku Światowego na modernizację łączności międzymiastowej w Polsce Zapowiada to koniec kłopotów z dodzwonieniem się do cioci z Radomia, wujka z Zamościa czy przyjaciółki z Poznania.

Dadzą czy nie dadzą? Jeszcze nie tak dawno trudno było cokolwiek przewidzieć. Dziś oddychamy z ulgą, ponieważ znana już jest wysokość pożyczki Banku Światowego na modernizację łączności międzymiastowej w Polsce Zapowiada to koniec kłopotów z dodzwonieniem się do cioci z Radomia, wujka z Zamościa czy przyjaciółki z Poznania. W rokowaniach z BŚ w Waszyngtonie stronę polską reprezentował wiceminister łączności Stanisław Szuder. Uzgodniono, że Bank Światowy pożyczy nam 120 mln USD. Do tej sumy dojdzie jeszcze 90 mln USD z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Całość powinna pozwolić na unowocześnienie zasadniczego fragmentu telekomunikacyjnej sieci międzymiastowej. Środki te przeznaczone zostaną na budowę międzymiastowych central cyfrowych w 12 największych węzłach w kraju Eksperci z Banku Światowego mają też nam pomóc w unowocześnieniu systemu nadzoru i zarządzania siecią telekomunikacyjną.

A co z pozostałymi dużymi miastami, dla których nie starczy nowoczesnych central międzynarodowych? Nic! Przynajmniej na razie. Ale nie od razu Kraków zbudowano. Zdaniem kierownictwa resortu łączności w ciągu najbliższych dziesięciu lat Polsce potrzeba na rozwój telekomunikacji około 12-15 mld dolarów. Czy uda się zgromadzić taką górę pieniędzy, zobaczymy. W tej sytuacji pocieszająca wydaje się zapowiedź

przedstawicieli Banku Światowego, że zaraz po sfinalizowaniu umowy o pożyczce gotowi są postąpić do kolejnego przedsięwzięcia związanego z przyspieszeniem rozwoju polskiej telefonii.

To dopiero potęga

Według ostatnich danych Wspólnoty Europejskiej globalne sumy wpływów z tytułu świadczenia usług telekomunikacyjnych sięgają rocznie 300 mld ECU, a ze sprzedaży sprzętu -100 mld ECU. Wartości te dają się porównać tylko z danymi przemysłu kompu-terowego - odpowiednio 50 i 120 mld ECU - lub z wynikami osiąga-nymi przez przemysł elektroniki powszechnego użytku: 50 i 55 mld ECU. Całkowite sumy wpływów z tych trzech spokrewnionych działów sięgają 5% światowego dochodu narodowego, przy czym wskaźnik ten rośnie bardzo szybko, bo nawet do 6% rocznie.

Tymczasem telefon jest nadal główną usługą powszechnie dostępną dla społeczeństwa i źródłem ok. 90% dochodów dla operatorów sieci telekomunikacyjnych. Wobec rozwoju technicznego ta dominacja telefonu już w najbliższym czasie powinna ustąpić. Zielony Dokument Wspólnoty Europejskiej w sprawie telekomunikacji zawiera ciekawą prognozę mówiącą o tym, iż do roku 2000 klient będzie miał do wyboru około 30 rodzajów różnych usług od telegraficznych zaczynając, przez wideokonferencje do komutacji pakietów, telewizji wysokiej rozdzielczości itd. To zwiększenie się dziedziny działalności telekomunikacji już dziś ma zasadniczy wpływ na pokrewne z nią branże - komputery i skomputeryzowane usługi biurowe oraz na media audiowizualne z telewizją na czele.

Siemens proponuje

Siemens - ta firma od lat jest już znana na polskim rynku. Jeżeli jej plany się powiodą, ta popularność jeszcze wzrośnie. Ostatnio powierzył dystrybucję swoich towarów szwajcarskiemu przedsiębiorstwu ALTEXA. Dystrybutor ten ma oferować przedsiębiorstwom i instytucjom nowoczesne centrale telefoniczne produkowane w szerokim zakresie pojemności, a także aparaty telefoniczne, dalekopisy i faksy.

Telefonia przywoławcza

Belgijska firma POLPAGER, której szefem jest Polak, chce zająć się stworzeniem u nas sieci telefonii przywoławczej. Wprawdzie aparat emitujący sygnał dźwiękowy wtedy, gdy ktoś nas szuka, trudno porównać z telefonem, ale na bezrybiu i rak ryba. POLPAGER na początek zbuduje taką sieć dla Krakowa. Być może wykorzysta w tym celu nadajnik radiowy UKF. W projektach belgijskiej firmy przewiduje się objęcie siecią przywoławczą obszaru całej Polski, zaczynając od największych miast.

Samsung w opolskim?

Koreańska firma Samsung przede wszystkim kojarzy się nam ze sprzętem radiowo-telewizyjnym, a głównie z telewizorami. Być może już wkrótce dla niektórych z nas ta nazwa będzie też znaczyć bliższą perspektywę osiągnięcia upragnionego telefonu. Takie szczęście prawdopodobnie spotka mieszkańców województwa opolskiego. Od miesięcy Samsung przygotowuje się do inwestycji w tym właśnie rejonie. Opracowana przez koreańskich specjalistów techniczno-ekonomiczna koncepcja rozwoju telekomunikacji w województwie opolskim to kilkutomowe dzieło. Całość przedsięwzięcia oszacowana w nim została na ok. 50 mln dolarów. Mówi się o tym, że kredytu na tę inwestycję udzieli nam rząd Korei Południowej. I pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno to raczej Korea potrzebowała naszej pomocy...

Przed wizytą papieża

Jak już wszystkim wiadomo w czerwcu odwiedzi Polskę papież Jan Paweł II. Każda zagraniczna wizyta papieża wywołuje wśród firm zaciekłą konkurencję, zwłaszcza jeżeli chodzi o zdobycie wyłączności na realizację transmisji radiowych i telewizyjnych. Również PPTT - mogłaby na tym nieźle zarobić. Czy gotówka wartkim strumieniem popłynie do pocztowej kasy będzie zależało od operatywaności pocztowców. Niestety PPTT nie ma odpowiedniego sprzętu umożliwiającego „na gorąco" transmisję wizyty papieża. Chodzi tu zwłaszcza o nowoczesne maszty antenowe, dające się szybko przenosić z miejsca na miejsce.

Kontakt z niemiecką firmą specjalizującą się w produkcji takich masztów został nawiązany jeszcze w maju ubiegłego roku. Niestety zakupy ośmiu takich anten od firmy Salzgitter - bo o nią właśnie tu chodzi - zaplanowano dopiero na rok 1995. Podobno jest jeszcze szansa na realizację dostaw przed wizytą papieża, ale podpisanie kontraktu w tej sprawie powinno nastąpić dosłownie natychmiast. Czy PPTT potrafi się zmobilizować i przystąpić do szybkich negocjacji z niemieckim partnerem? Stare przysłowie „czas to pieniądz" jeszcze raz się sprawdzi, mam nadzieję, że sprawdzi się z korzyścią dla PPTT i nas wszystkich.