Plusy i minusy

W marcu br. weszło w życie nowe Prawo zamówień publicznych, zastępujące ustawę z 1994 r.

W marcu br. weszło w życie nowe Prawo zamówień publicznych, zastępujące ustawę z 1994 r.

Zagadnienia znajdujące się na styku teleinformatyki i prawa zawsze wzbudzały wątpliwości. Nie inaczej jest w przypadku zamówień publicznych. Wystarczy wspomnieć kwestię czasu trwania licencji na oprogramowanie czy instytucję zamówienia z wolnej ręki przy skomplikowanych projektach.

Początek cyklu

Dla zamawiających, oferentów i ich doradców nowa ustawa Prawo zamówień publicznych oznacza konieczność uczenia się nowych przepisów i procedur. Niektóre z nich wejdą w życie 1 maja br. Zapewne - podobnie jak przy ustawie z 1994 r. - w pierwszym okresie częste będą przypadki źle skonstruowanych zapytań, nieważnych ofert czy błędów w samym postępowaniu. W kolejnych artykułach na łamach Computerworld opiszemy najistotniejsze zmiany i spróbujemy omówić pojawiające się problemy. W kilku przypadkach pozostaniemy bezradni, licząc na to, że wątpliwości zostaną wkrótce rozstrzygnięte przez wyroki i doktrynę.

Celem uchwalenia nowego prawa było m.in. zapewnienie spójnej, kompleksowej regulacji dotyczącej zamówień publicznych, pełne dostosowanie polskiego prawa do wymogów UE, a także wprowadzenie rozwiązań ułatwiających przedsiębiorcom dostęp do rynku zamówień i ograniczenie korupcji. Ustawodawca chciał również usunąć niejasne i dwuznaczne interpretacje, które powstały w trakcie stosowania dotychczas obowiązujących przepisów. Nie udało się tego w pełni osiągnąć. Nawet pobieżna lektura wzbudza wątpliwości, czy naprawdę ma do czynienia ze "spójną i kompleksową" regulacją.

Nierozwiązane problemy

Zmiany, choć jest ich dużo, nie objęły kilku kluczowych kwestii. Zgodnie z przepisami regulującymi tzw. zamówienia sektorowe, w dalszym ciągu w niektórych przypadkach wymagana jest wykładnia, której celem jest udzielenie odpowiedzi na tak podstawowe pytanie, jak "Czy dany podmiot jest zobowiązany do stosowania ustawy przy udzielaniu zamówień?". Wprowadzone zostały całkowicie nowe tryby udzielania zamówień - negocjacje z ogłoszeniem, negocjacje bez ogłoszenia i - bardzo oczekiwana - aukcja elektroniczna. W wielu trybach znanych z dotychczasowych przepisów, m.in. przetargów nieograniczonego i ograniczonego, wprowadzono znaczące zmiany. Brak jest natomiast zasadniczych zmian w trybach zamówienia z wolnej ręki i zapytania o cenę.

Zmieniły się zasady dotyczące publikacji ogłoszeń. Zgodnie z nowym prawem ogłoszenia muszą być publikowane w Dzienniku Urzędowym UE. Zmianie uległy też terminy, których zachowanie jest konieczne w poszczególnych trybach postępowania. Możliwe stało się w szczególności skrócenie ustawowych terminów w przetargu ograniczonym w sytuacji, gdy zachodzi "pilna potrzeba" udzielenia zamówienia publicznego. Terminy są jedną z częstszych przyczyn kłopotów oferentów, dlatego warto bardzo dokładnie przyjrzeć się nowym regulacjom.

Jedna oferta wystarczająca

Niektóre z nowych regulacji powstały niejako w odpowiedzi na krytyczne głosy pod adresem starych przepisów. Nie będzie już możliwe unieważnienie postępowania w sytuacji, w której zostanie złożona tylko jedna oferta niepodlegająca odrzuceniu. Wykluczone będzie też odrzucenie oferty z powodu oczywistej omyłki rachunkowej, wprowadzony został bowiem tryb dokonywania poprawek.

Korzystne dla firm ubiegających się o zamówienie jest ostateczne brzmienie kontrowersyjnego przepisu nakazującego wykluczenie oferenta, jeśli w ciągu 3 ostatnich lat nienależycie wykonał zamówienie publiczne.

Wykluczeniu obecnie podlegają tylko ci oferenci, którzy "dobrowolnie nie naprawili wyrządzonej szkody". Oczywiście, pojęcie "dobrowolnie" jest nieprecyzyjne i dopiero orzecznictwo rozstrzygnie wątpliwości.

Obligatoryjna kontrola

Prawo zamówień publicznych wprowadza nowe zasady kontroli i nadzoru. Dotyczy to zarówno postępowań o małej wartości - zniesiony został próg kwotowy wartości zamówienia na poziomie 30 tys. euro, poniżej którego nie były dopuszczalne protesty - jak i dużych przetargów, o wartości powyżej 5 mln euro dla dostaw rozwiązań i usług czy 10 mln euro dla robót budowlanych. Postępowania o udzielenie zamówień przekraczających te wartości będą objęte obligatoryjną kontrolą obserwatorów powoływanych przez Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych.

Ostateczne rozstrzygnięcie protestu nastąpi dopiero z chwilą rozpatrzenia przez sąd powszechny skargi na wyrok zespołu arbitrów, o ile będzie miała ona miejsce. Dopiero po tym rozstrzygnięciu będzie możliwe zawarcie umowy o realizację zamówienia. Dodatkowo Prezes UZP może skontrolować prawidłowość udzielania dowolnego zamówienia w terminie 3 lat po jego udzieleniu. Trudno przewidzieć, jaka będzie w tym względzie praktyka, ale powyżej opisane procedury kontrolne mogą zmotywować zamawiających do stosowania nowej ustawy. Tym bardziej że jednym z nowych uprawnień Prezesa UZP jest nałożenie na zamawiającego kary pieniężnej za naruszenie przepisów ustawy. Przy przetargach o dużej wartości może ona sięgnąć 150 tys. zł.

Autorzy są prawnikami krakowskiej Kancelarii Radców Prawnych Kuczek i Maruta. Czytelnicy mogą nadsyłać pytania na adresy: mailto:[email protected] i mailto:[email protected] .


TOP 200