Pirackie oprogramowanie w usa

Zamiast przelewać łzy nad upadkiem uczciwości lub apelować do sumień albo rozsądku prezentujemy kilka informacji o środkach podejmowanych dla zwalczania piractwa w krajach o bardziej rozwiniętym rynku informatycznym. Są to środki z naszego punktu widzenia poważne, nie jest to jednak strzelanie z armaty do wróbli, o czym świadczą np. podane szacunki strat spowodowanych przez nielegalne kopiowanie.

Zamiast przelewać łzy nad upadkiem uczciwości lub apelować do sumień albo rozsądku prezentujemy kilka informacji o środkach podejmowanych dla zwalczania piractwa w krajach o bardziej rozwiniętym rynku informatycznym. Są to środki z naszego punktu widzenia poważne, nie jest to jednak strzelanie z armaty do wróbli, o czym świadczą np. podane szacunki strat spowodowanych przez nielegalne kopiowanie.

Szwedzkie prawo grozi karą wiezienia do dwóch lat za pirac-iwc Co więcej, za kopiowanie programów w firmie odpowiada karnie nie personel, który się tego dopuścił, ale kierownictwo firmy. Grośba poważna, ale do jesieni ubiegłego roku zapadł tylko jeden wyrok - 3 miesiące więzienia za kopiowanie gier komputerowych. szwedzkie stowarzyszenie Dimik postanowiło przyjmować telefonicznie nawet anonimowe informacje o nielegalnych kopiach, ale akcja ta nie dała pozytywnych rezultatów. Nie jest to jednak potwierdzeniem tradycyjnych poglądów o kryształowej uczciwości Skandynawów, ale raczej świadczy o trudnościach z wykrywaniem przestępstwa, szacuje się bowiem, iż w Szwecji połowa używanych programów to pirackie kopie.

Według danych Software Pu-blishers Association w 1989 roku straty spowodowane przez piratów w RFN były największe w Europie i wyniosły ok. 1,5 mld USD. Na drugim miejscu znalazła się Hiszpania (792 mln USD), a na trzecim Włochy - 768 mln USD.

Szczególnie w tym ostatnim kraju można mówić o ogromnej skali problemu - całkowita wartość sprzedaży na rynku gotowego oprogramowania i usług wyniosła w tym samym roku 5,5 mld USD. Szacunkowo na trzy sprzedane komputery przypada jeden sprzedany program! Podobnie jak w innych krajach, oskarżenia kierowane są pod adresem firm korzystających z oprogramowania. Jedną z prób poprawy sytuacji jest kampania prowadzona przez organizacje producentów i sprzedawców programów komputerowych, mająca nakłaniać firmy do podpisywania tzw. Kodeksu Etycznego Oprogramowania, zobowiązującego sygnatariuszy do używania wyłącznie oryginalnych, legalnie kupionych, programów. Wg „Computer Reseller Europę".