Pionierzy outsourcingu

Jedną z firm, która od początku swojej działalności w Polsce korzystała z usług outsourcingowych, jest Pierwsze Polskie Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych Pioneer SA.

Jedną z firm, która od początku swojej działalności w Polsce korzystała z usług outsourcingowych, jest Pierwsze Polskie Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych Pioneer SA.

Na stałe w Towarzystwie Funduszy Inwestycyjnych Pioneer jest zatrudnionych tylko trzech informatyków: administrator sieci, osoba zajmująca się serwisem i dyrektor departamentu, nadzorujący m.in. prace firm zewnętrznych. Większość czynności, związanych z wprowadzaniem, analizą i przetwarzaniem informacji dotyczących operacji, dokonywanych przez prawie 200 tys. klientów funduszu, przejęła firma Financial Services - powiązana z bostońską centralą funduszu. "Z FSL współpracujemy od początku działalności funduszu na polskim rynku i nie mieliśmy z nimi problemów" - mówi Jerzy Gapiński, dyrektor Departamentu Systemów Informacyjnych w PPTFI Pioneer SA. Jednej z firm zewnętrznych powierzono także stworzenie strony WWW funduszu.

Zyski z zewnątrz

Wybór tej ścieżki rozwoju przynosi wiele korzyści. "Dzięki temu pracownicy działu informatyki mogą zająć się wypracowaniem dalszych ścieżek rozwoju. Cała wiedza zostaje w naszej firmie, wykonawcom zewnętrznym pozostawiliśmy sprawy związane z tworzeniem oprogramowania i czasochłonnym tworzeniem dokumentacji" - mówi Jerzy Gapiński. W przyszłości kierownictwo firmy zamierza poszerzyć zakres współpracy z firmami zewnętrznymi. Fundusz zamierza zlecić m.in. napisanie aplikacji usprawniających proces obróbki danych, a także np. prace związane z konserwacją i obsługą sprzętu. "Rozpatrujemy wiele ofert krajowych i zagranicznych firm usługowych. Nie rozpatrujemy natomiast możliwości zmiany agenta transferowego, zresztą w Polsce rynek ten jest jeszcze w powijakach" - mówi Jerzy Gapiński. Wśród przyszłych zamierzeń funduszu jest m.in. stworzenie, wraz z firmami niezależnymi, rozwiązań umożliwiających zawieranie transakcji za pośrednictwem Internetu. Z dotychczasowych badań wynika jednak, że ta droga dystrybucji jednostek uczestnictwa nie cieszyłaby się dużym powodzeniem.