Pionierzy nadają ton

Polscy użytkownicy sieci są gotowi na przyjęcie nowoczesnych, zaawansowanych usług multimedialnych. Taki wniosek wypływa z badań przeprowadzonych przez dział Consumer & Enterprise Lab firmy Ericsson.

Polscy użytkownicy sieci są gotowi na przyjęcie nowoczesnych, zaawansowanych usług multimedialnych. Taki wniosek wypływa z badań przeprowadzonych przez dział Consumer & Enterprise Lab firmy Ericsson.

Od dziesięciu lat każdego roku Ericsson przeprowadza badania konsumenckie na rynkach telekomunikacyjnych w wybranych krajach Europy i całego świata. W ten sposób gromadzi dane porównawcze na temat zachowań odbiorców usług telekomunikacyjnych w różnych miejscach globu. Wiosną tego roku badaniem objęty został również rynek polski. W wywiadach uczestniczyło półtora tysiąca osób w wieku od 15 do 69 roku życia.

Krzysztof Burzyski, wiceprezes polskiego oddziału Ericsona

Krzysztof Burzyski, wiceprezes polskiego oddziału Ericsona

Zdaniem przedstawicieli firmy Ericsson, wyniki tych badań pokazują, że Polacy pod względem potrzeb związanych z szerokopasmowym dostępem do Internetu nie odstają od mieszkańców innych krajów europejskich. "W świadomości mieszkańców naszego kraju termin «Internet szerokopasmowy» jest już dobrze zakorzeniony. Rynek jest już wyedukowany, konsumenci mają potrzebę korzystania z usług szerokopasmowych" - mówi Krzysztof Burzyński, wiceprezes polskiego oddziału Ericssona.

W statystykach nie wygląda to jeszcze najlepiej. W całej Unii Europejskiej z łączy szerokopasmowych korzysta średnio 51% internautów, w Polsce deklaruje to 38% badanych. Krzysztof Burzyński zwraca jednak uwagę, że sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy weźmie się pod uwagę najbardziej zaawansowanych użytkowników. Polscy konsumenci z tej grupy znacznie przewyższają średnią europejską. Ich oczekiwania są często na poziomie wybiegającym daleko wprzód. "Są to ludzie, którzy na co dzień korzystają ze wszystkich najnowocześniejszych technologii i urządzeń. Nie mają żadnych barier w sięganiu po najnowsze rozwiązania" - tłumaczy Krzysztof Burzyński. Jego zdaniem, to ci właśnie pionierzy stanowią środowisko decydujące o potencjale rozwojowym polskiego rynku usług multimedialnych i szerokopasmowego dostępu do Internetu. Jest ich ok. 20% wśród mieszkańców naszego kraju reprezentowanych przez badaną grupę.

Porównanie wyników polskich badań z wynikami badań w innych krajach europejskich pokazuje, że za sprawą tej najbardziej aktywnej grupy użytkowników siła nabywcza polskiego rynku jest często większa od siły nabywczej rynków w mniej ludnych krajach ogólnie bardziej zaawansowanych cywilizacyjnie, takich jak Szwecja. Są ludzie, których stać zarówno na drogie urządzenia, jak i drogie usługi. Wydają średnio 23 euro miesięcznie na produkty ze sfery multimediów. Interesują się grami, filmami, poszukują zaawansowanych rozwiązań, chcą mieć jak najwięcej funkcji i możliwości w jednym urządzeniu. To oni stanowią i będą stanowić w najbliższym czasie największą siłę napędową dostępu do nowych technologii i rozwiązań. Krzysztof Burzyński podkreśla, że trzeba uświadamiać inwestorom tę sytuację, pokazywać im, że w Polsce są duże możliwości rozwoju, przekonywać, że Polska nie jest krajem zacofanym, jak się czasami jeszcze myśli na świecie.

Z techniką za pan brat

23% Polaków ...

23% Polaków ...

Nie bez znaczenia dla poziomu potencjału rozwojowego polskiego rynku usług multimedialnych jest szeroka dostępność różnego rodzaju urządzeń elektronicznych używanych na co dzień, w domu i biurze, przez mieszkańców naszego kraju. Powszechne korzystanie z telewizji kablowej czy satelitarnej, nagrywarki i odtwarzacza DVD, fotograficznego oraz rozbudza potrzeby i oczekiwania. Ma także olbrzymie znaczenie edukacyjne, uczy obcowania z najnowszą techniką, uczy cyfrowej logiki jej działania.

Ważne jest też to, że Polacy przyzwyczaili się do różnych kanałów dostępu do sieci. Upowszechnienie się telefonów komórkowych spowodowało, że dostęp bezprzewodowy traktowany jest jako tak samo uprawniony i możliwy jak dostęp kablowy. To daje potencjalnym inwestorom olbrzymie pole manewru i otwiera przed nimi wiele możliwości działania.

Jest to o tyle ważne, że oferta multimedialna będzie się coraz bardziej uniezależniała od konkretnej sieci, od konkretnej platformy cyfrowej. Z tego samego przekazu, z tych samych treści i usług będzie można korzystać bez względu na to, jakimi urządzeniami dostępowymi się dysponuje i z jakich technologii dostępowych się korzysta. "Sieć staje się coraz bardziej przezroczysta, najważniejsza jest komunikacja" - mówi Krzysztof Burzyński.

Nowy kształt biznesu

Polscy konsumenci są już gotowi na korzystanie z najnowszych, najbardziej zaawansowanych technologii. Polski rynek czeka na nowe propozycje. Dla przeciętnego Polaka barierą w dostępie do najnowszych rozwiązań jest jednak jeszcze często cena oferowanych usług czy produktów. Jak pokazują wyniki badania przeprowadzonego przez Ericssona, polski rynek jest jeszcze bardzo wrażliwy na warunki cenowe, bardziej niż inne rynki europejskie. W rozwiązaniu tego problemu, jak się okazuje, może jednak pomóc również najnowsza, najbardziej zaawansowana technologia.

"Za sprawą technik informacyjnych zmieniają się modele biznesowe - z wertykalnych na poziome" - tłumaczy Krzysztof Burzyński. Jego zdaniem, konkurencja na rynku telekomunikacyjnym i rynku usług multimedialnych będzie w coraz większym stopniu przebiegała jednocześnie na wielu różnych poziomach i wielu różnych obszarach. Firmy będę musiały konkurować zarówno w dziedzinie urządzeń, jak i dostępu oraz treści. Na każdy z tych segmentów rynku trzeba będzie mieć własną ofertę i strategię biznesową. W wielu sytuacjach i na wielu płaszczyznach trzeba będzie też współpracować czy kooperować z innymi. "Nowy model biznesowy i nowe zasady współpracy z różnymi partnerami przychodzą na nasz rynek m.in. wraz z operatorami wirtualnymi" - wyjaśnia Krzysztof Burzyński.

Dostęp do urządzeń elektronicznych w 2005r. (w proc.)

Dostęp do urządzeń elektronicznych w 2005r. (w proc.)

Rozwiązania z zakresu IT pozwalają firmom sieciowym czy operatorom komunikacyjnym elastycznie dostosowywać swoją działalność i ofertę do warunków panujących na lokalnych, miejscowych rynkach. Informatyka daje możliwość monitorowania różnych przejawów aktywności biznesowej, dokładnego śledzenia wszystkich jej nawet najdrobniejszych zmian w różnych sytuacjach i układach. Można sprawdzić, ile kosztuje obsługa każdego wysłanego SMS-a w konkretnym regionie kraju i określonej porze. Dzięki temu może się okazać, że przy odpowiednim podejściu możliwe jest świadczenie usług tam, gdzie do tej pory wydawało się to zupełnie nieopłacalne, np. na wsi czy terenach słabo zurbanizowanych. Po dokładnej analizie, może się okazać, że świadczenie usług na wsi jest dla operatora bardziej opłacalne niż w mieście, gdyż nie trzeba ponosić wielu kosztów obsługi. Na przykład nie trzeba stawiać billboardów, marża dla sklepikarza za sprzedaż kart może być mniejsza, większa jest natomiast lojalność abonentów. Trzeba tylko w odpowiedni sposób podejść do skonstruowania oferty, uwzględniając wszelkie lokalne czy regionalne uwarunkowania i konteksty.

Krzysztof Burzyński zwraca uwagę na fenomen modeli biznesowych stosowanych przez operatorów telekomunikacyjnych w Azji czy Afryce. Tam ARPU wynosi 5 USD. Dla firm europejskich jest to w zasadzie kwota nie do przyjęcia. Okazuje się jednak, że w sumie tamtejsi operatorzy zarabiają często o wiele, wiele więcej niż operatorzy z Europy. Głównie dzięki temu, że korzystając z informatycznych narzędzi analitycznych potrafili zaproponować odbiorcom ofertę dostosowaną do ich potrzeb i możliwości. Jest to oferta skonstruowana według tzw. logiki saszetkowej. Ludzie kupują tam tylko to, co jest im akurat teraz, dzisiaj potrzebne. Jeżeli towar ma być sprzedany, to trzeba go oferować w małych, możliwych do skonsumowania od razu porcjach. Stąd też m.in. pomysł doładowywania telefonów przez SMS-y o małej wartości. Ciekawostką jest, że w wielu miejscach te SMS-y zaczęły pełnić funkcję środków płatniczych. Ludzie przesyłają je sobie, płacąc w ten sposób za różne produkty czy usługi.

"Biznes na rynku telekomunikacyjnym czy multimedialnym nie musi dzisiaj wyglądać wszędzie tak samo. W każdym miejscu można działać inaczej, dostosowując swoją ofertę do istniejącego potencjału rynkowego" - podkreśla Krzysztof Burzyński. A w Polsce potencjał rynku nowych technologii i usług sieciowych jest wciąż olbrzymi i niezagospodarowany. Potrzebni są inwestorzy, którzy to zrozumieją i będą potrafili właściwie wykorzystać - z korzyścią dla siebie i konsumentów.