Pchanie pod górkę

Technologia aktywnego dostarczania danych jest obecnie rozwiązaniem niszowym

Technologia aktywnego dostarczania danych jest obecnie rozwiązaniem niszowym.

Rozbudzone w ubiegłym roku oczekiwania kazały wierzyć, że wkrótce nastąpi powszechna ekspansja technologii push. Wyposażenie popularnych przeglądarek w możliwości automatycznego odbierania zaprenumerowanych kanałów informacyjnych wywołało zainteresowanie ze strony firm zajmujących się dostarczaniem serwisów informacyjnych. Wkrótce okazało się, że zainteresowanie użytkowników Internetu tą metodą otrzymywania informacji jest minimalne.

Mimo trwających w wielu firmach wdrożeń technologii push, polegających głównie na łączeniu jej z możliwościami budowanego intranetu, wzrost obecnej wartości tego rynku jest dość powolny. Z 90 mln USD ma on wzrosnąć do 124 mln USD w roku 2000.

Przyczyną takiego rozminięcia się oczekiwań z rzeczywistością była i jest niechęć użytkowników wobec tego rozwiązania. Wolą oni samodzielnie kierować swoje przeglądarki na potrzebne w danej chwili treści. Technologia push znalazła akceptację w specjalizowanych rozwiązaniach do dystrybucji serwisów informacyjnych (tutaj widoczny jest najbardziej zadomowiony na rynku PointCast) i wewnętrznych korporacyjnych serwisach, gdzie pracownicy muszą w ten sposób uzyskiwać ciągły strumień informacji. W tym bowiem środowisku łatwo o ustalenie jednolitego standardu, którego technologii push wciąż brakuje. W środowiskach intranetowych dominują rozwiązania oparte na produktach BackWeb, Tibco czy Marimba (w tym ostatnim przypadku do dystrybucji oprogramowania w Javie), natomiast w Internecie nadal współzawodniczą standardy Channel Definition Format, promowany przez Microsoft, oraz Meta Content Format, popierany przez Netscape i technologicznie bardziej rozwinięty, aczkolwiek mający mniejsze szanse na sukces.


TOP 200