Parlament UE zatwierdził nową dyrektywę dotycząca ochrony praw autorskich treści publikowanych w internecie

Stało się - Europa zagłosowała za nowym prawem regulującym kwestię praw autorskich treści rozpowszechnianych w internecie. Nowe prawo podzieliło społeczność internetową. Jedni uważają bowiem, że jest to nic innego niż cenzura prewencyjna, podczas gdy zwolennicy argumentują, że prawa autorów treści pojawiających się na stronach WWW zostaną wreszcie uszanowane.

Nowa dyrektywa Unii Europejskiej w sprawie praw autorskich była głosowana we wtorek i opowiedziała się za nim zdecydowała większość unijnego Parlamentu. Za było 348 głosów, a przeciw 274 głosy. Tym samym internetowe tuzy, takie Google, Reddit czy Facebook poniosły porażkę, gdyż wcześniej ostro zwalczały proponowane zmiany i argumentowały, że pomimo dobrych intencji twórców nowego prawa, idzie ono jednak za daleko i jest zbyt restrykcyjne.

Najwięcej kontrowersji budziły dwa artykuły: 11 i 13. Ten pierwszy (czyli 11) nazywany jest nieraz podatkiem „od łącza” (link tax). W największym skrócie wymaga on od firm zarządzających sieciami społecznościowymi aby mogły wstawiać na swoje strony linki do określonych treści wyłącznie wtedy, gdy posiadają na to licencję, co wiąże się oczywiście z określonymi kosztami. Właśnie dlatego firmy takie jak Google ostro sprzeciwiały się nowemu prawu.

Zobacz również:

Z kolei artykuł 13 nakłada na firmy internetowe obowiązek monitorowania treści umieszczanych na ich platformach i w przypadku pojawienia się treści naruszając prawa autorskie (jak również noszących znamiona mowy nienawiści czy rozpowszechniających nieprawdziwe informacje) blokowały je.

Przed głównym głosowaniem prawnicy reprezentujący firmy internetowe próbowali usunąć z dyrektywy albo zmienić te artykuły, ale ostatecznie w dodatkowym głosowaniu ustawodawcy odrzucili tę propozycję większością pięciu głosów. Oba artykuły w niezmienionym brzmieniu znalazły się więc w dyrektywie.


TOP 200