Paradoksy produktywności

W praktyce bardzo trudno wykazać związki między nakładami na informatykę a zyskami przedsiębiorstwa. Czy warto kupować komputery? Jak mierzyć efektywność ich wykorzystania?

W praktyce bardzo trudno wykazać związki między nakładami na informatykę a zyskami przedsiębiorstwa. Czy warto kupować komputery? Jak mierzyć efektywność ich wykorzystania?

Biura bez telefonów

Wyobraźmy sobie firmę, w której nagle milkną telefony. Czy wpłynie to na jej produktywność? Z pewnością tak, tym bardziej że niekiedy zdarzają się awarie i dopiero w takiej sytuacji w pełni zaczynamy zdawać sobie sprawę, jak ważny, w codziennej praktyce gospodarczej, jest wynalazek Grahama Bella. Nikt nie wątpi zatem, że telefon poprawia dochodowość przedsiębiorstwa. A jednak jest to stwierdzenie mające głównie intuicyjny charakter: nie istnieje formuła niezawodnie wiążąca nakłady na telefonizację przedsiębiorstwa z jego zyskownością.

Oczywiście, komputer jest urządzeniem bardziej złożonym niż telefon. Niemniej stajemy tutaj przed podobnym problemem. Gotowi jesteśmy ręczyć, iż informatyka ma pozytywny wpływ na działalność firmy, ale nie mamy na to dowodów. Wydatki na informatyzację przedsiębiorstw rosną od lat szybciej niż ich zyskowność. Na tym właśnie polega paradoks produktywności technologii informatycznych. Badania empiryczne są przy tym jednoznaczne. Paul A. Strassmann, który zebrał odpowiednie dane z setek amerykańskich i europejskich firm, powiada: "Szukacie bezpośredniej relacji wiążącej wydatki na informatyzację z zyskami firmy? Zapomnijcie o tym" (Computerworld nr 13/96 s. 63).

Podobnie rzecz ujmuje wybitny ekonomista amerykański Robert Solow: "Komputery widać wszędzie, poza statystykami wydajności". Dodajmy, że właśnie za nowatorskie prace dotyczące postępu technicznego profesor słynnego MIT (Massachusetts Institute of Technology) został w roku 1987 uhonorowany nagrodą Nobla. W latach 1970-1994 procentowy udział wydatków amerykańskich przedsiębiorstw na technologie informatyczne w stosunku do całości nakładów inwestycyjnych wzrósł z 15 do prawie 50%. W tym samym czasie indeks wydatków produkcyjno-transportowych (basic industrial) zmalał z poziomu 35 do niemal 15%. Ciekawe, że krzywe przebiegu obu wskaźników przecięły się ok. 1981 r., który miał przełomowe znaczenie w rozwoju komputerów osobistych.

Podobnie wyglądają wyniki pomiarów rozważanych nakładów inwestycyjnych w przeliczeniu na zatrudnionego w amerykańskim sektorze usługowym. W roku 1980 nakłady te były 2 razy większe niż dekadę wcześniej. Następne 10 lat - do roku 1990 - ponownie podwoiło poziom owych wydatków.

W tym samym czasie wydajność pracy tego sektora nie uległa istotnej zmianie. Takie są fakty. Nie ma jednoznacznej korelacji między wydajnością przedsiębiorstwa a:

  • nakładami na informatykę w skali makro

  • nakładami na informatykę w przeliczeniu na zatrudnionego

  • udziałem nakładów na informatykę w całości inwestycji przedsiębiorstwa.

    Nawet jeśli istnieją wątpliwości co do różnic między poszczególnymi metodami pomiarowymi to zasadne pozostaje pytanie dotyczące przyczyn paradoksu produktywności.

    Wzór uniwersalny

    Postęp techniczny jest jednym z kluczy do dobrobytu, ale jak go mierzyć? Ocena rozwiązań technicznych odgrywa istotną rolę w decyzji o ich wdrażaniu. Pozytywny lub negatywny wynik takiej oceny może przesądzić o stosowaniu lub nie określonej technologii, a także ma wpływ na organizacyjną strategię jej wdrażania. Dotyczy to zwłaszcza technologii nowych - wynika stąd znaczenie metod oceny dla rozwoju informatyki. Jednym z jej elementów jest badanie efektywności ekonomicznej rozważanego systemu.

    Klasycznym narzędziem takiej oceny jest traktowanie informatyzacji jako projektu inwestycyjnego i korzystanie z metod wypracowanych w tym zakresie przez mikroekonomię. Metody te posługują się różnorodnymi wskaźnikami i formułami szczegółowymi do znajdowania relacji między wartością produkcji a jej kosztami dla określonego czasu i zadanego sposobu finansowania przedsięwzięcia. W fazie planowania inwestycji operuje się przewidywanymi wartościami nakładów i kosztów danego projektu oraz porównuje się je z przewidywanymi wartościami efektów wynikających z realizacji projektu.

    Mimo formalnej precyzji różnorodnych formuł matematycznych, ich główną słabością jest poziom wiarygodności prognozowania i pomiaru. Stwarza to możliwość manipulowania kosztami, a zwłaszcza sumami zakładanych efektów w celu skłonienia instancji decyzyjnych do zatwierdzenia projektu. Podobnym problemem jest ocena efektywności ekonomicznej technologii informatycznej już w fazie jej eksploatacji. Nowy projekt informatyczny nie jest izolowanym modułem systemu produkcyjnego, lecz także z punktu widzenia ekonomicznego, jego zintegrowanym podsystemem, co utrudnia jednoznaczne określenie kosztów i nakładów z nim związanych.