Pamiętniki z Monticello

Dawno, dawno temu, kiedy nie było jeszcze komputerów i kiedy nie było nawet książek, ludzie nie mogli uczyć się indywidualnie z podręczników, zdobywali zatem wiedzę dzieląc się nią ze sobą. Przed 2,5 tysiącami lat, w Atenach Peryklesa popularny był obyczaj spotykania się najwybitniejszych uczonych i artystów na wspólnych ucztach, w czasie których prowadzono nie kończące się dyskusje na wszystkie tematy nurtujące ówczesną cywilizację. Tak rozwijała się nauka i sztuka tamtego świata: filozofia, retoryka, biologia, medycyna, astronomia i matematyka.

Dawno, dawno temu, kiedy nie było jeszcze komputerów i kiedy nie było nawet książek, ludzie nie mogli uczyć się indywidualnie z podręczników, zdobywali zatem wiedzę dzieląc się nią ze sobą. Przed 2,5 tysiącami lat, w Atenach Peryklesa popularny był obyczaj spotykania się najwybitniejszych uczonych i artystów na wspólnych ucztach, w czasie których prowadzono nie kończące się dyskusje na wszystkie tematy nurtujące ówczesną cywilizację. Tak rozwijała się nauka i sztuka tamtego świata: filozofia, retoryka, biologia, medycyna, astronomia i matematyka.

Biesiady były - podobnie jak dzisiaj - także okazją do zabawy: przy suto zastawionych stołach uczestnicy jedli, pili ciesząc oko występami tancerek; jednak spotkania takie - zwane też sympozjami - służyły przede wszystkim swobodnej wymianie myśli, dzięki czemu każde sporne zagadnienie można było naświetlić z wielu stron i tym samym przyczynić się do jego rozwiązania.

W czasach nowożytnych ateński obyczaj nieco się zdegenerował przyjmując formę konferencji, w czasie której każdy wygłasza przemowę, po czym towarzystwo rozchodzi się do domu, zabierając ze sobą drukowane materiały do późniejszego przestudiowania. Od czasu do czasu jednak spotkać można przykłady sympozjów organizowanych na wzór starożytny - przypomnijmy sobie choćby Obiady czwartkowe.

Wspólnym wysiłkiem Computerworlda i Smithsonian Institute realizowany jest program o nazwie "Pamiętniki z Monticello". Raz do roku organizowane jest spotkanie najwybitniejszych twórców przemysłu informatycznego, inicjatorów jego rozwoju. Ci wspaniali starsi panowie mają okazję przebywać razem przez kilka dni w inspirującym otoczeniu, snuć refleksje o znaczeniu swoich dokonań i wpływie wprowadzonych przez siebie zmian technologicznych na dzieje całego świata, a także o trendach i kierunkach rozwoju współczesnej informatyki.

Biesiada odbywa się w miejscu, które dla Amerykanów jest tym samym, czym dla nas warszawski Pałac Łazienkowski. Pionierzy informatyki spotykają się w posiadłości Monticello, w której mieszkał trzeci prezydent USA, Thomas Jefferson. Jego przepiękny dom pełen jest wspomnień o tym wspaniałym człowieku: pamiątek i wynalazków, które zainstalował tam dla polepszenia komfortu życia i - jak sam mówił - "lepszego wykorzystania czasu, przestrzeni i światła". Wprost nie można wyobrazić sobie lepszego miejsca dla zgromadzenia informatycznego "trustu mózgów" i należytego uhonorowania twórców informacyjnej ery, w której przyszło nam żyć.

"Historia przemysłu opowiedziana ustami tych, którzy go stworzyli" - oto hasło przyświecające organizatorom spotkania. Sympozjum miało być zatem dokumentacją dziejów - okazało się, że energiczni i niecierpliwi biesiadnicy zamiast oddawać się wspomnieniom, chętniej wybiegali w przyszłość, snując rozważania o świecie XXI w. i miejscu, jakie zajmą w nim komputery.

Oto Jay Forrester - wynalazca pamięci ferrytowej i współtwórca pierwszego komputera czasu rzeczywistego, jakim była skonstruowana w 1951 r. dla Massachusetts Institute of Technology maszyna "Whirlwind". Dzisiaj zajmuje się problemami edukacji - pełen obaw, że trwający w tej dziedzinie kryzys może zniweczyć dobrodziejstwa płynące z komputeryzacji.

Seymour Cray znany jest jako twórca najpotężniejszych komputerów swoich czasów - w roku 1958 skonstruował pierwszą całkowicie tranzystorową maszynę, w roku 1976 stworzył sławny Cray-1, który był najszybszym komputerem na świecie, a jednocześnie najdroższym i oferującym, paradoksalne, najlepszy wskaźnik ceny do wydajności. Dla Seymoura Craya największym współczesnym wyzwaniem jest zbudowanie uczących się maszyn na wzór organizmów biologicznych.

Wynalazca Ethernetu Bob Metcalfe zajął się problematyką sieciową, pracując w legendarnym zespole PARC, zorganizowanym niegdyś przez firmę Xerox. Aby umożliwić współdzielenie dysków i drukarek, wymyślił w roku 1973 protokół sieciowy, który jest obecnie najpopularniejszym standardem na świecie. Dziś sen z powiek spędza mu zła sytuacja w telekomunikacji, gdzie firmy zajmują się transferami kapitału zamiast wprowadzać innowacje techniczne.

Czytelnikom Computerworlda nie trzeba przedstawiać Gordona Moore'a, gdyż niedawno na naszych łamach ukazał się artykuł o nim i o jego działalności ("Co dalej z Prawem Moore'a", CW nr 34/96). Pionier przemysłu mikroprocesorowego jest zdania, że obecne tempo rozwoju technologii półprzewodników utrzyma się najwyżej 10 lat, zaś problem polega na tym, że trudno jest dzisiaj przewidzieć, co będzie później.

Gordon Bell pracował 17 lat w firmie Digital Equipment Corporation, w której przyczynił się do powstania sławnej technologii VAX (Virtual Address eXtention). Jego 32-bitowy procesor - jak niektórzy twierdzą, największe osiągnięcie technologii CISC - zastosowano w pierwszych komputerach wielozadaniowych, pracujących w środowisku Unix, które stały się pierwowzorem mainframe'ów. W czasie obrad Gordon Bell wypowiadał się głównie w kwestii dotyczącej trwającej w przemyśle komputerowym wojny na standardy, która w efekcie prowadzi do ujednolicenia produktów w tej samej gałęzi branży.


TOP 200