Outlook ciągle atakowany

Jeszcze nie poradzono sobie z epidemią Romeo & Juliet, a już pojawiły się nowe wirusy atakujące systemy pocztowe.

Producenci oprogramowania antywirusowego ostrzegają przed nową wersją programu atakującego aplikację Microsoft Outlook. Wirus W.32Navidad, wykryty w listopadzie, nie był zbyt groźny - uruchamiał się jednorazowo i dołączał swoją kopię do wszystkich odpowiedzi na listy z załącznikami. Nowa odmiana jest groźniejsza, gdyż dokonuje tej operacji przy każdym uruchomieniu klienta pocztowego.

"Zagrożenie tą odmiana wirusa określamy jako małe lub średnie. Dotychczas nie odnotowano dużej liczby jego ataków, jednak spodziewamy się, że może ona wzrosnąć" - powiedział Vincent Weafer, szef Symantec Antivirus Research Center.

Firma poinformowała także o odkryciu niegroźnego wirusa o nazwie Afeto, który podobnie jak Navidad atakuje program Outlook. Ponadto modyfikuje on pliki JPG o rozmiarach poniżej 200 KB.

Trend Micro, inna firma produkująca oprogramowanie antywirusowe, ostrzega także przed koniem trojańskim TROJ_SHOCKWAVE.A, który rozsyłany jest w niechcianej korespondencji (tzw. spam). Pojawia się on jako list z tematem "A great Shockwave flash movie" i zawiera załącznik o nazwie CREATIVE.EXE. Zdaniem Symanteca nie stwarza on jednak dużego zagrożenia i jest łatwy do wykrycia.

Tymczasem w Internecie cały czas krąży wirus Romeo and Juliet, znany też jako W32/BleBla@mm. Jako podają amerykańscy specjaliści, wirus do rozprzestrzeniania się wykorzystuje serwery w Polsce.

Eksperci uspokajają, że na razie Romeo nie jest groźny i jego działanie polega głównie na replikacji. Ostrzegają jednak, że kod wirusa można łatwo zmienić, tak by czynił on wymierne szkody w zainfekowanych komputerach.

***

Zaatakował wirus pocztowy Romeo and Juliet