Otwieranie rynku

Technologie open source zaczynają odgrywać coraz istotniejszą rolę na rynku IT.

Technologie open source zaczynają odgrywać coraz istotniejszą rolę na rynku IT.

W wielu przedsiębiorstwach, także polskich, Linux stał się pełnoprawną alternatywą dla komercyjnych systemów operacyjnych. I nie dotyczy to już wyłącznie serwerów WWW czy serwerów plików. Linux wykorzystywany jest także w ważnych z biznesowego punktu widzenia projektach.

Jak wiele firm korzysta z systemu operacyjnego open source, można było się przekonać na zorganizowanym niedawno przez firmy IBM, Novell i Oracle Kongresie Linuxa Profesjonalnego. Swoimi projektami linuxowymi chwaliły się m.in.: FIN Life, Eldorado, Bank Zachodni WBK, PKO BP, Elektrownia Bełchatów, Polska Biblioteka Internetowa, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości czy Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Open source nie ogranicza się jednak wyłącznie do Linuxa.

Otwarty Solaris

Sun Microsystems zdecydował się na wykorzystanie modelu open source w celu ożywienia "ekosystemu wokół Solaris". Firma dotrzymała obietnicy i opublikowała OpenSolaris - wersję systemu Solaris 10 wraz z jej kodem źródłowym - ponad 5 mln linii kodu.

Oprogramowanie zawierające m.in. jądro systemu, oprogramowanie obsługujące komunikację sieciową oraz biblioteki i polecenia systemowe jest dostępne na zasadach Community Development and Distribution License. Oznacza to, że użytkownicy mają prawo do pobierania kodu źródłowego z Internetu, a także łączenia go z własnym kodem i oferowania powstałych w ten sposób produktów na zasadach komercyjnych. "To całkowicie bezpłatny produkt open source" - przekonuje Tom Goguen, wiceprezes Sun Microsystems odpowiedzialny za platformy programowe.

Jądro systemu zawiera m.in. funkcje naprawcze inicjowane automatycznie w przypadku wykrycia czy choćby przewidywania awarii. Ponadto zawiera ono mechanizmy pozwalające na wyizolowanie aplikacji w obrębie systemu operacyjnego. W tych właśnie funkcjach Sun upatruje przewagi OpenSolaris nad Linuxem. Jako przewagę Solaris nad Linuxem przedstawiciele Sun wskazują także funkcje wydajnego przetwarzania symetrycznego SMP (Symmetric Multiprocessing). Ponadto Solaris posiada niewątpliwą przewagę nad Linuxem pod względem obsługi serwerów wieloprocesorowych i wielowątkowych. "Red Hat Linux nie oferuje skalowalności takiej jak Solaris" - dorzuca Tom Goguen.

Firma zaprzecza jednak, że opublikowanie kodu źródłowego Solaris zostało podyktowane rosnącą popularnością Linuxa. Stara się raczej przekonywać, że open source leży u samych źródeł Solaris. Powołuje się na jednego ze współzałożycieli firmy Billa Joy, który był jednocześnie jednym z twórców BSD Unix. "Byliśmy dotychczas drugą największą, po Uniwersytecie Kalifornijskim, organizacją, która wspiera ruch open source. Publikując OpenSolaris staliśmy się numerem jeden" - przekonuje Tom Goguen.

Analitycy uważają jednak, że publikując kod źródłowy firma próbuje zatrzymać migrację użytkowników Solaris do Linuxa i trudno się z tym nie zgodzić. Sun nadal będzie oferować komercyjne wersje Solaris, jednak będą one tworzone w oparciu o prace realizowane przy OpenSolaris. Udostępniony system obsługuje procesory zbudowane w architekturze 32- i 64-bitowe układy Intela i AMD oraz oczywiście układy UltraSPARC wykorzystywane w serwerach produkowanych przez Sun. Firma ma nadzieję, że opublikowanie kodu źródłowego zwróci się w opłatach za usługi wsparcia technicznego oraz że zwiększy się zainteresowanie innymi jej produktami.

Open source a lá IBM

Sun zdecydował się udostępnić własne oprogramowanie w modelu open source, IBM natomiast zdecydował się niedawno na przejęcie producenta oprogramowania wykorzystującego w swoich produktach publikowany kod. Firma Gluecode Software oferowała Joe, platformę do tworzenia aplikacji Java, łączącą komponenty udostępniane przez Apache Software Foundation, m.in. technologię portalową Pluto, serwer aplikacyjny Geronimo, bazę danych Derby oraz motor - Agila. IBM oficjalnie zapowiada, że będzie rozwijać technologię Gluecode i zwiększać zaangażowanie w rozwój serwera aplikacyjnego Apache Geronimo.

Firmy nie ujawniły wartości transakcji. Zdaniem analityków Delphi Group, choć suma z pewnością nie była duża, przejęcie Gluecode może okazać się najważniejszą transakcją IBM od czasu przejęcia w 1995 r. Lotus Software. Przejęcie Gluecode ma wzmocnić ofertę oprogramowania infrastrukturalnego IBM. Firma była krytykowana za cennik platformy WebSphere Java 2 Platform Enterprise, zwłaszcza jeśli porównało się go do konkurencyjnej oferty BEA Systems czy Oracle. Rozszerzenie oferty o produkty Gluecode, m.in. bezpłatną wersję Gluecode Standard Edition, umożliwi firmie konkurowanie na rynku małych i średnich firm.

Ważniejsze może okazać się jednak, że dział oferujący Web-Sphere zyskuje dostęp "od kuchni" do sprawdzonego modelu biznesowego opierającego się na przychodach z opłat za usługi. Zatrudniająca 18 osób firma Gluecode stworzyła model biznesowy wokół subskrypcji usług oferowanych dla produktów open source. Portfolio usług Gluecode obejmowało m.in. tworzenie gotowych rozwiązań z różnych komponentów i udostępnianie ich do testowania klientom, a także zarządzanie kodem źródłowym. To zupełna nowość dla IBM, zwłaszcza zaś dla działu tworzącego WebSphere. Nowy model pozwoli klientom zaczynać projekty od wdrożenia nieskomplikowanych bezpłatnych rozwiązań i nabywać kolejne usługi w miarę wzrostu zapotrzebowania.

W tym wszystkim ciekawy jest także fakt, że model dostarczania usług opracowany przez Gluecode został powierzony działowi Web-Sphere, a nie IBM Global Services. W tradycyjnym outsourcingu zyski powinny pojawiać się od razu, tymczasem idea Gluecode polega na tym, że przychody pojawiają się dopiero po upływie pewnego czasu od "sprzedaży". IBM chce poczekać i przekonać się, czy nowy model ma szansę się sprawdzić.

Telefon ze źródłem

Open source wkrótce zagości na inteligentnych telefonach komórkowych. Nokia zwróciła się do programistów ze społeczności open source o stworzenie nowej przeglądarki WWW dla platformy Series 60, czyli warstwy interfejsu użytkownika, która działa na systemie operacyjnym Symbian. Nokia licencjonuje swoje oprogramowanie wielu firmom, m.in. LG Electronics, Lenovo Mobile, Panasonic Mobile Communications, Samsung Electronics, Sendo International i Siemens Mobile (obecnie BenQ). Oznacza to, że nowa przeglądarka może zdobyć dominującą pozycję na rynku.

Przeglądarka, która ma znaleźć się w kolejnej wersji oprogramowania Series 60, wykorzystuje dwa komponenty: KHTML oraz KJS - wywodzące się z przeglądarki Konqueror, która wykorzystywana jest w linuxowym środowisku graficznym K Desktop, oraz zastosowane przez Apple w przeglądarce Safari dla systemu Mac OS X. Apple oraz Nokia mogą komercjalizować produkty bazujące na kodzie źródłowym tego projektu, muszą jednak udostępnić go klientom, łącznie z wszelkimi zmianami i poprawkami własnymi.

Na decyzji tej ucierpi obecny dostawca przeglądarki dla platformy Symbian - Opera Software. Przeglądarka internetowa jest jednak bardzo ważna dla Nokii, ponieważ połowa ruchu generowanego przez inteligentne telefony związana jest z użyciem przeglądarki. Nie jest to pierwszy flirt Nokii ze środowiskiem open source. W ubiegłym miesiącu firma ogłosiła, że programiści tworzący jądro Linuxa mogą wykorzystywać pod pewnymi warunkami opatentowane technologie Nokii.

Firma zapowiedziała jednak, że zablokuje dostęp do tych patentów firmom, które nie udostępniają swojej własności intelektualnej na potrzeby rozwoju Linuxa.

Otwarte zarządzanie

Choć systemy zarządzania infrastrukturą postrzegane są jako rozwiązania przeznaczone dla dużych i bogatych przedsiębiorstw (są drogie, wymagają projektów integracyjnych i konfiguracyjnych), na rynku dostępnych jest także wiele interesujących produktów zbudowanych z wykorzystaniem technologii open source. Bezpłatne aplikacje zarządcze, takie jak Multi Router Traffic Grapher czy Big Brother, są wykorzystywane przez administratorów, jednak z obawy o skalowalność i brak wsparcia nie znalazły uznania jako narzędzia klasy korporacyjnej. Od niedawna na rynku zaczęły się pojawiać zupełnie nowe produkty - tanie i łatwe w konfiguracji i integracji z innymi rozwiązaniami.

Narzędzia open source zostały skomercjalizowane przez firmy takie jak Hyperic. Dostarczają one jednocześnie wsparcie techniczne oraz oferują kontrakty na utrzymanie infrastruktury. Narzędzia te nie są bezpłatne, jednak są nieporównywalnie tańsze od produktów BMC Software, Computer Associates, HP czy IBM.

Agencja Ogilvy & Mather korzysta z Hyperic HQ do monitorowania serwerów WWW oraz usług Web Services w firmowej infrastrukturze. "Finansowe korzyści to dla nas jedynie produkt uboczny. Prawdziwa korzyść to możliwość kontrolowania czasu wprowadzania nowych produktów na rynek" - przekonuje Andres Andreu, dyrektor techniczny odpowiedzialny za rozwój i aplikacje internetowe w Ogilvy & Mather. "Dostępność kodu źródłowego pomaga mi tworzyć wtyczki, które umożliwiają mi bardzo precyzyjne monitorowanie usług" - dodaje.

Hyperic HQ to hybryda łącząca elementy open source i technologie opracowane przez programistów firmy. Oprogramowanie jest instalowane na dedykowanym serwerze i oferowane z wbudowaną bazą danych. Na monitorowanych systemach działają sondy zbierające informacje. Oprogramowanie monitoruje rozmaite platformy, m.in.: Tomcat, Citrix, Apache, Linux, Solaris, Windows, a także VMware.