Ostrożny optymizm

Według raportu Computerworld TOP 200, dynamika rozwoju branży informatycznej w 2000 r. ledwie przekroczyła 8%, podczas gdy w 1999 r. wynosiła ponad 22%.

Według raportu Computerworld TOP 200, dynamika rozwoju branży informatycznej w 2000 r. ledwie przekroczyła 8%, podczas gdy w 1999 r. wynosiła ponad 22%.

Trudny rok 2000 spowodował gruntowne przewartościowanie strategii stosowanych przez firmy informatyczne. Jeszcze żadnego roku branża nie przeżyła tylu rozczarowań, ale też tyle nie nauczyła się w dziedzinie prowadzenia biznesu. Szczególnie złośliwie potraktował ją los na przełomie tysiącleci. Panika związana ze zmianą daty 1999/2000 spowodowała wzmożone zakupy ze strony podmiotów administracyjnych i gospodarczych, co prawie całkowicie zwolniło zarządy firm informatycznych z myślenia o strategii biznesowej innej niż handlowa.

Rok 2000 przyniósł otrzeźwienie, niestety, dosyć brutalne. Zapaść na rynku branża informatyczna wyjaśnia wolniejszym rozwojem gospodarki i brakiem ogólnej koniunktury. Jest to jednak co najwyżej połowa prawdy. Firmy odczuwają raczej skutki swoich zaniedbań w budowaniu strategii niż konsekwencje braku koniunktury. W warunkach recesji dobre przedsiębiorstwa tym więcej inwestują w informatykę, bo ona daje im szansę na zdobycie przewagi. Ale tej przewagi nie buduje się standardowymi systemami finansowo-księgowymi, systemami MRP II czy sieciami rozległymi. Buduje się ją za pomocą pakietów wyspecjalizowanych w obsłudze pewnej krytycznej funkcji w biznesie i wiedzy odnośnie do tej krytycznej funkcji. Dzisiaj bowiem wiele takich czynników przesądzających o konkurencyjności jest sprzęgniętych z zaawansowaną informatyką. W roku 2000 tylko te firmy, które zaoferowały taką właśnie wiedzę swoim klientom, miały szansę na rynkowy sukces. Można powiedzieć, że 2000 r. był końcem ery panowania strategii produktowych w branży informatycznej, a 2001 r. rozpoczął erę strategii budowanych wokół wiedzy sprzedawanej klientowi, w zależności od konkretnego projektu zaszytego w produkcie albo usłudze wdrożeniowej, albo pracy programisty, albo poradzie doradcy biznesowego. Firmy, które zepchną technologię na drugi plan, a wypunktują swoją wiedzę o sposobach jej wykorzystania do biznesu lub administrowania - zawojują rynek.

Pierwsze symptomy zmiany

Wnioski te wynikają z analiz raportu Computerworld TOP 200 Polski rynek informatyczny i telekomunikacyjny 2000. Wartość polskiego rynku informatycznego w 2000 r. wyniosła ok. 12 mld zł, czyli wzrosła nie więcej niż 9% w stosunku do ubiegłego roku. Ciekawsze są jednak inne fakty. Otóż najwolniej rosły przychody tych dziedzin działalności, które mają największy udział w rynku. Są to integracja i produkcja oprogramowania. Natomiast najbardziej dynamiczny wzrost odnotowały usługi internetowe i doradztwo w dziedzinie doboru technologii, oprogramowania, czasem łączone z usługą wdrożeniową. To zwiastuje nowy model biznesu informatycznego, model wychodzący od budowania relacji z klientem, a dopiero później włączający do niego produkt informatyczny i usługę. Równie optymistyczny jest fakt, że trudny 2000 r. był dla sektora kolejnym rokiem wzrostu zatrudnienia. Mimo recesji, w wielu firmach nastąpił także znaczny wzrost płac, również w tych, które odnotowały znaczny wzrost zysków. Być może jest to więc świadectwo świadomości kadry zarządzającej, że w sektorze związanym z wysokimi technologiami, kluczowymi dla biznesu i administracji, nie ma cenniejszego zasobu niż wysoko wykwalifikowani pracownicy. Oni tworzą prawdziwą wartość dodaną dla firmy informatycznej i mechanizm uzyskiwania wartości dodanej dla klienta tejże firmy informatycznej. I za to klient im płaci.

--------------------------------------------------------------------------------

Raport Computerworld TOP 200 nasi prenumeratorzy otrzymują bezpłatnie z bieżącym numerem tygodnika Computerworld. Można go również nabyć w salonach prasowych na terenie całego kraju lub zamówić bezpośrednio w Wydawnictwie IDG Poland SA pod numerem telefonu (+22) 611 08 71 lub 73.