Ostatni szlagier najnowszej techniki

Pora żegnać opasłe telewizory i komputery - nadchodzą płaskie ekrany kolorowe. I znów Japończycy dystansują innych.

Pora żegnać opasłe telewizory i komputery - nadchodzą płaskie ekrany kolorowe. I znów Japończycy dystansują innych.

Wewnątrz lśniących nowych zakładów joint venture w Himeji (600 km na zachód od Tokio) technicy Toshiby i IBM noszą białe kombinezony z kapturami i maski. Pracują w salach, w których klasa czystości spełnia wymogi wskaźnika 100. Oznacza to, że na stopę sześcienną (30, 48 cm) pomieszczenia przypada mniej niż setka 5-mikronowych drobinek pyłu. W takich warunkach, gdzie produkcję kontrolują komputery, technicy w wielkim skupieniu wytwarzają miliony cieniutkich jak «emulsja» tranzystorów i nakładają je na warstewki szkła. Praca odbywa się powoli i jest bezlitosna. Wystarcza tylko jeden niesprawny tranzystor, by niezwykle złożony produkt końcowy okazał się szmelcem.

Inne japońskie giganty elektroniczne, włącznie z Sharpem i NEC, również gonią za najnowszą tęczą technologiczną, przeznaczając ogromne sumy na badania i rozwój. Najbliższa dekada powinna zrekompensować im te trudy workami złota. Tą tęczą, która oczarowała największe firmy, jest magiczny business wytwarzania płaskich monitorów kolorowych. Korporacje pragną wprowadzić do pełnej komercjalnej produkcji wskaźniki ciekłokrystaliczne (LCD), które są jedną z kilku technologii płaskich ekranów. LCD są dziś kluczowym elementem przenośnych komputerów i będą nim dla całego sprzętu elektronicznego następnej generacji.

"Wytwarzanie produktów o płaskiej powierzchni ma obecnie znaczenie decydujące dla całego przemysłu* - powiedział James Hurd, prezes firmy Planar Inc. z Oregonu. "Japończycy zrozumieli to już dawno i obecnie koncentrują na tym kierunku wszystkie środki*.

Ekrany płaskich powierzchni pojawiły się we wczesnych latach 1970. Wtedy znalazły zastosowanie w kalkulatorach i zegarkach. Nadal mają ogromną przyszłość. Gdy tylko uda się zredukować koszty produkcji LCD, displa-ye o płaskiej powierzchni zastępować będą zajmujące dużo miejsca lampy oscyloskopowe (cathode-ray tubes CRT) w telewizorach, komputerach i stacjach roboczych. Pod koniec bieżącej dekady opasłe telewizory staną się reliktami. Zastąpią je duże, płaskie ekrany kolorowe, które - jak obrazy - będą wisiały na ścianach. Małe płaskie telewizory już istnieją. Sharp sprzedaje po 3600 USD kolorowe odbiorniki LCD z ekranami o średnicy 8,6 cala. Wkrótce kolorowe płaskie pudełka zastąpią monitory stołowe. Nastąpi masowa wymiana komputerów osobistych, którą rozpoczną użytkownicy laptopów. W następnej kolejności pójdzie system biurowy, bazujący na CRT.

Płaskie jest piękne

Dlaczego do płaskich powierzchni należy przyszłość? Właśnie z powodu ich kształtu. Grubość typowego sprzętu LCD nie przekracza kilku centymetrów. Są one ponad :o bardziej energooszczędne.

Przed 30 laty amerykańskie korporacje były pionierami technologii ekranów płaskich pudełek. Ale doprowadzenie do etapu szerokich zastosowań komercjalnych jest dziełem korporacji japońskich. W ubiegłym roku wartość światowego rynku LCD szacowano na 4 mld USD. 95% z tego przypadło Japończykom. W ciągu najbliższych 6 lat wartość tego rynku zostanie podwojona. Tempo rozwoju technologii LCD przypomina to, co przed 15 laty działo się z półprzewodnikami. Podczas gdy japońskie giganty nastawiły się już na nowy kierunek, zaledwie kilka kompanii amerykańskich utrzymuje się na powierzchni, sprzedając elektroluminiscencyjne i plazmowe urządzenia wyświetlające oraz kine displaye dla przemysłu i urządzeń wojskowych.

Amerykańskie Stowarzyszenie Wytwórców Nowoczesnych Dis-playi (ADMA), które tworzy grupa 7 małych kompanii produkujących ekrany płaskich powierzchni, pragnie zwiększyć swój udział w rynku. W ubiegłym roku wystąpiło ono z petycją do Departamentu Handlu, zarzucając Japończykom wprowadzanie do USA płaskich ekranów po cenach dumpingowych. Po zbadaniu sprawy Departament częściowo przyznał rację skarżącym. Urzędowe orzeczenie stwierdza, że Japończycy sprzedali amerykańskim kompaniom komputerowym tzw. aktywne (acti-ve - matrix, najnowocześniejsza technologia w całym przemyśle) po cenach niższych prawie o 68% od kosztów własnych. Jeśli teraz Komisja Handlu Międzynarodowego stwierdzi, że te tanie ekrany stwarzają finansowe zagrożenie dla amerykańskich producentów displayów, wówczas na wwożone do USA aktywne matryce LCD nakładane będzie cło w wysokości 68%.

Amerykanom grozi uzależnienie

Jeśli wprowadzi się cło wwozowe, to i tak prawdopodobnie nie pomoże to amerykańskim producentom ekranów, ani nie zaszko-dzi Japończykom. Wywoła natomiast w USA pewne zamieszanie w przemyśle przenośnych komputerów osobistych. Amerykańskie kompanie zależne są od dostaw japońskich ekranów, a przenośne PC są najszybciej rozwijającym się segmentem amerykańskiego rynku komputerowego. Przewiduje się, że w 1992 roku sprzedaż płaskich ekranów wzrośnie o 40%, podczas gdy w tym samym czasie sprzedaż komputerów stołowych zwiększy się jedynie o 2%. LCD stanowi ok. 25% kosztów komputera przenośnego. Jeśli więc wzrośnie cena ekranu, o tyle samo wzrośnie cena całego PC. W tym businessie, w którym trwa zaciekła walka cenowa, oznaczałoby to «krwawą rozprawę* na rynku - powiedział jeden z prawników korporacji Apple. «Rząd USA oddaje strzał w głowę własnego przemysłu komputerowego* mówi Wil-liam Fasig, szef zespołu Apple ds. kontaktów z rządem. Apple nie wyklucza, że praktyki dumpingowe mogą zmusić firmę do budowy własnych zakładów przenośnych PC poza granicami USA. Inną opcją Apple może być licencjonowanie innej firmy (mówi się o Sony) do budowy takich zakładów.

To, że IBM połączyło się dla budowy zakładów LCD z Toshiba, ilustruje nie tylko skalę niezbędnych nakładów finansowych na uruchomienie takiej wytwórni (co najmniej 100 mln USD) ale również daje pojęcie o tym, w jakim stopniu Japończycy (przy swojej biegłości produkcyjnej i możliwościach finansowych) mogą zdominować biznes. ADMA twierdzi, że niektóre z jej kompanii mogą zdobyć przyczółek w produkcji LCD, jeśli tylko amerykańskie korporacje komputerowe zrezygnują z taniego importu i pomogą im sfi-jiahsować rozbudowę zakładów produkujących płaskie ekrany. «Trudno jednak oczekiwać, by klient ponosił koszty waszego przyśpieszenia. Chcecie, żebyśmy byli waszymi bankierami* - odpowiada na to William Fasig. «Gdy-byśmy mogli kupować od amerykańskich producentów, robiliśbyś-my to. Ale nie ma takich producentów* Produkowanie aktywnych matryc LCD jest skomplikowanym procesem. Aby ukształtować jedną taką płytę, wytwórca musi wcisnąć warstwę ciekłego) kryształu między dwie zewnętrzne szklane powierzchnie. Ciekły kryształ może albo blokować światło, albo je przepuszczać, w zależności od tego, czy otrzymuje

w danym momencie ładunki elektryczne. Podczas gdy producenci kostek pragną zmieścić jak najwięcej tranzystorów na małej powierzchni, producenci LCD rozciągają cienką «emulsję» tranzystorów na dużej szklanej powierzchni. Im większy ekran, tym większe problemy techniczne. Większość przenośnych komputerów osobistych ma obecnie ekrany tzw. pasywnych matryc (passive-matrix screen), ale w przyszłości będą to matryce aktywne. Są one szybsze i oferują lepsze kontrasty kolorów. Ale są również bardziej złożone. W ekranach matryc aktywnych każda elementarna cząstka obrazu (pixel) ma swój własny tranzystor. Jeśli choć jeden z nich przestaje funkcjonować - znika cały obraz.

Początki produkcji masowej

Obecnie po wielu próbach i korektach, Japończycy przechodzą do etapu masowej produkcji kolorowego ekranu LCD o średnicy 10 cali. Wprawdzie Sharp skonstruo-wał 14-calowy ekran a Hosiden, który korporacji Apple sprzedaje ekrany aktywnych matryc, prezentuje ekran 15-calowy. Ale żadna z tych firm nie jest jeszcze gotowa do produkcji rynkowej. Display Technologies Inc. to nazwa kompanii utworzonej na zasadach joint venture przez IBM i Toshibę. W czerwcu br. firma ta zaczęła wypuszczać w Himeji 10-calowe LCD. Analitycy uważają, że gigantyczny Hitachi mógłby stać się głównym dostawcą ekranów dla Apple, Compaq i innych amerykańskich* producentów komputerowych. Hitachi ma dobrą bazę technologii półprzewodników i -co jeszcze ważniejsze - nie rywalizuje z Amerykanami na rynku laptopów.


TOP 200