Ostatni ekspres z Lizbony

Polska branża ICT pilnie potrzebuje instytucji, która byłaby kompetentnym partnerem do rozmów z Komisją Europejską w tym coraz trudniejszym obszarze.

Warto zastanowić się, jak w ciągu najbliższych lat może wyglądać nasza branża ICT w realiach Unii Europejskiej. Czas ku temu szczególnie dobry, bo 1 grudnia 2009 wchodzą w życie zapisy Traktatu Lizbońskiego. Jego istotą jest wprowadzenie pewnych zasad regulujących relacje między państwami członkowskimi a Unią. Przede wszystkim, sprecyzowaniu ulegnie zakres tzw. kompetencji powierzonych (gdzie UE ma wyłączne kompetencje do wprowadzania ustawodawstwa), a także dokona się wyraźne rozgraniczenie kompetencji Unii i państw członkowskich. Traktat wprowadza również szereg ułatwień proceduralnych, umożliwiających Komisji Europejskiej sprawniejsze działanie w obszarze tzw. kompetencji dzielonych (pomiędzy UE i państwa członkowskie), w których mieści się m.in. wspólnotowa polityka w obszarze telekomunikacji (czy raczej społeczeństwa informacyjnego). Należy wyjaśnić, że w obszarze kompetencji dzielonych państwa członkowskie tracą swoje prawo do wprowadzania ustawodawstwa w momencie, kiedy UE korzysta ze swojej kompetencji.

Manuel Barroso, przedstawiając w dniu 3 września 2009 r. Założenia polityczne dla następnej Komisji, podkreślił, że jednym z jej najważniejszych zadań będzie stworzenie europejskiej strategii cyfrowej oraz zastosowanie konkretnych środków prawnych zmierzających do tego, aby stała się ona kołem zamachowym budowy nowoczesnej, opartej na wiedzy gospodarki w całej UE. Szczególna rola przypaść ma właśnie technologiom ICT. Przewodniczący jasno zadeklarował, że chce wykorzystać narzędzia, jakie da mu Traktat Lizboński do tego, żeby Komisję uczynić bardziej sprawną i transparentną, ale też, by stała się sprawnym narzędziem działającym na niwie deregulacji rynku, przepływu usług, ludzi, kapitału.

W takim duchu odczytywać należy propozycję powołania na nowego Komisarza ds. Społeczeństwa Informacyjnego Nellie Kroess. Żelazna dama wspólnotowej konkurencji udowodniła, że będzie bardzo wymagającym partnerem dla rządów krajowych. A warto przypomnieć, że przyszła Pani Komisarz zna z autopsji europejską branżę teleinfo i nie lęka się największych tego świata (vide sprawa Microsoft). Ona oraz dotychczasowa Komisarz ds. Społeczeństwa Informacyjnego i Mediów Vivianne Reading są autorkami uchwalonego niedawno przez Parlament Europejski tzw. pakietu telekomunikacyjnego.

Słynny z powodu dyskusji w Europarlamencie o odcinaniu sieci piratom (art. 138) unijny pakiet telekomunikacyjny zawiera jednak znacznie więcej zmian istotnych z punktu widzenia europejskich konsumentów. Jedną z nich jest obowiązek przeniesienia numeru stacjonarnego lub do innego operatora w ciągu jednego dnia. Pakiet zobowiązuje też operatorów do jaśniejszego określania praw użytkowników w zawieranych umowach oraz każdorazowego powiadomienia ich, jeśli dojdzie do wycieku danych osobowych z firmy. Zwiększone zostają kompetencje lokalnych regulatorów (w Polsce UKE), którzy zyskają prawo przeprowadzenia podziału dominujących operatorów na spółki zarządzające infrastrukturą i usługowe. Utworzony zostanie też regulator europejski, zajmujący się firmami działającymi w skali całej UE.