Osoby poszukujące pracy sięgają coraz częściej po technologię deepfake

Okazuje się, że technologia deepfake znalazła nowe zastosowanie. Jak podaje FBI, coraz więcej osób poszukuje zdalnie pracy dołączając do aplikacji zdjęcia lub firmy stworzone przy użyciu tej technologii, po to aby udawać kogoś innego. Zdalna rozmowa kwalifikacyjny kończy się wtedy dla nich pozytywnie, gdyż pracodawca nie zdaje sobie sprawy z tego, że przedstawiony jej wizerunek jest czystą manipulacją.

Grafika: Jack Moreh/freerangestock

FBI opublikowało w tej sprawie ostatnio dokument, w którym ujawnia szczegóły tego rodzaju procederu. Agencja dostaje ostatnio od firm wiele skarg z których wynika, że tego rodzaju oszustwa stają się dla nich prawdziwym utrapieniem.

Technologia deepfake była wcześniej wykorzystywana głównie do celów rozrywkowych. Jednak ostatnio sięgają po nią osoby, które mają coś do ukrycia lub chcą kogoś oszukać. Niedawno forma Meta informowała, że usunęła ze swojej witryny fałszywy firm wideo stworzony przy użyciu tej technologii, na którym widać jak prezydent Ukrainy (Wołodymyr Zełenski) wzywa żołnierzy ukraińskich do składnia broni i poddawania się.

Zobacz również:

  • Liderzy IT mają problemy z modernizacją aplikacji – wyniki badania
  • Jak deepfake zwiększa zagrożenia związane z socjotechniką i uwierzytelnianiem oraz co można z tym zrobić

Szczególnie groźni są nieuczciwi kandydaci aplikujący do objęcia stanowisk, które dają dostęp do informacji poufnych. Niektórzy kandydaci uciekają się nawet to tego, że korzystają z takich oszukańczych technik jak deepfake podczas prowadzenia rozmów kwalifikacyjnych w czasie rzeczywistym. Nowością jest wtedy to, że angażują w tej proceder najnowsze zdobycze IT, takie jak sztuczna inteligencja, które kreuje w rozmowie z pracodawcą zupełnie wyimaginowane osoby.

Problem polega na tym, że technologie chroniące przed oszustwami deepfake są obecnie wysoce niedoskonałe, a ilość takich oszustw z roku na rok gwałtownie rośnie. Jak można przeczytać w raporcie firmy Sensity, omawiającym to zagrożenie, aż 86% przypadków technologii przeciwdziałających deepfake akceptowało filmy stworzone z jej użyciem. To dramatycznie mało. Istnieją co prawda pewne charakterystyczne oznaki ostrzegające, że oglądany przekaz to deepfake. Są to takie cechy, jak nienaturalne mruganie oczami czy dziwna mimika twarzy względnie nienaturalne oświetlenie. Jednak narzędziom wykrywającym deepfake jest jeszcze daleko do doskonałości.

W swoim ogłoszeniu FBI zaoferowało również wskazówkę dotyczącą wykrywania technologii głosowych przekazów deepfake. W przekazach takich ruchy ust osoby siedzącej przez kamerą nie są całkowicie skoordynowane z dźwiękiem. Czasami należy się uważnie przyjrzeć takim czynnościom jak kasłanie czy kichanie. Wtedy można zauważyć, że przekaż audio nie jest zsynchronizowany z widocznym obrazem.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200