Orły Temidy nad Microsoftem

Po obciążających zeznaniach składanych przez producentów sprzętu i oprogramowania, firma powołuje świadków obrony.

Po obciążających zeznaniach składanych przez producentów sprzętu i oprogramowania, firma powołuje świadków obrony.

Przez cztery dni na pytania oskarżenia odpowiadał świadek Microsoftu Richard Schmalensee, ekonomista. Przedmiotem przesłuchania były dane dotyczące cen systemów operacyjnych Windows.

Zły...

Po konsultacjach z własnymi ekspertami, rząd na podstawie ich raportów próbował udowodnić, że Microsoft kontroluje rynek systemów operacyjnych. Zarzucano też firmie, że oferowała system Windows w różnych cenach dla różnych producentów sprzedających go w kanale OEM. Prawnicy Departamentu Sprawiedliwości oskarżyli Microsoft o świadome podejmowanie takich działań, by wyeliminować z rynku konkurencję i umocnić pozycję monopolisty.

Na prośbę Microsoftu nie ujawniono szczegółów zawieranych kontraktów. Wszystkie związane z tym tematem przesłuchania odbywały się przy drzwiach zamkniętych. Richard Schmalensee pod naporem pytań oskarżycieli strony rządowej przyznał, że producenci nie byli zadowoleni z warunków kontraktów, proponowanych przez Microsoft. Musieli je jednak przyjąć, gdyż nie mieli możliwości zmiany dostawcy systemu operacyjnego.

Departament Sprawiedliwości starał się również udowodnić, że istnieją bariery nakładane przez Microsoft, mające na celu utrudnienie potencjalnym konkurentom wejście na rynek systemów operacyjnych.

...czy dobry?

"Jeśli Microsoft byłby monopolistą, sprzedawałby swój system operacyjny za 2 tys. USD, a nie za niecałe 50 USD" - argumentował Richard Schmalensee, stając w obronie firmy. "Firma ta nie starałaby się utrzymać ceny na jak najniższym poziomie, ulepszając równocześnie oferowany produkt" - uzupełnił. Sędzia jednak uznał ten argument za niewystarczający, twierdząc, że w żaden sposób nie dowodzi on niewinności giganta z Redmond. Utrzymanie niskiej, dumpingowej ceny może mieć na celu długofalowe skutki np. wyeliminowanie konkurencji lub poszerzenie obszaru działalności.

Przedstawiciele Microsoftu tłumaczyli jednak, że firma nie zmienia znacząco cen w obawie przed konkurencją ze strony innych producentów systemów operacyjnych. Jest to chwyt marketingowy mający zapewnić firmie stałą pozycję na rynku.

Na ostateczny werdykt sądu o tym, czy Microsoft prowadził praktyki monopolistyczne, trzeba jeszcze poczekać. Nic nie wskazuje na to, aby rozpoczęty w październiku 1998 r. proces zakończył się w ciągu kilku najbliższych tygodni. Na początku specjaliści zgodnie twierdzili, że potrwa on najwyżej dwa miesiące. Teraz już nikt nie podejmuje się przewidywać daty jego zakończenia.

Przeciwko Microsoftowi zeznawali

Jim Barksdale, prezes Netscape Communications - oskarżał Microsoft o próbę podziału rynku przeglądarek internetowych

David Colburn, wiceprezes America OnLine - twierdził, że warunki umowy między jego firmą a Microsoftem miały znamiona praktyk monopolistycznych

Avie Tevanian, wiceprezes Apple Computer - oskarżył Microsoft o celowe wprowadzenie niezgodności do nowej wersji Internet Explorer 4.0, które uniemożliwiły współpracę multimedialnego odtwarzacza Apple'a - Quick Time - z tą aplikacją

Steven McGeady, wiceprezes Intela - zeznał, że Microsoft zagroził odmową poparcia technologii MMX i 64-bitowego układu Merced, jeśli Intel nie zaprzestanie prac nad oprogramowaniem w Javie