Oracle: na Fusion jeszcze poczekamy

Kiedy w styczniu br. menedżerowie Oracle ogłaszali półmetek projektu Fusion - którego ostatecznym efektem ma być stworzenie nowego zestawu aplikacji wspierających zarządzanie - mieli tak naprawdę na myśli niewielki fragment owego projektu, obejmujący nową wersję oprogramowania middleware.

Kiedy w styczniu br. menedżerowie Oracle ogłaszali półmetek projektu Fusion - którego ostatecznym efektem ma być stworzenie nowego zestawu aplikacji wspierających zarządzanie - mieli tak naprawdę na myśli niewielki fragment owego projektu, obejmujący nową wersję oprogramowania middleware.

Na zakończenie prac nad najbardziej interesującym dla klientów oprogramowaniem biznesowym trzeba będzie jeszcze długo poczekać.

Oracle: na Fusion jeszcze poczekamy

John Wookey, wiceprezes Oracle ds. rozwoju aplikacji

"Nie jesteśmy jeszcze nawet w połowie drogi" - stwierdził w minionym tygodniu John Wookey, wiceprezes Oracle ds. rozwoju aplikacji. Programy Oracle spod znaku Fusion mają pojawić się na rynku za dwa lata. Trudno dziś ocenić, w jakim stopniu Fusion będzie oparty na Oracle E-Business Suite, dotychczas sztandarowym produkcie Oracle z gatunku ERP, a w jakim na programach ERP i CRM przejętych w ostatnim czasie firm PeopleSoft i Siebel. Menedżerowie Oracle'a twierdzą, że Fusion będzie zestawem aplikacji zbudowanych od początku na bazie wiedzy skumulowanej w firmie po ostatnich przejęciach. Jednocześnie przyznają, że pracując nad programami CRM będą korzystać z pomysłów zaszytych w istniejących aplikacjach firmy Siebel. Technologie PeopleSoft posłużą zaś za punkt wyjścia podczas prac nad interfejsem użytkownika. Natomiast budowa Fusion będzie polegać zasadniczo na łączeniu najlepszych pomysłów.

W chwili, gdy tysiące programistów pracują nad Oracle Fusion, drugie tyle poprawia i aktualizuje Oracle E-Business Suite oraz systemy Siebel i PeopleSoft. Menedżerowie Oracle'a są bowiem przekonani, że zanim większość ich klientów zdecyduje się na migrację do Fusion, minie kilka lat. Programy przejętych firm mają być serwisowane do 2013 r.


TOP 200