Optimus i Compaq rozwiązały umowę dystrybucyjną

Firmy będą jednak kontynuować współpracę w zakresie serwisu sprzętu. Zapewne nie dojdzie do skutku trzecia planowana umowa, dotycząca współpracy przy projektach integratorskich.

Po roku współpracy Optimus SA i Compaq Computer sp. z o.o. rozwiązały umowę o dystrybucji. Oferta komputerów Compaq dystrybuowanych przez Optimus skierowana była przede wszystkim do administracji i dużych firm. Firmy będą natomiast kontynuować współpracę w zakresie serwisu sprzętu. Zapewne nie dojdzie do skutku trzecia planowana umowa, dotycząca współpracy w projektach integratorskich.

„Po okresie rocznej współpracy zweryfikowaliśmy nasze wspólne działania. W wyniku obustronnego porozumienia zdecydowaliśmy się rozwiązać umowę dystrybucyjną” –mówi Joop Ruijgrok, dyrektor generalny polskiego oddziału Compaqa. Nieoficjalnie mówi się jednak, że sprzedaż przez Optimusa była niewielka i nie spełniła oczekiwań amerykańskiego partnera.

Zobacz również:

„W świetle zmiany strategii zarówno Compaqa, jak i Optimusa zaistniała konieczność zrewidowania kontraktu dystrybucyjnego” – twierdzi natomiast w oficjalnym komunikacie Jacek Krawczyk, prezes Optimusa. Deklaruje również, że Optimus będzie teraz dystrybuował przede wszystkim własne produkty.

Od dzisiaj (18 kwietnia) w ofercie firmy znalazły się notebooki sprzedawane pod marką Optimusa. Pojawią się dwa modele M200 (w cenie ok. 4,0 tys. zł) i M400 (ok. 5,5 tys. zł). W tym roku firma chce sprzedać ich ok. 3,5 tys. sztuk. Wczoraj (17 kwietnia) o rozpoczęciu sprzedaży notebooków Adax poinformował JTT Computer, jeden z największych konkurentów nowosądeckiego producenta na polskim rynku. JTT zamierza sprzedać w tym roku 5 tys. własnych komputerów przenośnych.

Według szacunków JTT, w tym roku w Polsce zostanie sprzedanych ok. 100 tys. notebooków (80 tys. szt. rok wcześniej). Obie firmy liczą zapewne na odebranie części rynku Toshibie, której udział w nim w 2001 r. wyniósł ok. 43-45%. Firma sprzedała ponad 34 tys. sztuk notebooków. Proponowane zaś przez polskich producentów ceny są porównywalne lub niższe, od tych proponowanych przez przedstawicieli japońskiego koncernu. I to cenami właśnie chcą oni konkurować.