Opowieść wigilijna...

Gdyby Święty Mikołaj w poprzednią Wigilię szepnął nam do ucha, że nadchodzi rok, w którym znikną z rynku Prokom i ComputerLand, to przegnalibyśmy zgrywusa rózgą. Po tym, co zobaczyliśmy w 2007 r., aż strach myśleć, jakie rewelacje może przynieść następny.

Gdyby Święty Mikołaj w poprzednią Wigilię szepnął nam do ucha, że nadchodzi rok, w którym znikną z rynku Prokom i ComputerLand, to przegnalibyśmy zgrywusa rózgą. Po tym, co zobaczyliśmy w 2007 r., aż strach myśleć, jakie rewelacje może przynieść następny.

... O dostawach

Uwielbialiśmy pisać o ComputerLandzie. Do musimy się jeszcze przyzwyczaić. Nowe otwarcie okazało się brutalne dla starej kadry. Najeźdźcy z Emaxu rozprawili się z każdym, kto nie mógł wylegitymować się wielkopolskim pochodzeniem w drugim pokoleniu. Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka - powszechnie podziwiany za doskonałą znajomość Excela prezes Michał Danielewski zakończył burzliwe panowanie na początku lata. Ostatnio ktoś widział go z wizytówką z branży farmaceutycznej. Tylko wypatrywać, jak w aptekach pojawi się ziołowy eliksir, przyrządzony według tradycyjnej receptury mnichów z McKinseya.

Księgarze wypatrują nowej pozycji Dariusza Chwiejczaka, specjalisty od literatury czarodziejskiej (serio, radzimy poczytać pochwały czytelników na Merlin.pl na temat pierwszej książki byłego wiceprezesa Sygnity). Po doświadczeniach jakie autor zdobył w ostatnich dwóch latach, tym razem spodziewamy się mrocznej prozy. Jak zasłyszeliśmy, wydawca zasugerował mu na razie porzucenie pomysłu napisania książki biznesowej o pułapkach w karierze menedżera. Trzeba poczekać na lepsze czasy.

O Piotrze Kardachu nie piszemy, aby nie odrywać go od roboty. Wystarczy, że spokoju prezesa nie potrafią uszanować członkowie zarządu Lumeny. Na pochyłe drzewo…

Przedstawiono nam bacę i 10 juhasów, czyli nowy zarząd Asseco. Adam Góral przygarnął spadkobierców Prokom Software, ale ku naszemu zaskoczeniu nie było wśród nich Piotra Mondalskiego. Wietrzyliśmy sensację - pierwszy marszałek wycofał się z IT??? - ale kamień spadł z serca, gdy znaleźliśmy jego nazwisko w obsadzie rady nadzorczej Asseco. A swoją drogą w Sygnity - nie możemy się od nich odczepić - też był kiedyś zjednoczony, braterski zarząd, podobnie dziesięć osób. Pytanie, czy za rok w Asseco będzie obowiązywać paszport rzeszowski czy gdyński? Niech Duch ma ich w opiece.

Janusz Filipiak pozbył się portalu Interia, a trochę wcześniej dwóch wiceprezesów - Pawła Przewięźlikowskiego i Rafała Chwasta. Znajomi z Krakowa donoszą, że lekko zmodyfikowano również menu w Wierzynku. Za biurem prasowym spółki dodajmy, że "Comarch otrzymał prestiżowe wyróżnienie Polish Graduate Survey 2007 i znalazł się w gronie 30 firm uznanych przez studentów za idealnych pracodawców". Może wreszcie odczepią się ci wszyscy mądrale z forów internetowych.

W depeszowym skrócie o wielkich korporacjach. O Pawle Piwowarze już wspomnieliśmy (str. 3). Wieść niesie, że nadal negocjuje z Oracle. Jeśli się nie dogadają, napiszemy, że Larry'ego Ellisona stać na jachty, samoloty, Siebela i Hyperiona, ale niestety nie na Piwowara. Zdecydowanie najlepszy PR-owy pomysł roku! Andrzej Dopierała wydawał się ostatnio strapiony, ale podobno nie ma powodów, aby niepokoić się o stanowisko szefa Oracle Polska. Stracił człowieka od aplikacji, ale rok przypieczętował rekordowym wynikiem.

Nie dostaliśmy kartki świątecznej od Apple, stąd wnioskujemy, że polskie biuro jeszcze oficjalnie nie działa. Bardziej ciekawi nas jednak, czy Wojciech Woźniak ma już iPhone'a? Pracownikom Apple nie wypada chyba zdejmować simlocków? W iPhone leży na co drugim dyrektorskim biurku. Dyrektorze, nie zazdrości pan kolegom?

Na Szturmowej w Warszawie wyjątkowo spokojnie. Prezes Paweł Czajkowski skompletował zespół i buduje wielkie HP, zwarte i zintegrowane. Widać, że firmie się powodzi, bo dawno nie słyszeliśmy, aby którakolwiek firma IT zabrała 900 pracowników na weekendowy wyjazd na Mazury. Z przecieków wiemy, że wzrost biznesu w Polsce może przekroczyć nawet 30%. Notabene, w tym roku przyznać się do wzrostu poniżej 20% to tak jakby wypisać sobie na wizytówce "bankrut".

... O klientach

Brak nam talentu poetyckiego. O byłym wiceministrze Piotrze Piętaku dałoby się napisać niejedną balladę. Byłoby w nich o walce dobra ze złem, które uosabiał Ryszard Krauze albo Microsoft (w zależności od humoru Pana Ministra). Poeta mógłby również zasmucić się nad losem rytmicznie wyrzucanych dyrektorów - szefów projektu PESEL 2. Nie zabrakłoby też wątku sensacyjnego, o tym jak kolejna firma - tym razem - dybała na przejęcie na własność ewidencji ludności, oraz wątku tragikomicznego, jak żona i syn Ministra wdzwaniali się do Internetu poprzez komórkę z Francji, co zaowocowało stratą Skarbu Państwa na 80 tys. zł. Ot, życie.

Największy pechowiec w kręgach politycznych, Grzegorz Bliźniuk już myślał, że sukces wprowadzenia Polski do strefy Schengen wystarczy na drugie wiceministrowanie, a tymczasem wicepremier Grzegorz Schetyna podziękował mu za współpracę. Właściwie nie do końca wiadomo dlaczego, ku żalowi części branży, która w Grzegorzu Bliźniuku widziała swojego człowieka.

O nowym ministrze od informatyki Witoldzie Drożdżu można powiedzieć tylko to, co o nim na razie mówią inni. A mówią, że to stachanowiec (dla niewtajemniczonych w historyczne grepsy - przodownik pracy w Rosji Sowieckiej, 1000% normy). Chce połączyć kompetencje dwóch wiceministrów, zajmować się Schengen, PESEL 2, e-PUAP-em, od czasu do czasu zastępować samego wicepremiera. Nic dziwnego, że kalendarz puchnie mu od spotkań.

Są tacy, którzy próbują polemizować z Mirkiem Lińskim, naszym ekspertem zdradzającym kulisy publicznej informatyzacji. Niech tylko wiedzą, że czasem może on być kobietą, czasem używać Worda, aby w następnym tekście zwalczać go całą duszą i ciałem. Nie, nie. Lińskim to nie jest red. KosieLiński. Zbieżność końcówek nazwiska przypadkowa. Pisze dobrze? Niech tak zostanie.

Po trzech latach Konrad Kobylecki pożegnał się z Telekomunikacją Polską. Przez kilka miesięcy milczał i gdy wszyscy zaczęli podejrzewać, że zdecyduje się na karierę doradcy-rentiera, okazało się, że zastąpi w Polkomtelu wiceprezesa Mirosława Bielickiego, człowieka, którego można by stawiać za wzór lojalności wobec pracodawcy. Hiobowe wieści rozgłaszane przez rynek zapowiadały exodus menedżerów z TP do Polkomtela. Ten na razie nie nastąpił. Czyżby tym razem dział HR zadbał o stosowną klauzulę o zakazie konkurencji? A może Tomasz Matuła szykuje wszystkim jakąś niespodziankę?

Nie nastąpił także exodus z IBM do TP, zwiastowany przez przyjście byłego szefa polskiego biura IBM Grzegorza Tomasiaka na stanowisko dyrektora wykonawczego Grupy TP ds. techniki. I być może już nie nastąpi, bo nieformalna giełda zawzięcie plotkuje o zmianach na tym stanowisku. Jeśli wierzyć w te najbardziej fantastyczne scenariusze, to do TP miałby wrócić tandem Bertrand Le Guern (na razie w Netii) - Waldemar Ziomek.

Nikomu w papiery nie zaglądamy, ale podobno w styczniu dobiega końca klauzula o zakazie konkurencji w umowie Mateusza Stefańskiego, który przed reorganizacją PKN Orlen był jednym z kluczowych menedżerów IT w TP. Ten ostatni o swoich planach wypowiada się powściągliwie. Dokładnie tak jak jeszcze kilka miesięcy temu Konrad Kobylecki.