Opowieść o produkcji i wąskich gardłach

Wiele projektów usprawniających jest prowadzonych w całkowitej zgodzie z zasadami sztuki, a jednak utykają w połowie lub przekraczają harmonogramy i budżety. Brakującym ogniwem innych systemów opisujących najbardziej efektywne zasady zarządzania organizacjami jest teoria ograniczeń. Tak przynajmniej twierdzą jej popularyzatorzy.

Wiele projektów usprawniających jest prowadzonych w całkowitej zgodzie z zasadami sztuki, a jednak utykają w połowie lub przekraczają harmonogramy i budżety. Brakującym ogniwem innych systemów opisujących najbardziej efektywne zasady zarządzania organizacjami jest teoria ograniczeń. Tak przynajmniej twierdzą jej popularyzatorzy.

Trudno powiedzieć, czy "teoria ograniczeń" (Theory of Constraints) w ogóle istnieje. Przede wszystkim dlatego że teoria to "system podstawowych, dobrze uzasadnionych twierdzeń odnoszących się do ściśle określonego obszaru rzeczywistości". Głównymi funkcjami teorii naukowych są: wyjaśnianie, przewidywanie i systematyzacja wiedzy. Według Słownika Wyrazów Obcych Kopalińskiego teoria to "zbiór praw, definicji i hipotez rzeczowo i logicznie powiązanych w całość; wiedza tłumacząca jakąś dziedzinę zjawisk, w odróżnieniu od praktyki, z którą jednak pozostaje w związku". Takiej definicji teorii powieści o zarządzaniu (sic!) Eliaha Goldratta raczej nie odpowiadają. Na szczęście Mały Słownik Języka Polskiego Wydawnictw Naukowych PWN daje nam do ręki inne, mniej sztywne definicje teorii. Tak więc teoria to również "czyjaś opinia o czymś". I z pewnością z taką definicją teorii można się w tym przypadku pogodzić, choć nie wiadomo, czy to było zamierzeniem Eli Goldratta, który z pewnością wolałby, by jego przemyślenia były traktowane jak teoria z wyższej półki, a nie ot, rozważanie przy cygarze.

Cygaro zostało tu przywołane nie bez przyczyny. Jest eksponowanym rekwizytem jednego z bohaterów powieści Cel - Doskonałość w produkcji, niejakiego Jonaha, który, jak można przypuszczać, jest alter ego autora owej powieści, czyli Eli Goldratta. Jonah nosi jarmułkę, pali cygaro, a czasem fajkę, jest fizykiem, naukowcem (co w książce jest często podkreślane, a co potwierdza hipotezę, że autor chciałby, by jego przemyślenia były traktowane bardzo poważnie), lecz jednocześnie prowadzi życie konsultanta, przemieszczając się ustawicznie po całym świecie i dysponując niewielką ilością czasu. Posiadaną wiedzę rozdziela oszczędnie, w formie krótkich, enigmatycznych wypowiedzi, co pogłębia wrażenie, że ma do powiedzenia coś szalenie istotnego. W pewnych momentach Jonah spełnia rolę "deus ex machina", pojawiając się na scenie wówczas, gdy nikt już nie wie, co należy zrobić, by uratować zagrożony zamknięciem zakład. O czym za chwilę.

Tak naprawdę głównym bohaterem Celu jest Alex Roco, szef rzeczonego zakładu, a jednocześnie kolega Jonaha z lat szkolnych. Historia Alexa jest w zasadzie streszczeniem książki, gdyż Alex towarzyszy czytelnikowi na każdej stronie. Ű Ű Oto streszczenie: Alex zostaje szefem zakładu. Zakład nie daje sobie rady z realizacją zamówień, choć nie są one zbyt liczne, a jednocześnie przynosi coraz większe straty. Zwierzchnik Alexa grozi zamknięciem zakładu i daje mu trzy miesiące na naprawę sytuacji. Alex przypadkiem spotyka Jonaha, który zadaje mu kluczowe pytanie: "Jaki jest prawdziwy cel waszego przedsiębiorstwa?". Po kilku godzinach wytężonego myślenia Alex dochodzi do wniosku, że prawdziwym celem jego przedsiębiorstwa jest zarabianie pieniędzy (w odróżnieniu od np. zwiększania wydajności czy obniżki kosztów). Do tego celu przybliża go zaś zwiększanie sprzedaży poprzez usprawnianie przepływu wyrobów na wydziale produkcji, likwidowanie zbędnych zapasów i zalegających w magazynach wyrobów gotowych. Środkiem do tego celu, jak stopniowo tłumaczy mu Jonah, jest znalezienie wąskich gardeł (np. maszyn, które mają ograniczoną wydajność, lecz uczestniczą w procesie produkcji 70% wyrobów wychodzących z zakładu), wprowadzenie procedur umożliwiających ich maksymalne wykorzystanie, podporządkowanie działalności całego zakładu maksymalnemu wykorzystaniu wąskich gardeł i - w miarę możliwości - zwiększenie ich wydajności. Po przejściu tego procesu należy zbadać, czy wąskie gardło nie pojawiło się gdzieś indziej, a jeśli tak, należy powtórzyć całą operację. Może się okazać, że w zakładzie nie ma już wąskich gardeł. Wówczas wąskim gardłem staje się popyt rynkowy, ograniczający wielkość produkcji. Jonah sugeruje jednak, że lepiej mieć wąskie gardła w zakładzie, niż poza nim. Tyle na temat "teorii" ograniczeń. Wracając do zagrożonej kariery Alexa: wraz ze swoimi pracownikami zaczyna stosować powyższe zasady w praktyce, wykopuje się spod stosu zaległych zamówień, skraca terminy realizacji kolejnych, zdobywa dzięki temu nowych klientów, w ostatniej chwili ratuje zakład i w nagrodę dostaje awans na szefa grupy zakładów.

Pomysł przedstawienia zasad zarządzania przedsiębiorstwem w postaci powieści jest dość nietypowy. Na jego korzyść przemawia fakt, że autorka niniejszego tekstu jednak przeczytała 427-stronicowy Cel specjalnie się nie nudząc, na co prawdopodobnie nie mógłby liczyć zwykły poradnik o zarządzaniu czy tradycyjnie napisany podręcznik. Można nawet powiedzieć, że przeczytała z zainteresowaniem, a postać Alexa stała się jej na tyle bliska, na ile może być bliski kierownik zakładu przemysłowego, który nie może znaleźć dwóch godzin na zjedzenie obiadu ze swoją żoną i zapomina o złożonych obietnicach (w powieści pojawiają się bowiem również zaniedbana dla kariery Julie oraz Sharon i Dave). Na korzyść Alexa nie przemawia również to, że stwierdzenie, iż kolumna skautów będzie się poruszała tak szybko, jak najwolniejszy chłopiec, a postawienie tego najwolniejszego na początku spowoduje, że kolumna nie będzie się rozciągać, zajmuje mu dwa dni, a w książce 19 stron. Tytułem wyjaśnienia, przykład ze skautami pojawia się jako analogia do zakładu ograniczanego przez najmniej wydajne maszyny uczestniczące w procesie produkcji.

Na niekorzyść powieściowej formy przemawia to, że niedługo po wydaniu Celu (który jest jedną z serii książek-powieści o zarządzaniu napisanych przez Goldratta) szybko pojawili się autorzy książek, które można określić jako "Teoria ograniczeń - co Goldratt miał na myśli".

Innymi słowy, sam Goldratt nie wyjaśnia jednoznacznie, o co mu chodzi. Jonah powtarza wielokrotnie "sam potrafisz znaleźć na to odpowiedź", kierując te słowa prawdopodobnie również do czytelnika. Gdyby teoria ograniczeń rzeczywiście była teorią, byłaby to jedna z najbardziej tajemniczych teorii, które do tej pory powstały.

Nie warto przytaczać tu skróconej wersji teorii ograniczeń. Podstawowe jej założenia można znaleźć na wielu stronach internetowych, wystarczy poszukać haseł: Theory of Constraints, Roco, Goldratt. Nie warto tu przytaczać teorii, ponieważ jeśli w pracach Goldratta jest jakaś wartość, to polega ona na pobudzaniu innych do myślenia, a nie na udzielaniu gotowych odpowiedzi. Na podważaniu podstawowych, milczących założeń, które kierują pracą tysięcy zakładów na świecie. Na kierowaniu umysłów kierowników i dyrektorów w stronę nietypowych analogii. Na poszukiwaniu odpowiedzi tam, gdzie nikt nie spodziewa się ich znaleźć.

- Nie widzisz sedna sprawy. Tobie się wydaje, że kierujesz efektywnym zakładem. Ale twój sposób myślenia jest błędny.

- Dlaczego mój sposób myślenia jest błędny? Jest taki sam, jak sposób myślenia większości dyrektorów.

- No właśnie - powiedział Jonah.

- Co to ma znaczyć? - zapytałem. Poczułem się trochę urażony.

- Alex, jeśli ty sam jesteś taki jak nieomal wszyscy na tym świecie, to przyjąłeś na słowo tyle rzeczy, że w rzeczywistości w ogóle nie myślisz. (...)

- Powiedz mi, Alex, dlaczego sądzisz, że twoje roboty to takie wielkie udoskonalenie.

- Ponieważ zwiększyły wydajność.

- A co to jest wydajność?

Zastanowiłem się przez chwilę, próbując sobie przypomnieć.

- Zgodnie z tym, jak się ją definiuje w mojej firmie, powiedziałem - istnieje wzór, jaki się stosuje, coś o wartości dodanej na jednego zatrudnionego, która równa się...

Jonah znów pokręcił głową.

- Bez względu na to, jak się ją definiuje w twoim przedsiębiorstwie, wydajność to zupełnie inna rzecz. Zapomnij na chwilę o wzorach i o tym podobnych rzeczach i powiedz mi własnymi słowami, na podstawie własnego doświadczenia, co to oznacza być wydajnym? (...)

Fragment powieści "Cel" Eli Goldratta, wydanej przez wydawnictwo Werbel

Dziwaczna myśl. Czy można założyć, że jeśli się każe ludziom pracować, będzie to równoznaczne z zarabianiem pieniędzy? W przeszłości byliśmy skłonni tak właśnie sądzić. Podstawową zasadą było pilnowanie, by wszyscy ludzie i wszystkie maszyny były maksymalnie wykorzystane przez cały czas i by przez cały czas trwała produkcja. Gdy nie było nic do roboty, trzeba było jakąś pracę znaleźć. A kiedy nie można było nic znaleźć, posyłało się ludzi gdzie indziej. A jeśli nadal nie można było ich w pełni wykorzystać, zwalniało się ich. Rozejrzałem się. Większość ludzi rzeczywiście pracuje. Bezczynni ludzie stanowią wyjątek. Prawie każdy pracuje przez cały czas. Jednakże pieniędzy nie zarabiamy.

Fragment powieści "Cel" Eli Goldratta


TOP 200