Okna do wymiany

Unilever Polska SA przeprowadził migrację 800 komputerów z Windows 3.11 na NT Workstation 4.0. Jednocześnie firma przechodziła z NetWare 3.12 do Windows NT Server 4.0.

Unilever Polska SA przeprowadził migrację 800 komputerów z Windows 3.11 na NT Workstation 4.0. Jednocześnie firma przechodziła z NetWare 3.12 do Windows NT Server 4.0.

Unilever Polska SA - oddział światowego koncernu produkującego m.in. takie produkty, jak pasta Signal, proszek Omo, lody Algida, margaryna Rama - kończy projekt migracji stacji roboczych i serwerów do systemu Windows NT 4.0. W ciągu kilku miesięcy nowy system zainstalowano na 800 z ponad tysiąca wykorzystywanych w firmie komputerów. "Pozostałe 200 pracuje w sieci dystrybucyjnej lodów Algida. Tam migrację przeprowadzimy we wrześniu, gdy będzie dobiegał końca szczyt sezonu sprzedaży lodów" - mówi Waldemar Ziomek, dyrektor działu informatyki Unilever Polska.

Równolegle z migracją do Windows NT firma przeprowadzała rozbudowę sieci rozległej łączącej 5 fabryk i magazyny. Nowy szkielet połączył 17 lokalizacji łączami o przepustowości 256 Kb/s i 64 Kb/s z możliwością awaryjnej komunikacji z wykorzystaniem ISDN. Projekt ten zrealizowano w kooperacji z Global One - światowym partnerem Unilevera.

Nie było wesoło

Jeszcze na początku roku polski oddział koncernu dysponował najstarszą technologią w całej korporacji. "Na serwerach pracował niezgodny z rokiem 2000 NetWare 3.12, a na stacjach 16-bitowy Windows 3.11. Mieliśmy kłopoty ze stabilnością i wielozadaniowością systemu" - mówi Waldemar Ziomek. Decentralizacja zarządzania siecią, przechowywanie plików użytkowników, a także niewydajna infrastruktura sieci WAN powodowały dodatkowe problemy i uniemożliwiały właściwe wykorzystanie zasobów działu informatyki.

Koncern Unilever nigdy nie zdecydował się na wdrożenie Windows 95. Zalecaną ścieżką migracji było przejście z Windows 3.11 na Windows NT 4.0. Taką samą drogę zdecydował się też obrać Unilever Polska. Co do systemu serwerowego rozważano różne możliwości: przejście na NetWare 4 lub Windows NT 4.0. "Zanim podjęliśmy decyzję, wyznaczyliśmy sobie pewne cele. Po pierwsze, nasz system informatyczny miał pracować w sieci rozległej. Po drugie, miał być oparty na protokole IP. Po trzecie, chcieliśmy utrzymać jednorodność systemu operacyjnego" - argumentuje wybór NT Waldemar Ziomek.

Migracja musiała być przeprowadzona sprawnie. Realizowany w ramach korporacji projekt migracyjny o roboczej nazwie Aztec zakładał zakończenie prac do końca czerwca br.

Początkowo Unilever próbował samodzielnie przygotować plan migracji, lecz szybko wycofano się z tego pomysłu. Zapadła decyzja o przekazaniu całego wdrożenia, łącznie ze szkoleniami i konfigurowaniem systemu, Compaqowi, który globalnie współpracuje z Unileverem. "To znacznie przyspieszyło prace przygotowawcze, gdyż Compaq miał dostęp do dokumentacji projektu Aztec" - mówi Waldemar Ziomek. Umowę outsourcingową podpisano w połowie marca br.

Migracja serwerów

W Unilever Polska zrealizowano jedną domenę Windows NT, pokrywającą wszystkie lokalizacje firmy. Podstawowy serwer domeny (Primary Domain Controller) pracuje w centrali firmy w Warszawie, gdzie jest wspomagany także przez jeden serwer Backup Domain Controller (BDC). W każdym oddziale znajduje się także po jednym serwerze BDC obsługującym lokalnych użytkowników. W Warszawie pracuje ponadto dedykowany serwer plików z zewnętrzną . Obsługuje także ok. 100 drukarek w centrali.

Migrację serwerów w większości przeprowadzono ręcznie. Wynikało to zarówno z różnic pomiędzy NetWare i Windows NT, np. w sposobie definiowania kolejek wydruków, jak i istotnych modyfikacji grup użytkowników i ich praw, które wprowadzano przy okazji migracji.

Na serwerach Windows NT wdrożono Systems Management Server (SMS), który umożliwia obecnie scentralizowane zarządzanie komputerami, zdalną instalację oprogramowania, inwentaryzację i rozwiązywanie problemów użytkowników. Za archiwizację danych odpowiada pakiet Legato Networker, pozwalający na centralne zarządzanie systemem.

Sposób na stacje robocze

Przed migracją stacji roboczych przeprowadzono dokładną inwentaryzację, by ustalić, ile z nich jest w stanie "udźwig-nąć" nowy system. Minimalnym standardem przyjętym w Unileverze jest procesor klasy Pentium oraz 64 MB RAM.

Pierwotnie migrację stacji roboczych planowano przeprowadzić za pomocą oprogramowania SMS, które miało służyć do zebrania informacji i zdalnej instalacji nowej wersji systemu. "Nie wiedzieliśmy jednak, czy Windows 3.11 sprosta wymogom klienta SMS. Ponadto wyszliśmy z założenia, że zanim dane zebrane z użyciem SMS zostaną przejrzane i opracowane, użytkownik zdąży poprzenosić krytyczne pliki dokumentów w inne miejsca" - mówi Waldemar Ziomek.

Ostatecznie zdecydowano się zainstalować nowy system od podstaw, formatując dyski twarde stacji roboczych. Aby usprawnić instalację, wykorzystano produkt Zero Administration Kit (ZAK), umożliwiający łatwą konfigurację wielu stacji roboczych w ten sam sposób. Personel techniczny za pomocą odpowiednio przygotowanej dyskietki rozpoczynał instalację systemu i wszystkich niezbędnych aplikacji, wykonywaną z serwerów dystrybucyjnych (zawierających instalacyjne wersje oprogramowania). Wykorzystano przy tym wszystkie zalety ZAK-a, konfigurując stacje robocze w restrykcyjny sposób, znacznie ograniczający możliwości użytkowników: panel kontrolny pozwala tylko na zmianę ustawień drukarek, nie można używać komendy "run" ani zmienić tapety, zabroniono wyłączenia lub zmiany wygaszacza ekranu (kierownictwo firmy zamierza za jego pośrednictwem udostępniać informacje korporacyjne z wykorzystaniem pakietu BackWeb stosującego technologię push). Podwyższono także bezpieczeństwo systemu.

Konfigurowanie jednego komputera trwało średnio ok. 2 godz. W tym czasie pracownik przechodził szkolenie dotyczące pracy w nowym środowisku. Po jego zakończeniu informatyk asystował podczas pierwszego logowania użytkownika do systemu i przy pierwszym odbiorze poczty elektronicznej. Każdego dnia nowy system instalowano na ok. 40 komputerach.

Czas instalacji nowego systemu nie był jednak pierwszym kontaktem użytkownika z nowym środowiskiem pracy. We wszystkich lokalizacjach firmy na dwa tygodnie przed migracją przeprowadzono pierwsze szkolenie użytkowników. Na dwa dni przed migracją, do każdego pracownika przychodził informatyk i pytał o lokalizację niezbędnych plików. "Było to bardzo czasochłonne, ale nasz nadrzędny cel to zadowolenie użytkowników, a nie pracowników działu IT" - mówi Waldemar Ziomek.

W nowej konfiguracji problem już nie występuje. Wszystkie pliki użytkowników są przechowywane na serwerach łącznie z konfiguracją stacji roboczych, zawartością pulpitu itp. Dzięki temu użytkownik po zalogowaniu na dowolnej stacji roboczej ma dostęp do tych samych aplikacji i własnych ustawień.

Problemy

"Największym problemem podczas realizacji wdrożenia była presja czasu" - mówi Waldemar Ziomek. Firma musiała szybko przeprowadzić migrację zarówno z powodu terminu narzuconego przez korporację, jak i dla własnej wygody. Niezwykle trudne było też równoległe utrzymywanie pracy systemów Windows NT i NetWare. W fazie przejściowej, gdy nie wszystkie dane były przeniesione, użytkownicy musieli logować się do obu systemów, co powodowało liczne telefony do przeciążonego już helpdesku.

"Popełniliśmy błąd, ufając użytkownikom, co do wskazanych przez nich lokalizacji plików" - mówi Waldemar Ziomek. W następnych etapach wdrożenia zdecydowano się więc archiwizować całe dyski, a nie tylko katalogi wskazane przez użytkowników.