Office 365 i Google Apps w testach

Przyjrzyjmy się dwóm rozwiązaniom pracy grupowej - Google Apps i Office 365. Zobaczmy na ile pozwolą one zaspokoić potrzeby użytkowników i czy rzeczywiście pozwolą oszczędzić na oprogramowaniu instalowanym na komputerach użytkowników.

Zanim zajmiemy się porównywaniem tych dwóch rozwiązań, warto zaznaczyć, że znacznie się one różnią - Office 365 jest usługą wykorzystującą lokalnie zainstalowane oprogramowanie (preferowany jest Office 2010), zaś Google Apps w 100% bazuje na przeglądarce internetowej (jedni uznają to za zaletę, inni zaś za wadę). Choć zadanie, przed którym stanęliśmy, może trochę przypominać próbę porównania jabłek z gruszkami, to oba te rozwiązania (choć robią to w nieco inny sposób) służą temu samemu celowi.

Pojedynek chmur

Zamiast kupować - wynajmij

Coraz trudniej znaleźć aplikacje, które nie miałyby swoich odpowiedników jako usługi świadczone w chmurze i często to właśnie taki model jest wybierany. Trudno się temu dziwić - w końcu jeśli możemy uniknąć jednorazowego (przy tym zwykle niemałego) wydatku i zamiast tego płacić co miesiąc tylko za to czego potrzebujemy - to dlaczego tak nie zrobić? Dodatkową korzyścią będzie to, że o dostępność takiej aplikacji i bezpieczeństwo danych troszczyć się będzie dostawca usługi. Rozwiązania świadczone w chmurze nie są jednak idealnym rozwiązaniem - zwykle dostaniemy to "co dają" a możliwości dostosowania rozwiązania do naszych potrzeb będą ograniczone.

Uruchomienie usługi Office 365 nadało nowe tempo rozwojowi aplikacji pracy grupowej. Składają się nań między innymi uruchamiane w przeglądarce (Web App) wersje Worda, Excela i PowerPointa i OneNote, i teoretycznie lokalna wersja Office nie jest potrzebna do pracy z tym pakietem. Jednak bogatszą funkcjonalność (i zdecydowanie większą wygodę) zapewni korzystanie z wersji instalowanej w komputerach.

Zobacz również:

Po co więc nam Office 365, skoro i tak desktopowe aplikacje się przydadzą? W ramach subskrypcji otrzymujemy dostęp do Exchange usługi SharePoint, a także do serwera komunikacyjnego Lync, zaś w droższych pakietach dostajemy też licencje na desktopowe wersje aplikacji.

Polecamy: 13 użytecznych funkcji Microsoft Office 365

Usługa oferowana przez Google nie jest tak rozbudowana, jak Office 365 czy jego poprzednik BPOS. Z założenia ma być mała i lekka, a zarazem spełniać wszystkie najistotniejsze funkcje. Na Google Apps składają się Google Docs (edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny, obsługa slajdów i formularzy), a także przestrzeń na przechowywanie danych. Kolejnym składnikiem usługi jest Gmail oraz kalendarz, jak również narzędzie do tworzenia serwisów internetowych (Witryny Google), filtr antyspamowy (Postini) i aplikacja pozwalająca na współdzielenie wideo. Subskrybując usługę, otrzymujemy możliwość utworzenia tylu kont w swojej domenie, ile opłacimy (nie ma limitu), każdy z nich otrzyma 25 GB miejsca oraz współdzielone 10 GB (plus 500 MB na każdego użytkownika) w usłudze Witryny Google. Jak już wspomnieliśmy, jedynym narzędziem potrzebnym do korzystania z usługi jest przeglądarka internetowa. Zdecydowanie brakuje możliwości pracowania nad dokumentami w trybie offline. Jedyną metodą skopiowania dokumentu na dysk komputera jest pobranie danych na komputer za pomocą Google Sync. Jeśli nie mamy dostępu do sieci, praktycznie nie możemy zrobić nic. Według zapewnień producenta, do końca tego lata ma być udostępniony tryb offline korzystający z możliwości HTML5.


TOP 200