Office 365: Jeszcze za wcześnie by usługa przestała być betą?

Czy Office 365 dojrzał do pozbycia się przydomku "beta"? Doświadczenia użytkowników wciąż wskazują na wiele problemów z tą usługą.

Microsoft Office 365 prawdopodobnie jeszcze w czerwcu przestanie być wersją "beta" i zacznie być oferowany komercyjnie jako pełnowartościowa usługa. Informację tą (zaskakując własnych pracowników) zdradził jej prezes Steve Ballmer. Jednak zdaniem niektórych analityków jest jeszcze za wcześnie na to by produkt ten pozbył się znacznika "beta". Potwierdza to też lektura forum wsparcia usługi, które obfituje we wpisy sugerujące problemy z jej działaniem.

Paul Burns z firmy analitycznej Neovise uważa, że Office 365 będzie bardzo dobrą usługą, ale od razu dodaje, że będzie bardzo zaskoczony jeśli przestanie być "betą" z końcem czerwca.

Zobacz również:

  • Microsoft Office 365 - lista wersji, najważniejsze zmiany dla biznesu

Burns, nim został analitykiem, przez 20 lat pracował dla HP, jednego z kluczowych partnerów firmy Microsoft i był tam najpierw inżynierem oprogramowania a następnie senior product managerem, jest więc także praktykiem IT.

Analityk stał się wraz z grupą pięciu współpracowników użytkownikiem Office 365, planując kontynuację pracy w modelu adresowanym do SMB (z abonamentem 6 USD/mies.), po zakończeniu testów beta. W ramach pakietu korzysta na co dzień z poczty Exchange, SharePointa, Lync, Office WebApps jak również wersji Office instalowanej na komputerze.

Jedną z rzeczy, na które narzeka Burns jest możliwość importu kontaktów np. z Outlooka do współdzielonej globalnej książki adresowej (GAL), dostępnej dla wszystkich pracowników. Obecnie korzystający z Office 365 skazani są na ręczne wprowadzanie adresów, bądź skorzystanie z PowerShella.

Jak widać na forum wsparcia usługi, Burns nie jest jedyną osobą, której doskwiera ten problem. Specjalista firmy Microsoft napisał na tymże forum 12 maja "Aby móc importować listę kontaktów do GAL, potrzebna jest subskrypcja w wersji Enterprise". Tydzień później moderator z Microsoft dodał: "Abonenci wersji SmallBusiness także mogą już korzystać z narzędzia PowerShell".

PowerShell jest narzędziem wiersza poleceń (CLI) i trudno powiedzieć by było ono proste i przystępne dla osób nie związanych profesjonalnie z IT. Aby rozwiązać wspomniany kłopot z książką adresową i problem z tworzeniem prawidłowo funkcjonujących aliasów, Burns zadał sobie trud ściągnięcia tego narzędzia i szybko zorientował się, że metoda ta zajmie mu to dużo czasu. "Ściągnąłem PowerShella, ale bardzo szybko zdałem sobie sprawę, że to będzie czasochłonne - a, jeśli już napiszę skrypt, jak go mogę przetestować? Skąd mam wiedzieć, że jest prawidłowy? Boję się uruchomić ten skrypt na moich danych. Co jeśli zamiast zrobić to czego oczekuję, usunie wszystko?"

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200