Oferujemy wszystko

Z przedstawicielem firmy Microsoft Olgierdem Swida rozmawia Krzysztof Matey.

Z przedstawicielem firmy Microsoft Olgierdem Swida rozmawia Krzysztof Matey.

TB Microsoft jest w Polsce znany, lecz kojarzy się go zwykle z MS-DOS. Inne jego produkty są rzadko spotykane. Czy wynika to z niezbyt bogatej oferty, czy też z braku promocji waszych programów na polskim rynku? - Microsoft od lat istniał, a zarazem nie istniał na polskim rynku. Istniał, gdyż każdy użytkownik komputera osobistego typu IBM musiał zetknąć się z MS-DOS. Nie istniał, gdyż nasze programy nie były oficjalnie dostępne w Polsce. Dopiero teraz można kupić ich licencjonowane wersje. Zgadzam się z opinią, że nie promowaliśmy naszych programów. To już się zmienia. Zresztą dobry produkt reklamuje się sam. Dzisiaj proponujemy programy na dwóch platformach - MS-DOS i OS/2, w środowisku znakowym lub graficznym - Windows, a właściwie na trzech, dołączając Macintosha.

Jest to cała gama produktów, między innymi: edytor tekstu -

Word w wersjach MS-DOS, Windows i OS/2; arkusze kalkulacyjne - Multiplan dla MS-DOS i Excel dla Windows i OS/2; programy graficzne - Chart dla MS-DOS i PowerPoint dla Windows oraz OS/2; program zintegrowany - Works dla MS-DOS. Gdy dodamy do tego języki programowania dla profesjonalistów: C, Pascal, Basic, FORTRAN i COBOL oraz języki w wersji Quick: C, BASIC, Pascal i Assem-bler; oprogramowanie sieci lokalnych - LAN-Manager, SQL-Server, Com-Server, to nie jest to mało. Do oprogramowania dochodzi jeszcze sprzęt: mysz i ballpoint -specjalna odwrócona mysz do lap-topów, zaprezentowana po raz pierwszy na targach CeBIT'91. Microsoft jest nie tylko firmą MS-DOS, nie tylko firmą Windows. Jesteśmy firmą, która w świecie aplikacji, narzędzi dla programistów i oprogramowania sieciowego oferuje wszystko.

— Czy to wszystko jest dostępne w Polsce?

-Tak, oprócz LAN-Managera, którego w Polsce jeszcze nie sprzedajemy.

- Wróćmy do historii. Jak to się stało, że Microsoft trafił do Polski?

- Zadecydowały o tym zmiany zachodzące w Europie Wschodniej i w Polsce, jej otwarcie na Zachód, zmiany polityczne, liberalizacja gospodarki. Stosunki z firmami polskimi utrzymujemy od kilku lat. Początkowo były to firmy państwowe, jak na przykład wrocławskie ELWRO. Dzisiaj dołączył świat bardzo aktywnych firm prywatnych. Przełom w naszym zaangażowaniu w Polsce nastąpił niedawno.

- Rozumiem, że Polska stała się atrakcyjnym rynkiem zbytu i zaangażowanie Microsoftu rośnie. Jakie macie plany na przyszłość?

- Naszym celem jest budowa sieci dystrybucyjnej z wieloma punktami sprzedaży, gdzie użytkownik - powiedzmy Jan Kowalski - będzie mógł kupić potrzebny mu program w swojej najbliższej okolicy. Chcemy, by nasze produkty trafiły „pod strzechy".

- To są plany, a jak wygląda dzisiaj ta sieć?

- Do tej pory podpisaliśmy umowy z pięcioma polskimi partnerami. Są to: MSP i DHI w Warszawie, Optimus w Nowym Sączu, Mikrokom we Wrocławiu i Qu-mak w Krakowie. Oni z kolei mają umowy ze swoimi dealerami rozrzuconymi po całej Polsce. Według moich szacunków mamy około 50 punktów sprzedaży, gdzie można kupić programy Mi-crosoftu. Nie ma jeszcze w Polsce dystrybutorów typu zachodniego, to znaczy takich, którzy nie zaopatrują bezpośrednio użytkownika. Mam nadzieję, że za dwa, trzy lata powstanie w Polsce taka sieć, jak w krajach Europy Zachodniej.

- Jest już przygotowany katalog produktów Microsoft w języku polskim. Czy oferowane programy są również spolszczone?

- Dzisiaj oferujemy wersje angielskie wszystkich programów. Mamy dwustopniowy plan ich po-lonizacji. Pierwszy krok, to możliwość pisania po polsku w angielskich wersjach. Przyjęliśmy tu IBM Latin 2 jako standard kodowania polskich znaków. Drugi - to pełna polonizacja. Trudno jest nam odpowiedzieć, czy już należy to zrobić. Na pewno będą polskie wersje, nie wiadomo jednak kiedy. Przyspieszyć ten moment może wprowadzenie ochrony prawnej oprogramowania i duże zapotrzebowanie polskiego rynku. Obecnie jesteśmy na etapie pierwszego kroku dla dwóch platform: MS-DOS i Windows.

—Jest jeszcze problem drukarki, czy będzie można to wydrukować?

- Mam tutaj dobrą wiadomość. W lutym z inicjatywy Microsoftu od-była się w Monachium specjalna konferencja, w której uczestniczyli producenci drukarek aktywni na rynkach Europy Wschodniej, m.in. Star, Epson, Seikosha. Firmy te zobowiązały się do przygotowania specjalnych sterowników do swoich drukarek, tak by można było drukować znaki standardu Latin 2.

- Można już uzyskać „polskie litery" w programach środowiska znakowego MS-DOS, a kiedy będą w Windows?

- Windows 5.0 to prawdziwy przebój. Od maja 1990 roku sprzedano ponad 3 mln egzemplarzy. Istnieje ponad tysiąc różnych programów pracujących w tym środowisku. Polskie znaki będą w jednej z następnych wersji. Do tego czasu, by wypełnić tę pustkę, zachęcamy wszystkich, którzy lubią programować i znają się na Windows, by za pomocą naszych pakietów narzędziowych próbowali opracować polskie fonty do Windows 3.0.

-Jakie produkty Microsoftu są najczęściej kupowane w Polsce?

- Największym powodzeniem cieszą się Windows 3.0 i programy użytkowe pracujące w tym środowisku. Dopiero one pozwalają poznać prawdziwe oblicze Windows.

-Jakie są przewidywania - czy dynamika wzrostu sprzedaży programów pracujących w środowisku Windows będzie wyższa od dynamiki sprzedaży programów dla MS-DOS?

- To wszystko zależy, kto jaki ma komputer i do czego go używa. Jeżeli ma się XT z Herkulesem i pisze się listy lub książkę, ta wystarcz)' program pracujący pod MS-DOS. Jeśli pracuje się z kilkoma programami na raz, wymagana jest wymiana danych między nimi i pracujemy na szybkim AT, to Windows znakomicie ułatwiają pracę.

- Wspominaliśmy o trzech drogach Microsoftu - MS-DOS, OS/2, Windows. Czy tu siły firmy są równo rozłożone?

- Na pewno będziemy pracować nad następnymi wersjami DOS i programamj działającymi pod jego kontrolą. Ta część rynku zawsze będzie istniała i warto w nią inwestować". Grupa użytkowników tych programów nie będzie się zmniejszać. Rozwijać będziemy również Windows i OS/2. Oczywiście w prasie można znaleźć, na przykład, różne spekulacje dotyczące OS/2. Warto tu wyjaśnić, że Microsoft i IBM mają podpisaną umowę

o wymianie produktów. Dotychczas nasze i ich grupy programistów pracowały równolegle nad tymi samymi tematami. W przypadku OS/2 podzielono zadania. Zapewnia to większą efektywność. IBM przejął rozwój OS/2 v.2.0, a Microsoft koncentruje się na OS/2 v.3.0. Mogło to wyglądać na odejście od OS/2. Nie jest to prawda. Jesteśmy zainteresowani dalszym rozwojem tego systemu.

- Na świecie i w Polsce coraz większą popularność zdobywa UNIX. Czy w związku z tym pojawią się wersje unixowe programów Microsoftu?

- Uważam, że standaryzacja UNIX-a nie jest jeszcze zbyt daleko posunięta, by móc mówić o masowości tej platformy z punktu widzenia użytkownika. Różnych dialektów UNIX-a jest blisko 150. Oczywiście jest to system ciekawy, lecz nie uważam, że jest to dziś system dla mas. Dlatego na razie nie angażujemy się w UNK. Co prawda niektóre nasze produkty, np. edytor Word 5.0, istnieją w wersji unixowej, lecz ich dystrybucją zajmuje się SCO.

- Ceny na programy Microsoftu są różne w różnych krajach. Jaki poziom cen został przyjęty dla Polski?

- Nasza polityka jest następująca: opracowaliśmy specjalne ceny dla Europy Wschodniej. Są one niższe niż przyjęte w Europie Zachodniej. Mówię oczywiście o cenach dla końcowego użytkownika.

-Jaką opieką ze strony firmy objęty jest nabywca licencjonowanego programu w Polsce?

- Dążymy do tego, by opieka nad polskim użytkownikiem była porównywalna z opieką nad użytkownikami z krajów Europy Zachodniej. Przykładowo wymagamy od naszych polskich partnerów prowadzenia porad technicznych przez telefon. Licencjonowany użytkownik ma swoje prawa. Myślę, że wszyscy je znają. Dodatkowo nasza firma otacza specjalną opieką programistów - nabywców naszych programów narzędziowych. Pomagamy zwłaszcza piszącym programy użytkowe pracujące w środowisku Windows.

- W Polsce komputery najczęściej były sprzedawane bez systemu operacyjnego. Czy indywidualny użytkownik może kupić u was MS-DOS?

- Microsoft sprzedaje MS-DOS tylko producentom sprzętu. Przez producenta rozumiemy każdego, kto sprzedaje komputery pod swoją marką. MS-DOS musi być sprzedawany razem ze sprzętem i klient winien tego wymagać od dostawcy komputera. Cieszę się, że polscy producenci odchodzą od sprzedawania sprzętu bez MS-DOS. Właściwie wszyscy liczący się na polskim rynku przeprowadzili ostatnio z nami rozmowy na ten temat. Każdy z nich ma dwie możliwości: Microsoft może mu dostarczać MS-DOS jako produkt gotowy - dyskietki i dokumentację lub udzielić licencji na produkcję. Jest to sytuacją normalna, gdyż system operacyjny jest nierozłącznym elementem sprzętu.

- Czy Microsoft przewiduje amnestię dla nielegalnych użytkowników swoich programów w Polsce?

- Nie przewidujemy obecnie rozgrzeszenia nielegalnych użytkowników naszych programów. Amnestia prowadzi do tego, że dalej pracuje się z nielegalną kopią. Pracujemy nad innym rozwiązaniem tego problemu.

-Dziękuję za rozmowę.