Odżyła dyskusja na temat systemu Carnivore i ochrony prywatności w sieci

Przedstawiciele organizacji zajmujących się ochroną prywatności twierdzą, że wykorzystywana przez FBI technologia inwigilacji poczty elektronicznej stanowi zamach na wolność obywateli.

Nie słabną kontrowersje wokół Carnivore - wykorzystywanej przez FBI technologii inwigilacji poczty elektronicznej. Tym razem pretekstem była publikacja raportu przygotowanego na zlecenie amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości. Przedstawiciele organizacji zajmujących się ochroną prywatności twierdzą, że w raporcie jest więcej pytań niż odpowiedzi i niezmiennie utrzymują, iż Carnivore stanowi zamach na wolność obywateli.

<B>Nie, a nawet tak</B>

O istnieniu Carnivore (Mięsożerca) opinia publiczna dowiedziała się w kwietniu br., kiedy jeden z dostawców usług internetowych odmówił FBI dostępu do swojej sieci. Carnivore monitoruje pakiety danych przechodzące przez sieć dostawcy usług.

Organizacje zajmujące się ochroną konstytucyjnego prawa do prywatności zaczęły domagać się opublikowania kodu źródłowego Carnivore, by możliwa była ocena faktycznej funkcjonalności systemu. Niechętny temu Departament Sprawiedliwości ogłosił przetarg wśród niezależnych instytutów badawczych na kontrolę Carnivore pod kątem gwarancji ochrony prywatności. Z przetargu zrezygnowało wiele znanych instytutów, kiedy okazało się, że Departament Sprawiedliwości zastrzega sobie prawo do zredagowania raportu przed publikacją.

Ostatecznie raport opracował Instytut Badawczy IIT Uniwersytetu w Chicago. Można w nim m.in. przeczytać, że Carnivore nie jest narzędziem tak potężnym, by możliwe było monitorowanie "prawie każdego użytkownika". Nie jest możliwe również rejestrowanie wszystkich stron odwiedzanych przez użytkownika. Jednak - jak stwierdzają autorzy raportu - w przypadku niewłaściwej konfiguracji oprogramowanie może rejestrować dowolny ruch internetowy.

<B>Kontrola skalpela </B>

Przedstawiciele FBI twierdzą, że system jest wykorzystywany wyłącznie do monitorowania działalności przestępczej. Oprogramowanie instaluje się wyłącznie po uzyskaniu przez FBI zgody sądu. Urzędnicy zapewniają, że w ciągu 18 miesięcy system zastosowano jedynie w 100 sprawach, a prawo przewiduje poważne kary dla osób usiłujących niewłaściwie wykorzystywać Carnivore. W ocenie przedstawicieli Biura, Carnivore to wręcz chirurgiczne narzędzie pozwalające z ogromną precyzją filtrować wiadomości, których adresatem lub nadawcą jest podejrzany.

Jednak zdaniem krytyków, pole do nadużyć jest olbrzymie. System jest podłączany do sieci dostawcy usług internetowych i może analizować dane przesyłane przez wszystkich użytkowników. Nie ma natomiast informacji, kto faktycznie nadzoruje wykorzystanie Carnivore. Pozostaje jedynie ufać agencji rządowej.

<B>Potrzeba zmian</B>

Po opublikowaniu raportu przedstawiciele FBI zgodzili się na wprowadzenie pewnych modyfikacji. Rozpoczęto prace mające na celu wbudowanie do systemu funkcji gwarantujących niewinnym obywatelom prawo do zachowania poufności korespondencji. Dotychczas wszystkie wiadomości przesyłane w jednym pakiecie danych razem z wiadomościami osoby, która została wskazana w nakazie sądowym, były dostępne agentom federalnym.

Opublikowany dokument jest wstępem do pełnego raportu, który zostanie udostępniony 20 grudnia br. Obecnie trwają konsultacje między autorami raportu a FBI. Ingerencja rządu USA w treść raportu dotyczy szczegółowego opisu struktury systemu Carnivore i metod operacyjnych FBI.

Uczestnicy trwającej w USA dyskusji nie mają wątpliwości, że obowiązujące przepisy dotyczące podsłuchu telefonicznego nie sprawdzają się w przypadku Internetu.