Oddział Prime w Polsce

31 grudnia ub.r. Prime Computer Inc. na mocy zezwolenia MWGzZ otworzył oddział w Polsce (subsidiary office). Odbyło się to bez wielkich fanfar, choć (zjawisko rzadkie) dyrekcja firmy zagranicznej zdecydowała się na uruchomienie własnego biura, bezpośrednio jej podległego.

31 grudnia ub.r. Prime Computer Inc. na mocy zezwolenia MWGzZ otworzył oddział w Polsce (subsidiary office). Odbyło się to bez wielkich fanfar, choć (zjawisko rzadkie) dyrekcja firmy zagranicznej zdecydowała się na uruchomienie własnego biura, bezpośrednio jej podległego.

Zrezygnowano więc, jak się zwykle praktykuje, z szukania krajowych dystrybutorów. Dyrektor polskiego oddziału dr Robert Mołdach twierdzi, że złożyło się na to wiele przyczyn. Przede wszystkim jednak trudno było znaleźć na polskim rynku firmę, która jednocześnie spełniałaby wszystkie wymagania stawiane przez Prime. Dystrybutor ponadto jest zawsze zainteresowany przede wszystkim zarabianiem pieniędzy. W przypadku Prime zaś potrzebne jest na początek wykreowanie rynku dla jego produktów.

Co robi Prime?

W latach osiemdziesiątych działał w Polsce dystrybutor minikomputerów Prime z procesorem MIPS. Zapewne stąd utrwalił się mylny obraz firmy. Jej główną specjalnością jest bowiem co innego. Obroty roczne sięgające obecnie 1.6 mld USD składają się w dwóch trzecich ze sprzedaży systemów typu CAD/CAM. Według badań Dataquest, Prime w oprogramowaniu branży techniczno-elektrycznej zajmuje w świecie i w Europie pierwsze miejsce (225 mln USD dochodu), wyprzedzając takie firmy jak Mentor Graphics (178 mln USD), Cadence (152 mln USD), Intergraph (150 mln) i McDonnell Douglas (95 mln). Jest to oprogramowanie dla systemów dużych, pracujące głównie na stacjach roboczych Sun, DEC, HP, czy wreszcie na samym Prime Computer. Uruchamianie takich aplikacji jest wprawdzie czasami możliwe na bogato skonfigurowanych PC, ale takie podejście przeczy nieco przeznaczeniu produktów Prime. Mają one służyć raczej projektowaniu kompleksowemu urządzeń złożonych z setek różnorodnych detali, a nie kreśleniu części maszyn. Do tego na ogół rzeczywiście wystarcza AutoCAD Autodesku.

COCOM

Systemy CAD/CAM Prime z powodu ograniczeń COCOM były dotąd sprzedawane jedynie w krajach zachodnich. Stosowane były i są w przemyśle lotniczym, samochodowym, maszynowym i pokrewnych, a więc wszędzie tam, gdzie występuje duża komplikacja wyrobu finalnego i integracja wielu dziedzin (np. elektroniki z mechaniką), a także złożoność geometrii.

Osobną gałęzią zastosowań jest branża dóbr konsumpcyjnych. Używa tych systemów Philips (magnetowidy), Bosch (młynki, ekspresy do kawy), Motorola (słuchawki), Siemens i Sanyo. Produkty Prime są stosowane również w budownictwie, są nawet w stanie generować trajektorie dla zrobotyzowanych stanowisk przemysłowych.

Ta właśnie cecha sprawiła, że COCOM zniósł ograniczenia eksportowe na oprogramowanie bazowe dla projektantów dopiero w ubiegłym roku. Wciąż jeszcze obowiązuje konieczność uzyskiwania licencji na kupno oprogramowania do sterowania obrabiarkami, stanowiskami zrobotyzowanymi i prowadzenia bardzo zaawansowanych analiz inżynierskich.

Warto tu wspomnieć, że poza COCOM-em, będącym organizacją międzynarodową, istnieje szereg krajowych urzędów do spraw transferu technologii, które działają na zupełnie innych prawach. Np. urząd taki w RFN jest o wiele bardziej restrykcyjny niż sam COCOM.

Oferta i strategia

Na propozycje software'owe Prime składa się wiele produktów. Można znaleźć wśród nich:

CADDS (Computer Aideed Design and Drafting System)- bardzo złożony system CAD do projektowania urządzeń elektroniczno- mechanicznych; większość modułów CADDS działa na PC;

MEDUSA (Mechanical Engineering Design in USA) - projektowanie szczególnie złożonych instalacji, struktur stalowych;

CALMA DIMENSION 3 - do projektowania dużych obiektów przemysłowych, elektrowni, platform wiertniczych, okrętów;

Design View - program do projektowania wariantowego;

SYSTEM 9 - do kartograficznej informacji o terenie, z którą skojarzona jest relacyjna baza danych o prawach własności, cenach gruntów itp.

Strategia Prime w naszym kraju z początku sprowadzać się miała głównie do promocji CADDS. Tymczasem, ze względu na swą kompleksowość, nieoczekiwanie duże zainteresowanie wzbudził SYSTEM 9. Stąd wszedł on również do zmodyfikowanej oferty firmowej. Poza przemysłem lotniczym i administracją w sferę oddziaływań Prime wchodzą prywatne firmy wytwarzające oprzyrządowanie dla producentów zachodnich. Tego typu firmą jest warszawski FORMAD wytwarzający oprzyrządowanie dla produkcji form wtryskowych. Zainteresowany systemem projektowym Prime jest również rzeszowski Zelmer. Dla Zelmeru inwestycja w postaci oprogramowania Prime była ze wszech miar naturalna. Decyzja zapadła - rzecz również rzadka w naszym kraju - w drodze otwartego przetargu..

Kupić, nie kupić...

W Polsce ciągle niepokojąca jest tendencja porównywania Mipsów i Mflopsów, jakie mają PC, z analogicznymi parametrami stacji roboczych. A przecież stacje robocze wykonuje się w standardach przemysłowych. Są one aktualne przez znacznie dłuższy czas, niż przestrzega się ich na PC. Ponadto zapewniają wyższą jakość tych samych operacji. Pozwala to na przenośność systemu, zawierającego wiele milionów linii kodu, mimo technologicznych zmian sprzętowych, które w rodzinie PC dokonują się co chwila. Jeśli zaś chodzi o użytkownika, ważna jest możliwość wieloprocesowości stacji roboczej - o której w odniesieniu do PC zaczyna się dopiero wspominać na poziomie MS-Windows.

Jak dotąd dyrekcji niejednego przedsiębiorstwa łatwiej wydać miliard na obrabiarkę, niż na stanowisko pracy dla inżyniera konstruktora. Możnaby przekornie wysnuć stąd wniosek, że wielu dyrektorów i głównych księgowych często wspiera już zniesione ustalenia COCOM-u. W związku z tym warto poświęcić kilka słów amortyzacji inwestycji w CAD/Prime. Poprzestańmy na przykładzie formy wtryskowej o średnim stopniu złożoności. Można ją sprzedać za ok 30-40 tys. USD (czyli 500 mln zł). Taką formę za pomocą systemu CADDS (i sprawnej kadry) można zaprojektować, w zależności od stanu przygotowanych danych, od 3 dni do 2 tygodni. Jeżeli zakład ma wyrównany poziom zamówień i produkcji, to inwestycja w typową stację roboczą wyposażoną w odpowiednie oprogramowanie (razem ok. 1 mld zł) zwraca się po wykonaniu dwóch średniej wielkości projektów, a więc najpóźniej w ciągu kilku miesięcy. Tu zresztą koło się zamyka. Bez tego typu technologii zakład nie uzyskiwałby zleceń o takim stopniu złożoności i nie mógł ich zrealizować w tak krótkim czasie.