Oby telefony dzwoniły

Konferencja 'Polscy operatorzy telekomunikacyjni a rok 2000' nie przyniosła nowych informacji na temat przygotowań do nadejścia roku 2000 w Telekomunikacji Polskiej SA.

Konferencja 'Polscy operatorzy telekomunikacyjni a rok 2000' nie przyniosła nowych informacji na temat przygotowań do nadejścia roku 2000 w Telekomunikacji Polskiej SA.

Obecni na spotkaniu przedstawiciele operatorów byli zgodni, że trzeba powołać stałe forum wymiany informacji, by nad rozwiązaniem problemu roku 2000 mogłyby współpracować firmy na co dzień konkurujące ze sobą. Prawdopodobnie forum zacznie działać pod auspicjami Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

Błędnie w 50%

Według szacunków Gartner Group, operatorzy telekomunikacyjni muszą się liczyć z prawdopodobieństwem przekraczającym 50%, że "coś" przestanie poprawnie funkcjonować w zarządzanych przez nich sieciach. Telekomunikacja Polska SA (TP SA) zapowiedziała, że na problem roku 2000 przeznaczy 500 mln zł (wliczając w to zwykłe inwestycje związane z wymianą starego sprzętu). Prawie 100% tej kwoty ma być spożytkowane dopiero w przyszłym roku, a według zapewnień, przygotowania powinny zakończyć się w III kwartale 1999 r.

W TP SA, w każdej jednostce organizacyjnej została desygnowana co najmniej jedna osoba odpowiedzialna wyłącznie za problem roku 2000. Ogółem zajmuje się nim ok. 300 pracowników. Realizacja projektu przebiega we współpracy z firmą ICL.

Komórkowy problem

Era GSM przy przygotowaniach do nadejścia roku 2000 korzysta z doświadczeń jej zachodnich udziałowców. Prace prowadzone są wg metodologii MediaOne (US West), testowanie sprzętu telekomunikacyjnego zaś odbywa się w niemieckich laboratoriach przy współpracy z DeTe Mobil. Dostawcy zobowiązani są do dostarczania wyników testów, jednak tam, gdzie w grę wchodzą procesy krytyczne, testowanie odbywa się ponownie. "Staramy się patrzeć nie na poszczególne elementy systemów informatycznych i telekomunikacyjnych, ale na te ich obszary, które konieczne są do funkcjonowania procesów krytycznych" - stwierdził Krzysztof Heller, dyrektor departamentu informatyki Era GSM. Integralnym elementem przygotowań Ery GSM do nadejścia ostatniego roku tego stulecia jest tworzenie planów awaryjnych, które pozwoliłyby na zachowanie ciągłości działania firmy w przypadku zaistnienia nieoczekiwanych zdarzeń po 31 grudnia 1999 r.

Przedstawiciele operatorów wskazywali na brak przepisów prawnych, które zmuszałyby firmy i instytucje do informowania o stopniu ich przygotowania (na wzór tzw. ustawy dobrego samarytanina uchwalonej w Stanach Zjednoczonych). Wszyscy operatorzy są w jednakowym stopniu uzależnieni od ciągłości dostaw prądu. Według przeprowadzonych ostatnio analiz, sytuacja w tym obszarze wygląda gorzej niż się powszechnie sądzi, a prawo energetyczne jest niekorzystne dla odbiorców.

Pewna niepewność

Im bliżej roku 2000, tym przygotowanie TP SA do jego nadejścia staje się większym projektem. Przez długi czas jej przedstawiciele odmawiali dostarczenia szczegółowych danych na ten temat, zasłaniając się blokadą informacyjną, wynikająca z przygotowanej prywatyzacji. Urzędnicy Banku Światowego, którzy byli obecni na wrześniowej konferencji w Warszawie poświęconej problemowi roku 2000, zdumieni tym stanem rzeczy, zwrócili się z apelem do zarządu TP SA, by uczynić istotny wyjątek w kwestii polityki informacyjnej dotyczącej przygotowania tego przedsiębiorstwa do roku 2000. Na razie dotychczasowe przesłanie TP SA pozostało niezmienne - pracujemy nad tym i będziemy gotowi. Pozostaje wierzyć w te ogólne zapewniania, gdyż prawie cała telekomunikacja w Polsce i inni operatorzy zależą od funkcjonowania sieci TP SA.

Przemysław Gamdzyk