Obchody pięciolatki

Wystąpienie profesora Władysława Turskiego było najciekawszym elementem konferencji z okazji pięciolecia Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

Wystąpienie profesora Władysława Turskiego było najciekawszym elementem konferencji z okazji pięciolecia Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji istnieje od stycznia 1993 r. (jako Izba Gospodarcza). Należy do niej obecnie ponad 150 firm z branży teleinformatycznej. W swojej działalności PIIiT zajmuje się głównie reprezentowaniem interesów zrzeszonych firm, zwłaszcza poprzez opiniowanie i dążenie do modyfikacji rozwiązań prawnych, związanych z szeroko rozumianą teleinformatyką oraz promocją polskiego rynku teleinformatycznego.

"Duży błąd popełniają ci, którzy nie doceniają ogromnego znaczenia, jakie będzie miało w przyszłości zastosowanie teleinformatyki w rozrywce" - mówił profesor Władysław M. Turski z Uniwersytetu Warszawskiego podczas rozpoczęcia konferencji z okazji pięciolecia istnienia Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PIIiT).

Profesor Władysław Turski, specjalny gość konferencji, w swoim wystąpieniu odniósł się do fenomenu naszych czasów, jakim jest masowe, niebiznesowe wykorzystanie sieci teleinformatycznych. Jego zdaniem, niekwestionowanego sukcesu sieci globalnej, jaką jest Internet, wcale nie umniejsza obserwacja, że tak naprawdę "celem korzystania z Internetu jest tylko korzystanie z Internetu". Sieć globalna coraz wyraźniej będzie wywierała wpływ na kulturę dnia codziennego, sposób bycia i gusty, zwłaszcza młodych ludzi. "Do tego potrzebne jest w Polsce uzyskanie przez każdego stałej łączności z Internetem, a w efekcie dostarczanie jak największej Ôilości łączności' na jednostkę czasu. To właśnie powinno ulec gwałtownemu wzrostowi, jeśli rzeczywiście chcemy wyrównać poziom do najbardziej rozwiniętych państw świata" - stwierdził profesor Władysław Turski.

Politycy i firmy

Spotkanie uzupełniły mniej barwne wystąpienia polityków, przedstawicieli urzędów państwowych i firm informatycznych. Politycy, wśród których obecny był Tadeusz Syryjczyk, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Unii Wolności, zadeklarowali wolę ściślejszej, niż do tej pory, współpracy z przedstawicielami branży teleinformatycznej. Miałoby to dotyczyć w szczególności wprowadzania nowych rozwiązań ustawowych i regulacji prawnych.

Przedstawiciele firm informatycznych tradycyjnie wskazywali na rzeczy, które - ich zdaniem - wymagają jak najszybszej poprawy. Tomasz Chlebowski, prezes TCH, określił sposób działania urzędów celnych jako "upokarzający" wobec firm teleinformatycznych i "odbiegający od standardów cywilizowanych stosunków międzyludzkich". Inni prelegenci wskazywali na konieczność ograniczenia obszarów obowiązywania zezwoleń i koncesji, a także potrzebę jednakowego traktowania wszystkich podmiotów gospodarczych na rynku teleinformatycznym. Ten ostatni postulat dotyczył w szczególności uprzywilejowanej pozycji Telekomunikacji Polskiej SA.

Analizowano przyczyny słabszej, niż spodziewano się, sprzedaży w ub.r. w całej branży. Jej przyczyn upatrywano w dojrzewaniu rynku, objawiającym się rosnącym poziomem świadomości klientów, którzy coraz lepiej potrafią ocenić rzeczywiste potrzeby. "Potrzebna jest wspólna - to znaczy równomiernie rozłożona - odpowiedzialność dostawcy i odbiorcy przy realizacji kontraktu, dotyczącego stworzenia systemu informatycznego. Nam, dostawcom, nie powinno braknąć odwagi i rzetelności, by powiedzieć klientowi, że czegoś zrobić się nie da" - powiedział Tomasz Sielicki, prezes ComputerLand Poland SA.


TOP 200