Obalamy mity o dyskach SSD

Mit 3: dyski SSD często się psują

To samo. Pogląd taki należy włożyć między bajki. To właśnie awarie dysków mechanicznych są najczęściej przyczyną tego, że systemy IT potrafią być przez długie godziny niedostępne. W przypadku pecetów jest to jeszcze groźniejsze. Centra danych potrafią się zabezpieczać przed takimi zdarzeniami. Natomiast użytkownik peceta musi się liczyć z bezpowrotną utratą danych. Co to oznacza – nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Katastrofa.

Wszystkie badania pokazują, że produkowane obecnie SSD psują się dużo rzadziej od dysków twardych. Istnieje parametr, który informuje nas o tym, czy dane urządzenie pracuje niezawodnie. Nosi on nazwę AFR (Annual Failure Rate). Badania pokazują, że w przypadku dysków SSD parametr ten wynosi grubo poniżej jednego procenta, podczas gdy w przypadku dysków twardych jest to od czterech do sześciu procent.

Zobacz również:

Proszę przy tym zwrócić uwagę na fakt, że dyski SSD nie zawierają ruchomych części (takich jak wirujące talerze). Są więc dużo bardziej odporne na wszelkiego rodzaju wstrząsy czy upadki.

A jest to szczególnie ważna rzecz wtedy, gdy dysk jest instalowany w urządzeniu mobilnym, które z natury rzeczy jest narażone na to, że upadnie na podłogę czy zostanie uderzone. Nie trzeba chyba nikomu udowadniać, że w sytuacjach takich dużo większe zaufanie można mieć do dysku SSD niż do tradycyjnego dysku mechanicznego.

Mit 4: żywotność dysków SSD pozostawia wiele do życzenia

W przeciwieństwie do obiegowej opinii, żywotność dysku SSD nie jest mierzona tym, jak długo będzie on pracować (a więc czasem), ale tym, ile razy będzie mógł zapisywać dane w układach pamięci NAND/flash.

Aby to zrozumieć najpierw trzeba się przyjrzeć temu, jak dane są przechowywane na dysku SSD. Wyobraźmy więc sobie, że dysk SSD jest podzielony na miliardy komórek, w których znajdują się dane. Chcą zapisać do takiej komórki nowe dane, dysk musi z niej najpierw usunąć stare dane. Każda komórka jest w stanie wykonać ograniczoną liczbę takich operacji, co oznacza, że nie może w nieskończoność wymazywać i następnie zapisywać kolejne dane. Po przekroczeniu statystycznie określonej ilości takich operacji, komórka pamięci staje się bezużyteczna.

I tak np. niektóre dyski SSD są tak zaprojektowane, aby użytkownik mógł zapisywać na nich dane (we wszystkich komórkach) każdego dnia 10 razy. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie jest to dużo. Proszę jednak pamiętać, że żywotność takiego dysku wynosi co najmniej pięć. A nikt przecież nie będzie przez pięć lat, dzień w dzień, 10-krotnie zapisywać dysk nowymi danymi. Bo w przypadku dysku SSD o pojemności 100 GB oznaczałoby to, że codziennie zapisujemy na nim 10 TB informacji. A przecież na dysku o pojemności 1 TB można zapisać 1000 kopii encyklopedii albo 200 tys. plików MP3.

W sumie producenci zapewniają, że przez pięć lat można będzie można zapisać na dysku SSD ponad 1,8 PB danych. Dla porównania, wszystkie fotografie przechowywane przez Facebook (a jest ich obecnie ok. 10 mld) mają pojemność 1,5 PB. Czy trzeba zatem udowadniać, że żywotność dysków SSD jest absolutnie wystarczająca? Chyba nie.


TOP 200