OPM pomyliło się w szacunkach. Skradziono bazę aż 5,6 mln odcisków palców

Atak informatyczny wymierzony w amerykańskie OPM okazał się znacznie poważniejszy niż myślano. Okazuje się, że liczba osób których odciski palców zostały wykradzione jest kilkukrotnie wyższa, niż początkowo się spodziewano.

Amerykański Urząd ds. zarządzania kadrami USA (Office of Personnel Management, OPM) padł w tym roku ofiarą bardzo wyrafinowanego ataku. Jego celem było wykradzenie prywatnych danych, w tym skanów odcisków palców.

W trakcie ataku na OPM skradziono dane 21,5 mln osób, w tym byłych, obecnych i potencjalnych pracowników. Wśród informacji, które zostały przejęte przez cyberprzestępców, znajdowały się pełne nazwiska, numery ubezpieczenia, daty urodzenia i adresy domowe.

Zobacz również:

  • Wirusy na Androida - popularne i niebezpieczne zagrożenia

Oprócz tego w niepowołane ręce trafiły wyniki śledztw przeprowadzonych na temat osób biorących udział w procesie rekrutacji i widniejących w bazie. Dane dotyczyły nie tylko osób, ale też ich bliskich.

OPM pomyliło się w szacunkach. Skradziono bazę aż 5,6 mln odcisków palców

Baza skradzionych odcisków palców jest znacznie większa, niż początkowo szacowano

W zaatakowanej bazie danych dołączone były odciski palców. Początkowo sądzono, że liczba skradzionych skanów to 1,1 mln. Okazuje się, że tak naprawdę z bazy wyciekło aż 5,6 mln odcisków.

Błąd w szacunkach związany był z przeczeniem danych archiwalnych, których wcześniej nie brano pod uwagę. Pełna liczba skradzionych odcisków palców to aż 5,6 mln. To pięć razy tyle, niż początkowo myślano.

Nie wiadomo jeszcze, czy i jak cyberprzestępcy mogą te dane wykorzystać. Agencje rządowe w Stanach Zjednoczonych, w tym FBI, Departament Obrony i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, badają teraz, jakie mogą być reperkusje tego ataku.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200